Kłopoty z trasą na wschód
Wśród ambitnych planów spółki CPK jest stworzenie aż tysiąca kilometrów nowych linii kolejowych do 2035 roku. Jedną z pierwszych – poza „igrekiem” Warszawa–Łódź – miała być budowa Rail Baltica. To szeroki projekt kolejowej „autostrady” z Estonii do Polski, który teoretycznie powinien zostać ukończony w 2030 roku.
Pierwszy etap (Białystok–Ełk) utknął w sądach, o czym pisaliśmy wielokrotnie. Coraz mniej realne wydaje się ukończenie budowy do 2030 roku. Okazuje się, że spory problem jest też z następnym fragmentem trasy. Chodzi o ok. 92 km zupełnie nowej linii Ełk–granica państwa (Trakiszki). Według planów pociągi miałyby tam jeździć z prędkością aż 250 km/h. Początkowo informowano, że przetarg zostanie ogłoszony w 2027 roku. Już wiemy, że to niemożliwe.
Nie ma pieniędzy
Jak informuje Piotr Malepszak, wiceminister infrastruktury oraz rządowy pełnomocnik ds. CPK, w Krajowym Programie Kolejowym obowiązującym do 2032 roku nie zapewniono środków na tę inwestycję. „Wobec braku zapewnienia finansowania inwestycji harmonogram jej realizacji był nierealny” – odpowiada na interpelację jednego z posłów.
Resort chce pozyskać środki na budowę z unijnej perspektywy 2028–2034. To oznacza, że przetarg będzie mógł zostać ogłoszony najwcześniej w pierwszej połowie 2028 roku – o ile inwestycja uzyska unijne wsparcie. „Zakres przyszłego wsparcia będzie uzależniony od wyników długotrwałych i złożonych negocjacji Wieloletnich Ram Finansowych UE na lata 2028–2034 oraz priorytetów uzgodnionych na poziomie unijnym” – czytamy.
Brakuje decyzji środowiskowej
Inwestycja, za którą odpowiada PLK SA, utknęła w urzędach. Problemem do tej pory był przebieg trasy przez strefę ujęcia wody podziemnej dla Ełku. Z tego względu Wody Polskie odmówiły uzgodnienia inwestycji, a RDOŚ Białystok poprosił (decyzją z 6 marca 2026 roku) o przygotowanie pełnego raportu o oddziaływaniu na środowisko (raportu OOŚ).
„Kluczowym warunkiem przejścia do fazy inwestycyjnej jest uzyskanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Na podstawie aktualnego harmonogramu przewiduje się, że decyzja ta dla województwa podlaskiego, obejmująca węzeł suwalski, zostanie wydana przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Białymstoku do końca 2026 r.” – informuje Malepszak.
Trasa dopiero w 2033 roku?
Kolejarze zakładają, że na początku 2027 roku złożą wniosek o ustalenie lokalizacji linii kolejowej, a do końca przyszłego roku uzyskają pozwolenie na budowę. Pozwoli to na ogłoszenie przetargu najszybciej na początku 2028 roku, o ile inwestycja otrzyma unijne wsparcie.
Biorąc pod uwagę proces przetargowy i spory zakres prac – nawet większy od poprzedniego odcinka Rail Baltica – budowa potrwa zapewne w latach 2029–2032. Inwestycję wydłużyć mogą najpierw odwołania oferentów (tak jak ma to miejsce przy pierwszym odcinku), a później odbiory oraz testy systemów łączności, niezbędne dla linii obsługującej pociągi jeżdżące z prędkością ponad 200 km/h.
Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.
Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".
