- Putin będzie chciał przetestować Europę. Nie wierzy w spójność NATO
- Scenariusz 1 - Svalbard
- Scenariusz 2 - Wyspy Alandzkie
- Scenariusz 3 - Wschodnia Estonia
- Scenariusz 4 - Gotlandia
Putin będzie chciał przetestować Europę. Nie wierzy w spójność NATO
Autor raportu, amerykański analityk ds. bezpieczeństwa narodowego Richard D. Hooker Jr., pisze wprost: "Jeśli Putin nie odniesie wyraźnego zwycięstwa w Ukrainie, będzie szukał go gdzie indziej. Z kolei wyraźne zwycięstwo w Ukrainie tylko ośmieli Moskwę do dalszej agresji".
Stawką jest nie tylko terytorium, lecz przede wszystkim wywołanie politycznego efektu domina. "Brak skutecznej odpowiedzi może doprowadzić do rozłamu w NATO i zasadniczo zmienić środowisko bezpieczeństwa w obszarze transatlantyckim".
Rosja - mimo strat sięgających setek tysięcy żołnierzy - pozostaje "potężnym, zdolnym i zdeterminowanym przeciwnikiem", dysponującym największym arsenałem jądrowym na świecie (ok. 5600 głowic, w tym ok. 2000 taktycznych). Siły zbrojne liczą 1,5 mln żołnierzy oraz 900 tys. rezerwistów. Wydatki obronne przekraczają 6 proc. PKB, a gospodarka została przestawiona na tryb wojenny. "Rosja jest dziś państwem agresywnym, zdeterminowanym, by odzyskać dawną pozycję mocarstwa".
Raport alarmuje jednocześnie: "NATO nie jest gotowe". Wschodnia flanka opiera się na niewielkich kontyngentach, część państw nadal nie spełnia progu 2 proc. PKB na obronność, a gotowość bojowa pozostaje niewystarczająca. Co więcej, niemiecki wywiad informował w 2025 r., że w Moskwie panuje przekonanie, iż zobowiązania art. 5 "nie mają już praktycznej mocy".
Najbardziej prawdopodobne cele to te, które są blisko rosyjskiego terytorium, słabo bronione i mogą wywołać spór w NATO co do skali odpowiedzi.
Scenariusz 1 - Svalbard
Dlaczego ten kierunek?
Niezmilitaryzowany archipelag należący do Norwegii, oddalony o 750 km od lądu, jest - jak piszą autorzy - "kuszącą okazją do przetestowania determinacji NATO". Jego zajęcie wzmocniłoby rosyjską pozycję w Arktyce oraz zwiększyło ochronę baz na Półwyspie Kolskim.
Jak mógłby wyglądać atak?
Błyskawiczny desant piechoty morskiej wsparty lotnictwem i okrętami Floty Północnej, poprzedzony działaniami sabotażowymi i operacjami hybrydowymi. Raport mówi wprost o stworzeniu "faktu dokonanego". Szanse powodzenia - wysokie, jeśli reakcja NATO będzie opóźniona.
Scenariusz 2 - Wyspy Alandzkie
Dlaczego ten kierunek?
Wyspy są położone u wejścia do Zatoki Botnickiej - między Szwecją a Finlandią. Z ich terytorium można kontrolować szlaki handlowe warte około 180 mld dolarów rocznie. Ich zajęcie dałoby Rosji możliwość wysuniętej obrony Petersburga i wzmocniło kontrolę nad północnym Bałtykiem.
Jak mógłby wyglądać atak?
Desant z Kaliningradu lub operacja powietrznodesantowa z obwodu leningradzkiego, z szybkim rozmieszczeniem systemów przeciwlotniczych i przeciwokrętowych. Jeśli Finlandia nie wzmocni sił na archipelagu alandzkim, ewentualny rosyjski atak może się powieść.
Scenariusz 3 - Wschodnia Estonia
Dlaczego ten kierunek?
Estonia ma 294 km granicy z Rosją. W dodatku duża społeczność rosyjskojęzyczna w rejonie Narwy może zostać wykorzystana jako pretekst do interwencji pod hasłem "ochrony mniejszości" - tak jak miało to miejsce w przypadku Ukrainy.
Jak mógłby wyglądać atak?
Szybkie zajęcie ograniczonego obszaru przez wojska lądowe wspierane artylerią i walką radioelektroniczną. To bezpośredni test art. 5 i jednocześnie scenariusz o wysokim ryzyku eskalacji.
Scenariusz 4 - Gotlandia
Dlaczego ten kierunek?
Gotlandia daje kontrolę nad środkowym Bałtykiem. Jej zajęcie i militaryzacja przez Rosję zmieniłyby układ sił w całym regionie i utrudniły wsparcie państw bałtyckich.
Jak mógłby wyglądać atak?
Operacja morsko-powietrzna z użyciem wojsk desantowych i osłony floty bałtyckiej. Raport zauważa, że bez wsparcia USA europejskie siły morskie miałyby poważne trudności z szybkim przeciwdziałaniem.
Scenariusz 5 - Korytarz do Kaliningradu
Dlaczego ten kierunek?
Połączenie obwodu kaliningradzkiego z Białorusią wzmocniłoby rosyjską pozycję i podważyło bezpieczeństwo państw bałtyckich. To cel o ogromnym znaczeniu strategicznym.
Jak mógłby wyglądać atak?
Uderzenie lądowe przez przesmyk suwalski, wsparte zmasowanym użyciem artylerii, rakietami i operacjami hybrydowymi. To scenariusz najbardziej ryzykowny - niemal gwarantujący otwartą wojnę z NATO.