Tam powstanie nowa elektrownia
Wrócił pomysł budowy elektrowni szczytowo-pompowej Rożnów II. W lipcu Ministerstwo Energii i Tauron podpisały porozumienie. W ciągu dwóch lat państwowa spółka chce uzyskać wszystkie pozwolenia, a następnie rozpocząć budowę. Jej koszt oszacowano na ok. 7 mld zł.
Elektrownia powstanie w miejscowości Rożnów (woj. małopolskie), tuż obok mniejszej jednostki zbudowanej w latach 30. Do produkcji prądu wykorzysta różnicę poziomów oraz spore zasoby wody. Co ważne, jej powstanie może mieć kluczowe znaczenie dla polskiego systemu elektroenergetycznego.
Recepta na problemy z OZE?
Elektrownia szczytowo-pompowa działa w ten sposób, że pompuje wodę do górnego zbiornika w chwilach, gdy prąd jest tani. Następnie, w momentach ograniczonej mocy w systemie, spuszcza wodę, napędzając turbiny produkujące energię.
Jest to de facto wielki magazyn energii. W czasach, gdy spora część polskiej produkcji energii pochodzi z OZE (wiatru i słońca), ten rodzaj elektrowni pozwala kumulować nadwyżki i wykorzystywać je w czasie dolin zapotrzebowania (load valley).
EPS Rożnów II ma mieć moc około 767 MW oraz pojemność magazynową około 3,1 GWh – przy założeniu, że górny zbiornik zostanie wypełniony ok. 7,7 mln metrów sześciennych wody.
Kiedy powstanie nowa elektrownia?
Minister Energii Miłosz Motyka przyznał w lipcu, że EPS Rożnów II ma być największym magazynem energii w Polsce. Pierwsze przymiarki do budowy rozpoczęto w 2022 roku, ale teraz udało się popchnąć inwestycję naprzód. Jakie są dalsze plany?
„Projekt „Magazyn Energii – Elektrownia Szczytowo-Pompowa Rożnów II” znajduje się obecnie w fazie przygotowawczej, obejmującej równoległe prace techniczne, geologiczne, środowiskowe, administracyjne i finansowe. Celem tego etapu jest potwierdzenie wykonalności przedsięwzięcia, ustalenie jego docelowych parametrów oraz ograniczenie najważniejszych ryzyk przed podjęciem decyzji inwestycyjnej” – wyjaśnia Wojciech Balczun, minister aktywów państwowych, w odpowiedzi na pytania posłów.
Jak czytamy, w obecnie rozpatrywanym wariancie dolnym zbiornikiem elektrowni będzie Jezioro Rożnowskie, natomiast górny zostanie wykuty w masywie Ostrej Góry.
„Termin oddania elektrowni do eksploatacji będzie zależał przede wszystkim od wyników badań geologicznych, przebiegu postępowania środowiskowego, uzyskania niezbędnych decyzji administracyjnych oraz zapewnienia bankowego modelu finansowania i przychodów” – informuje Balczun.
Nie ma zgody środowiskowej
W maju br. RDOŚ zawiesił postępowanie w sprawie wydania decyzji środowiskowej na budowę. Spółka będzie musiała przygotować pełny raport o oddziaływaniu przedsięwzięcia na środowisko (raport OOŚ). Znajdzie się w nim ocena wpływu inwestycji na Jezioro Rożnowskie, odcinek Dunajca poniżej zapory, a także na ekosystemy wodne i przybrzeżne.
Wybrany został już wykonawca raportu. Po przygotowaniu – planowany termin to koniec 2026 roku – dokumentacja trafi do RDOŚ, który wyda decyzję środowiskową. Następnie Tauron chce uzyskać decyzję lokalizacyjną od wojewody, na podstawie specustawy. To od szeregu zgód będzie w dużej mierze zależało uruchomienie samej budowy. W wielu przypadkach to właśnie z powodu braku decyzji środowiskowej inwestycje łapały spore opóźnienia.
Poza OOŚ Tauron przygotowuje się do przetargu na prace geologiczne. Na ich podstawie oszacowany zostanie dokładny koszt oraz harmonogram budowy. Następnie Tauron przeprowadzi konsultacje rynkowe, a także zacznie przygotowywać projekt budowlany.
Spółka posiada większość terenów potrzebnych do budowy elektrowni, co z pewnością przyspieszy cały proces. Poza tym zawarto już umowę z Polskimi Sieciami Elektroenergetycznymi (PSE) o przyłączenie jednostki do krajowego systemu. Powstanie linia 400 kV prowadząca do stacji Tarnów.
Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.
Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".
