Diesel powyżej 8 zł. Wysokie ceny paliw na stacjach w Polsce
Według ostatniego opublikowanego notowania e-petrol.pl z 5 sierpnia średnia cena oleju napędowego wynosiła 8,22 zł za litr. To o 23 gr więcej niż tydzień wcześniej. Benzyna 95 podrożała w tym samym czasie o 11 gr i kosztowała średnio 7,55 zł/l. Taniał natomiast autogaz. Po spadku ceny o 6 gr jego średni koszt wynosił 2,99 zł/l.
Najtaniej benzynę 95 i olej napędowy można było kupić w województwie pomorskim – odpowiednio po 7,48 i 8,09 zł/l. Najniższą średnią cenę LPG, wynoszącą 2,96 zł/l, odnotowano z kolei na Lubelszczyźnie.
Najwyższa średnia cena benzyny 95 wynosiła 7,59 zł/l i obowiązywała m.in. na Mazowszu, Podkarpaciu, Opolszczyźnie oraz w województwie śląskim. Za diesla najwięcej płacono m.in. na Dolnym Śląsku, Mazowszu i Pomorzu Zachodnim, gdzie jego średnia cena sięgała 8,24 zł/l. Najdroższy autogaz był natomiast w województwie lubuskim -średnio 3,09 zł/l.
Powrót programu „Ceny Paliw Niżej” (CPN). Zapowiedź premiera
Donald Tusk pytany był podczas konferencji prasowej, czy rząd planuje interwencję na rynku paliw i czy program CPN (Ceny Paliwa Niżej) zostanie wznowiony.
– Dzisiaj z ministrem finansów będę rozmawiał o tych możliwościach przynajmniej częściowego zastosowania, może nie w pełni CPN, ale decyzji, która przynajmniej trochę ulżyłaby polskim kierowcom, szczególnie w tym czasie powrotu z wakacji – powiedział premier.
Tusk zaznaczył również, że rząd będzie gotowy do działania, jeśli sytuacja na rynku energii ponownie się pogorszy. Nie przesądził jednak ani tego, jak miałaby wyglądać ewentualna pomoc, ani kiedy dokładnie mogłaby zostać wprowadzona.
Premier już wcześniej mówił, że gdyby ceny ropy ponownie wyraźnie wzrosły, możliwe byłoby wprowadzenie regulowanych cen paliw na ostatnie dwa tygodnie wakacji. W podobnym tonie wypowiadał się minister finansów Andrzej Domański, który deklarował, że w przypadku silnego wzrostu cen surowca rząd będzie analizował możliwość powrotu do programu CPN.
CPN wygasł z końcem czerwca
Program „Ceny Paliwa Niżej” został uruchomiony jako czasowy pakiet osłonowy. Zakładał obniżenie VAT na część paliw z 23 do 8 proc., czasową redukcję akcyzy oraz wprowadzenie maksymalnych cen benzyny i oleju napędowego na stacjach. Poszczególne elementy programu były stopniowo wygaszane w czerwcu. W połowie miesiąca przestała obowiązywać obniżona akcyza, natomiast z końcem czerwca wygasły zarówno preferencyjna stawka VAT, jak i ceny maksymalne.
Po zakończeniu programu ceny paliw ponownie zaczęły być ustalane na zasadach rynkowych. W kolejnych tygodniach wpływały na nie także sytuacja na światowym rynku ropy, kursy walut oraz dostępność gotowych paliw. Według szacunków rządu koszt programu wyniósł około 4,7 mld zł.
Podatek miał pomóc sfinansować osłony
Część tych wydatków rząd chciał zrekompensować wpływami z nowego podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Danina miała objąć producentów i importerów paliw osiągających ponadprzeciętne wyniki finansowe. Jej stawkę ustalono na 60 proc. W uproszczeniu firmy miały płacić podatek od tej części przychodów, która przekraczała poziom uznany za typowy na podstawie wcześniejszych marż.
Rząd zakładał, że nowe rozwiązanie przyniesie około 4 mld zł wpływów. Środki miały zasilić budżet państwa i – zgodnie z zapowiedziami rządu – pomóc w finansowaniu działań osłonowych związanych z wysokimi cenami paliw.
Ustawa nie weszła jednak w życie. 24 lipca prezydent Karol Nawrocki skierował ją do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej.
Zastrzeżenia prezydenta dotyczyły przede wszystkim tego, że nowy podatek miał obejmować zyski osiągane już od marca, mimo że przepisy miały zacząć obowiązywać dopiero kilka miesięcy później. Nawrocki wskazał w tym kontekście na zasadę niedziałania prawa wstecz.
Decyzję prezydenta skrytykował minister finansów Andrzej Domański. W jego ocenie brak przewidywanych wpływów z podatku utrudnia finansowanie działań, które miały ograniczać skutki wysokich cen paliw. Do sprawy odniósł się również Donald Tusk.
– Paliwo jest dużo droższe i siłą rzeczy to powoduje, że ci, którzy paliwami handlują, mają z reguły wyższe dochody – mówił premier.
Szef rządu zarzucił prezydentowi, że jego decyzja była korzystna dla koncernów paliwowych.
Rząd analizuje inne rozwiązanie
Po skierowaniu ustawy do Trybunału Konstytucyjnego rząd rozpoczął prace nad inną konstrukcją podatku. Jednym z rozważanych wariantów jest objęcie daniną nie tylko firm paliwowych, lecz także części sektora gazowego. Według pojawiających się szacunków wpływy z takiego rozwiązania mogłyby wynieść ,od 7 do 10 mld zł. Na razie nie jest to jednak gotowy projekt. Nadal trwają analizy dotyczące zarówno zakresu podatku, jak i sposobu jego naliczania.
W branży pojawiła się również propozycja utworzenia Funduszu Stabilizacji Cen, do którego trafiałaby część środków uzyskiwanych w okresach wysokich marż. Zgromadzone pieniądze mogłyby być później wykorzystywane do łagodzenia skutków wzrostu cen energii i paliw.
Sondaż: 90 proc. badanych chce powrotu CPN
Za szybkim przywróceniem programu „Ceny Paliwa Niżej” opowiada się zdecydowana większość ankietowanych. Z badania Instytutu Badań Pollster przeprowadzonego dla „Super Expressu” wynika, że ponownego uruchomienia programu chce 90 proc. respondentów. Przeciwnego zdania jest 10 proc. badanych. Badanie wykonano w dniach 7-8 sierpnia na próbie 1022 dorosłych Polaków
Źródła: PAP, e-petrol.pl, polityka.se.pl
Krzysztof Rybak – prawnik, redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zajmuję się tematyką podatków, nieruchomości oraz prawa cywilnego i gospodarczego. W swoich tekstach wyjaśniam zmiany w przepisach i ich praktyczne skutki. Przez lata byłem związany z branżą naukową i rolniczą. Zostałem wyróżniony przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi za osiągnięcia w obszarze rynku konopnego.
