Abramsy M1E3 trafią do "Iron Horse Brigade"
Przedstawiciele amerykańskiej armii ujawnili szczegóły planowanych testów podczas tegorocznego Ground Vehicle Systems Engineering & Technology Symposium (GVSETS), konferencji poświęconej rozwojowi technologii dla wojskowych pojazdów lądowych. Do końca roku cztery prototypy M1E3 mają trafić do 1. Pancernej Brygadowej Grupy Bojowej z 1. Dywizji Kawalerii, znanej jako "Iron Horse Brigade".
Rozpocznie się tym samym kolejny etap prób. Dotychczas prototypami zajmowali się przede wszystkim konstruktorzy i wojskowi specjaliści. Teraz wozy dostaną żołnierze jednostki liniowej, którzy sprawdzą je podczas normalnej eksploatacji i ćwiczeń. Cztery czołgi tworzą pluton, dzięki czemu będzie można ocenić nie tylko pojedynczy pojazd, ale też współdziałanie kilku maszyn.
Żołnierze sprawdzą wozy podczas manewrów i wykonywania zadań bojowych, ale również podczas tankowania, uzupełniania amunicji, obsługi technicznej i napraw. Armia chce w ten sposób ustalić, jak M1E3 sprawdza się w jednostce liniowej i jakie problemy ujawnią się podczas jego eksploatacji. Wnioski z prób mają zostać wykorzystane przy opracowywaniu ostatecznej wersji czołgu.
M1E3 ma rozwiązać największe problemy M1A2
M1E3 nie jest pomyślany jako kolejna modernizacja obecnego Abramsa. Przez dziesięciolecia M1A2 otrzymywał dodatkowy pancerz, coraz bardziej rozbudowaną elektronikę i nowe systemy ochrony. Każda z tych zmian zwiększała jednak masę pojazdu, która w najnowszych konfiguracjach przekroczyła 70 ton. W efekcie wzrosły wymagania transportowe i logistyczne, a ogromna masa ogranicza możliwość korzystania z części dróg i mostów.
M1E3 ma odwrócić ten trend. Nowy czołg będzie lżejszy, co powinno ułatwić jego transport i pozwolić jednostkom pancernym korzystać z większej liczby dróg i mostów. Armia chce również znacząco ograniczyć zużycie paliwa. Rozważany jest napęd hybrydowo-elektryczny, który mógłby zastąpić stosowaną obecnie turbinę gazową AGT1500. Mniejsze zapotrzebowanie na paliwo oznaczałoby rzadsze tankowanie i ograniczyłoby liczbę cystern potrzebnych do zaopatrywania jednostek pancernych.
Ochrona M1E3 nie ma się opierać przede wszystkim na dokładaniu kolejnych warstw pancerza. Konstruktorzy chcą od początku połączyć ochronę pasywną z czujnikami, aktywnymi systemami obrony i środkami walki elektronicznej. Ma to zwiększyć odporność czołgu m.in. na ataki dronów FPV, amunicji krążącej i uzbrojenia atakującego od góry.
Większą rolę odegra także automatyzacja. W prototypie zastosowano automat ładowania, który może pozwolić na zmniejszenie załogi z czterech do trzech osób. Otwarta architektura cyfrowa ma z kolei ułatwić instalowanie nowych czujników, systemów ochrony i oprogramowania bez konieczności gruntownego przeprojektowywania pojazdu.
Polska kupiła starsze Abramsy
Polska zamówiła łącznie 366 Abramsów: 116 używanych M1A1 FEP oraz 250 nowych M1A2 SEPv3. Kontrakty miały wartość odpowiednio około 1,4 mld i 4,75 mld dolarów netto.
Wszystkie M1A1 FEP są już w Polsce. Dostawy M1A2 SEPv3 nadal trwają – do końca 2025 r. Polska odebrała 117 z 250 zamówionych czołgów, a realizacja kontraktu ma zakończyć się w 2026 r.
Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.
