Manewry Combined Resolve 26-07
Do opisywanej przez amerykański dziennik "The Wall Street Journal" sytuacji doszło podczas manewrów Combined Resolve 26-07, przeprowadzonych od 9 kwietnia do 10 maja na poligonie Hohenfels w Bawarii. To organizowane dwa razy w roku przez armię USA wielonarodowe ćwiczenia, które mają przygotowywać wojska do prowadzenia dużych operacji lądowych przeciwko przeciwnikowi dysponującemu nowoczesnym uzbrojeniem.
W manewrach uczestniczyło około 3,5 tys. amerykańskich żołnierzy. Trzon sił USA stanowili wojskowi z 3. Pancernego Brygadowego Zespołu Bojowego "Greywolf" 1. Dywizji Kawalerii. Siły odgrywające przeciwnika wsparli natomiast Ukraińcy z 412. Pułku Sił Systemów Bezzałogowych "Nemesis" – jednostki z dużym doświadczeniem bojowym zdobytym na froncie.
Brygada z USA była bezradna wobec dronów
Scenariusz zakładał, że Amerykanie zaatakują pozycje bronione przez oddziały odgrywające przeciwnika. To właśnie obrońców wzmocnili operatorzy z "Nemesis". Amerykanie mieli przy tym do dyspozycji systemy walki elektronicznej i sprzęt przeznaczony do zwalczania dronów.
Nie uchroniło ich to przed dotkliwą porażką. Według rozmówców "WSJ" Ukraińcy zdołali wyłączyć z walki całą amerykańską brygadę pancerną. Amerykanie dodatkowo zdradzali swoje ruchy tumanami kurzu wzbijanymi przez nacierające pojazdy. Z daleka wskazywały one kierunek natarcia, w który Ukraińcy wysyłali drony rozpoznawcze. Gdy lokalizowały konkretne pojazdy, do akcji wkraczały bezzałogowce zrzucające ładunki wybuchowe oraz drony FPV.
Zniszczenia pojazdów miały charakter umowny. Jeśli dron znalazł się nad wozem lub zbliżył się do niego na odległość pozwalającą na skuteczny atak, sędziowie uznawali pojazd za zniszczony. Ukraińcy robili to tak szybko, że "wyeliminowane" jednostki trzeba było przywracać do gry. W przeciwnym razie ćwiczeń nie możnaby kontynuować.
Bolesna lekcja przyniosła skutek. Przy kolejnych próbach Amerykanie zaczęli skuteczniej rozpraszać siły, lepiej maskować pojazdy i sprawniej korzystać z walki elektronicznej. W połowie ćwiczeń Ukraińcy zmienili też stronę i zaczęli uczyć Amerykanów ofensywnego wykorzystania dronów.
NATO w dronowej "oślej ławce"
Problem w tym, że podobne lekcje zachodnie armie dostają już od kilku lat. Podczas ubiegłorocznych manewrów Hedgehog w Estonii jedna dziesięcioosobowa grupa Ukraińców w ciągu około pół dnia "zniszczyła" 17 pojazdów opancerzonych, a w ciągu jednego dnia z walki wyłączono dwa natowskie bataliony.
W maju tego roku historia powtórzyła się na Gotlandii. Ukraińscy operatorzy tak skutecznie rozbijali ćwiczących Szwedów, że ci trzykrotnie przerywali manewry, aby zmienić taktykę. – W prawdziwej walce wszyscy byliby już martwi – podsumował jeden z Ukraińców.
Po ponad czterech i pół roku pełnoskalowej wojny w Ukrainie takie przypadki zaczynają być alarmujące. Armie NATO od lat obserwują rewolucję na polu walki, a mimo to podczas kolejnych ćwiczeń okazuje się, że nadal nie potrafią skutecznie działać w środowisku nasyconym dronami. Tymczasem Rosja każdego dnia zdobywa w tej dziedzinie doświadczenie na prawdziwym froncie. I jest coraz lepsza.
Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.
