Ponad 60 umów już podpisano. Kolejne wymagają udziału minimum dwóch państw
W ub. tyg. MON, w ramach SAFE, podpisało ponad 60 umów na kwotę prawie 120 mld zł, wykorzystując derogację unijną ważną do 30 maja br. Nowy plan dla Komisji Europejskiej, ze względu na marcowe weto prezydenta Karola Nawrockiego, obejmie tylko zakupy MON. Kolejne kontrakty wymagają już udziału minimum dwóch państw. A wspólne zakupy, jak wskazuje „Rz”, otwierają przed nasza zbrojeniówką rynki eksportowe.
Polski przemysł obronny przed historyczną szansą
Według gazety grupa WB sprzeda bezzałogowce i amunicję krążącą do Rumunii oraz Kanady. Norwegia planuje zakup systemu antydronowego San, produkowanego przez PGZ i APS przy współudziale Kongsberga. Szwecja zakontraktuje okręt Ratownik w PGZ Stoczni Wojennej. Grecja zamierza kupić satelity od IcEye oraz sygnalizowała popyt na ciężarówki Jelcz, gdzie barierę stanowią jednak limity produkcyjne. Z tego samego powodu ograniczone są możliwości eksportu zestawów przeciwlotniczych Piorun z zakładów Mesko, mimo znacznego popytu.
W artykule „Rz” wskazano, że najtrudniej zdobyć zagraniczne kontrakty na pojazdy ciężkie. Huta Stalowa Wola przez zamówienia krajowe ma zablokowane moce produkcyjne bojowego wozu piechoty Borsuk do 2030 r. Wyjątek mogą stanowić systemy minowania narzutowego Baobab, pod warunkiem użycia podwozia innego niż Jelcz.
Polska będzie mogła również podłączyć się pod zakupy innych krajów – dodaje „Rz”, przywołując jako przykład samoloty-cysterny MRTT od Airbusa oraz śmigłowce szkolno-bojowe, które mamy zakupić wraz z Hiszpanią.
