Forsal logo

Podwyżkowego koszmaru ciąg dalszy. rachunki za śmieci mocno w górę? trzeba będzie płacić nawet 1000 złotych

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
41 minut temu
Rachunki za śmieci mocno w górę? Trzeba będzie płacić nawet 1000 złotych
Rachunki za śmieci mocno w górę? Trzeba będzie płacić nawet 1000 złotych/Shutterstock
To już fala podwyżek. Domowe budżety demolują coraz wyższe opłaty za prąd, gaz, coraz więcej trzeba płacić za żywność… teraz są znowu są złe wieści. Opłaty za śmieci już teraz są niemałe, ale mogą wzrosnąć jeszcze bardziej. Stawki wynoszące obecnie 40, 45 czy 50 zł od mieszkańca mogą dojść nawet do 70-80 zł. Przy maksymalnej stawce wychodzi 960 zł rocznie. To prawie 1000 złotych!

Co podbija rachunki za śmieci?

Czy czeka nas kolejna podwyżka opłat za odbiór odpadów? Prezes Krajowej Izby Gospodarki Odpadami Tomasz Uciński przekonuje, że trzeba dokładnie policzyć, ile kosztuje cały system i co tak naprawdę podbija rachunki mieszkańców, donosi serwis serwis biznes.interia.pl. Podczas posiedzenia sejmowej Komisji Ochrony Środowiska zaproponował przeprowadzenie kompleksowej analizy kosztów funkcjonowania systemu gospodarki odpadami. Miałaby się nią zająć specjalna komisja, a samo badanie powinny przeprowadzić niezależne państwowe uczelnie.

Chodzi między innymi o sprawdzenie, ile mieszkańcy płacą za odbiór i zagospodarowanie odpadów, co wpływa na wysokość tych opłat oraz jakie finansowe konsekwencje przyniosło wprowadzenie systemu kaucyjnego.

Zdaniem prezesa Krajowej Izby Gospodarki Odpadami bez dokładnego policzenia kosztów trudno odpowiedzieć na pytanie, dlaczego opłaty za odpady są tak wysokie i jak mogą zmienić się w przyszłości. Kluczowe znaczenie ma kwestia rozszerzonej odpowiedzialność producenta (ROP) chodzi o zasadę, według której producent powinien ponosić część kosztów zagospodarowania odpadów powstających z produktów i opakowań, które wprowadza na rynek.

Rozszerzona odpowiedzialność producenta (ROP). Jak to działa?

Przykładowo producent wprowadza na rynek napoje w plastikowych butelkach. Po wypiciu napoju butelka staje się odpadem. W systemie ROP producent powinien uczestniczyć w finansowaniu, odbioru, sortowania, recyklingu, , odzysku lub odpowiedniego zagospodarowania. Teraz dużą część kosztów systemu odpadów ponoszą gminy, a w efekcie mieszkańcy poprzez opłaty za śmieci.

Zdaniem Tomasza Ucińskiego konieczna jest analizę opłat, jakie ponoszą mieszkańcy i tego, co wpływa na te opłaty. - Jaki jest wpływ kaucji na te opłaty? Jaki jest skutek braku ROP-u? Dlaczego opłaty będące teraz na poziomie 40, 45, 50 zł od mieszkańca mogą dojść do 70 czy 80 zł?" - pytał cytowany przez Portal Samorządowy prezes KIGO,

Uciński zwrócił uwagę, że obecnie dyskusja polityczna koncentruje się przede wszystkim na szczegółach dotyczących systemu kaucyjnego, zamiast na analizie rzeczywistych kosztów całego systemu. Jednym z tematów jest między innymi to, czy systemem kaucyjnym powinny zostać objęte tak zwane małpki.

System kaucyjny przed ROP-em? Prezes KIGO wskazuje na problem

Według Tomasza Ucińskiego system kaucyjny nie powinien zostać wprowadzony przed ROP-em, czyli systemem rozszerzonej odpowiedzialności producenta. W jego ocenie oba rozwiązania powinny zostać uruchomione równolegle. ROP miałby zapewnić właściwe zagospodarowanie odpadów oraz zwiększyć odpowiedzialność producentów za produkty i opakowania trafiające na rynek.

Prezes KIGO wskazał na jeszcze jeden problem. To gminy są przede wszystkim organizatorami systemu gospodarowania odpadami. Nie są natomiast recyklerami, hutami szkła czy zakładami zajmującymi się przetwarzaniem metali. Mimo to ponoszą konsekwencje niewykonania wymaganych poziomów odzysku. - Gmina, która na swoje nieszczęście przyjęła zarządzanie systemem gospodarki odpadami, nie jest ani recyklerem, ani hutą szkła, ani hutą metali. Jest po prostu organizatorem całego systemu - mówił Uciński.

Jak podkreślał, bez ROP-u osiągnięcie wymaganych poziomów odzysku jest w praktyce niemożliwe. Samorządy mogą natomiast zostać obciążone karami za niewykonanie wymaganych poziomów odzysku, mimo że same nie są podmiotami odpowiedzialnymi za wszystkie etapy przetwarzania odpadów.

Polska nadal bez ROP-u. "Dlaczego Czesi płacą o połowę niższe stawki?"

Tomasz Uciński przekonywał również, że Polska pozostaje jedynym państwem Unii Europejskiej, które nie wdrożyło ROP-u. Jego zdaniem argument, że wprowadzenie tego rozwiązania doprowadzi do wzrostu inflacji, nie znajduje potwierdzenia w doświadczeniach innych państw. Prezes KIGO wskazał w tym kontekście na Czechy i wysokość opłat za odpady ponoszonych przez mieszkańców. - Dlaczego Czesi płacą o połowę niższe stawki za odpady niż my? Zastanówmy się nad tym" - apelował do parlamentarzystów.

W jego ocenie konieczne jest więc odejście od dyskusji skupionej wyłącznie na szczegółach systemu kaucyjnego i dokładne przeanalizowanie wszystkich kosztów związanych z gospodarką odpadami.

Parlamentarzyści zgodni w sprawie kaucji. Spór dotyczy kolejności zmian

Prezes KIGO zaznaczył jednocześnie, że wszyscy parlamentarzyści byli zgodni co do potrzeby wprowadzenia systemu kaucyjnego, niezależnie od przynależności politycznej czy regionu. Problemem pozostaje jednak kolejność wprowadzania poszczególnych zmian.

Uciński ocenił, że skutki wprowadzenia systemu kaucyjnego nie zostały wcześniej odpowiednio przeanalizowane. Jego zdaniem właśnie dlatego konieczne jest sprawdzenie, jaki wpływ nowe rozwiązanie będzie miało na koszty ponoszone przez mieszkańców.

O ROP od lat zabiegają organizacje samorządowe, w tym Unia Metropolii Polskich, Związek Miast Polskich oraz Związek Gmin Wiejskich. Zdaniem Ucińskiego bez ich nacisków temat mógłby całkowicie zniknąć z debaty publicznej. Ostrzegł również, że jeśli przepisy nie zostaną przyjęte przez kolejne lata, odpowiedzialność za rosnące opłaty dla mieszkańców będzie spoczywać na parlamentarzystach.

Dlaczego ROP wciąż nie trafił do Sejmu? Jest odpowiedź

Do zarzutów dotyczących braku ROP-u odniosła się przewodnicząca sejmowej Komisji Ochrony Środowiska Gabriela Lenartowicz, pisze biznrs.interia.pl. Jak wskazała, problem leży przede wszystkim po stronie rządu. Jej zdaniem projekt ROP jest projektem rządowym i już trzecią kadencję nie trafia z poziomu rządu do Sejmu.

Przewodnicząca komisji oceniła, że przygotowanie takiej regulacji jako projektu poselskiego nie byłoby właściwym rozwiązaniem. Powód jest konkretny - jest to zmiana systemowa. Jednocześnie zaznaczyła, że możliwe jest złożenie propozycji dotyczącej prac komisji. Lenartowicz zwróciła również uwagę, że istnieje już kilka raportów dotyczących gospodarki odpadami. Zawierają one jednak odmienne wnioski, dlatego - jej zdaniem - warto je ze sobą porównać.

Będzie analiza kosztów gospodarki odpadami?

Lenartowicz dodała, że grupa posłów może, zgodnie z art. 152, wystąpić o powołanie odpowiedniej komisji. Zapewniła także, że jeśli Krajowa Izba Gospodarki Odpadami formalnie zwróci się z propozycją przeprowadzenia takiej analizy, zostanie ona uwzględniona.

To oznacza, że pomysł dokładnego policzenia kosztów funkcjonowania systemu gospodarowania odpadami może zostać poddany dalszym pracom. Dla mieszkańców najważniejsze pozostaje jednak pytanie, czy pozwoli to zatrzymać wzrost opłat, które - jak ostrzega prezes KIGO - z obecnych 40-50 zł mogą w przyszłości dojść nawet do 70-80 zł od osoby.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Jagienka Michalik
Jagienka Michalik

Absolwentka politologii i dziennikarstwa na  Uniwersytecie Jagiellońskim, także PR-owiec.  Przez blisko dziesięć lat jej pasją było radio, gdzie prowadziła audycje i robiła reportaże,  ostatecznie zwyciężyła magia mediów  internetowych. Bliskie są jej tematy związane z rynkiem pracy i przedsiębiorczością. Lubi rozmawiać z ludźmi i opisywać ich historie, także  te biznesowe, prowadzące do sukcesu. Prywatnie wielbicielka psów i kotów, górskich wędrówek, jazdy na nartach i podróży w miejsca nieoczywiste. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKoniec zakazu handlu w niedzielę? Sklepy mają być czynne siedem razy w tygodniu. Takich zmian chcą … związkowcy. Tego nikt się nie spodziewał »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj