Scenariusz ćwiczeń: wróg paraliżuje Gotlandię i atakuje
W tym tygodniu na Gotlandii, szwedzkiej wyspie na Bałtyku, odbyły się szeroko zakrojone manewry wojskowe. Ich scenariusz zakładał, że wyspa – po serii aktów sabotażu pozbawiona prądu i częściowo żywności – broni się przed "wrogiem" atakującym przy użyciu dronów. Ćwiczenia miały sprawdzić, jak szwedzka armia poradziłaby sobie jeszcze przed uruchomieniem artykułu 5. NATO, czyli klauzuli o kolektywnej obronie.
– Teoretycznie coś takiego mogłoby wydarzyć się już jutro – powiedział kontradmirał Jonas Wikström, kierujący ćwiczeniami. Rolę "wroga", w domyśle Rosji, odgrywali młodzi ukraińscy operatorzy dronów mający doświadczenie frontowe, zaproszeni przez Szwedów.
"W prawdziwej walce wszyscy byliby już martwi"
Podczas manewrów Hedgehog w Estonii w 2025 roku ukraińscy operatorzy bezzałogowców rozgromili oddziały NATO. Nie inaczej było na Gotlandii.
– Trzy razy przerywano ćwiczenia, żeby żołnierze mogli poprawić swoje działania. W prawdziwej walce wszyscy byliby już martwi – relacjonował agencji AP 24-letni ukraiński operator o pseudonimie Tarik.
Inny operator, występujący pod pseudonimem Karat, ocenił, że szwedzka armia ma potencjał, ale musi poprawić zarówno technologie bezzałogowe, jak i taktykę. Jego zdaniem dowódcy potrzebują też znacznie lepszego zrozumienia współczesnej wojny dronowej.
Karat opowiadał o wykorzystaniu małych dronów FPV przeciw rosyjskim wojskom na froncie. Wspomniał, że czasami operatorzy współpracują z dronami rozpoznawczymi przy namierzaniu celów, ale często – jak mówił – "działają po omacku".
– Zachodnie armie nie są w stanie zrozumieć, jak to wygląda. To trzeba zobaczyć na własne oczy – podkreślił.
Gen. Michael Claesson, dowódca szwedzkich sił zbrojnych, przyznał, że wszystkie zachodnie armie muszą "bardzo szybko" nauczyć się walki z wykorzystaniem dronów i obrony przed nimi. Jego zdaniem najszybszym sposobem jest korzystanie z doświadczeń Ukraińców.
Putin może przetestować NATO na Gotlandii
Ćwiczenia przeprowadzono na Gotlandii nieprzypadkowo. Wyspa ma strategiczne położenie na Bałtyku – między rosyjskim obwodem kaliningradzkim, gdzie rozmieszczono rosyjskie rakiety, a Szwecją.
– Kto kontroluje Gotlandię, w praktyce kontroluje centralną część Morza Bałtyckiego – zaznaczył Claesson. Bałtyk pozostaje dla Rosji ważnym szlakiem gospodarczym. To właśnie tędy przepływają statki tzw. floty cieni transportujące rosyjską ropę i gaz LNG.
Po zakończeniu zimnej wojny Szwecja praktycznie zlikwidowała swoją obecność wojskową na Gotlandii. Inwazja Rosji na Ukrainę w 2022 roku doprowadziła jednak do zmiany podejścia i ponownego wzmocnienia garnizonu na wyspie. W 2024 roku Szwecja – razem z Finlandią – dołączyła do NATO.
Claesson uważa, że "bardzo prawdopodobnym scenariuszem" byłaby próba wykorzystania Gotlandii przez Putina do przetestowania NATO. Rosyjskie wojska mogłyby spróbować zająć część wyspy, by sprawdzić, jak w obliczu agresji zachowa się Sojusz.
