Apache po raz pierwszy zaatakował okręt
Test odbył się 11 lipca u wybrzeży Hawajów podczas międzynarodowych manewrów RIMPAC 2026. Śmigłowiec AH-64 Apache wystrzelił izraelski pocisk SPIKE NLOS w kierunku wycofanego ze służby krążownika USS Mobile Bay, wykorzystywanego jako cel podczas ćwiczeń typu SINKEX.
Było to pierwsze użycie Apache do zwalczania celów morskich. Dotąd śmigłowce tego typu przeznaczone były przede wszystkim do niszczenia czołgów, pojazdów opancerzonych czy wspierania wojsk lądowych. Test pokazał jednak, że mogą skutecznie razić także jednostki pływające.
Co potrafi pocisk SPIKE NLOS?
SPIKE NLOS to opracowany przez izraelską firmę Rafael pocisk kierowany o zasięgu do 32 km. Skrót NLOS oznacza Non-Line-of-Sight, czyli zdolność do rażenia celów poza linią wzroku operatora.
Pocisk wyposażono w głowicę elektrooptyczną i kamerę termowizyjną, które podczas lotu przesyłają obraz do załogi śmigłowca. Dzięki temu operator może nie tylko wskazać cel przed odpaleniem rakiety, ale również obserwować jej lot, skorygować punkt trafienia, zmienić cel, a nawet przerwać atak. To rozwiązanie znacznie zwiększa precyzję i ogranicza ryzyko przypadkowego trafienia.
Dla Apache oznacza to prawdziwą zmianę roli. Śmigłowiec nie musi już zbliżać się do przeciwnika na niewielką odległość. Może ukryć się za wzgórzami, linią brzegową lub na niewielkiej wyspie i razić cele z bezpiecznego dystansu, pozostając poza zasięgiem wielu środków obrony przeciwlotniczej.
Nowa broń na wypadek wojny z Chinami
Test wpisuje się w przygotowania USA do ewentualnego konfliktu z Chinami na zachodnim Pacyfiku. Pentagon zakłada, że przyszła wojna mogłaby rozegrać się między setkami wysp, gdzie duże lotniska i bazy wojskowe byłyby łatwym celem chińskich rakiet.
Dlatego Apache mają działać w rozproszeniu – startować z niewielkich wysp, okrętów desantowych czy prowizorycznych lądowisk, szybko zmieniać miejsce postoju i uderzać w chińskie okręty. Taka taktyka utrudnia przeciwnikowi wykrycie śmigłowców, a jednocześnie zmusza go do rozproszenia sił obrony.
W praktyce Apache przestaje być wyłącznie śmigłowcem do walki z czołgami. Staje się mobilną platformą zdolną wspierać działania marynarki wojennej i utrudniać chińskiej flocie operowanie w rejonie wysp.
Polska również kupiła Apache
Polska zamówiła 96 śmigłowców AH-64E Apache Guardian. Pierwsze egzemplarze mają trafić do Wojska Polskiego w 2028 r., a wcześniej polscy piloci rozpoczną szkolenie na maszynach wypożyczonych z armii USA.
Rozwijane są także bezzałogowe systemy współpracujące z Apache. Niedawno firma Anduril zaprezentowała drona Thunder, który ma pełnić rolę tzw. lojalnego skrzydłowego – prowadzić rozpoznanie, wskazywać cele, a w przyszłości również wykonywać część najbardziej ryzykownych zadań przed wysłaniem załogowego śmigłowca.
Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.
