Zamykają kopalnie
Aż 11,5 mld zł – tyle w ubiegłym roku wyniosła strata grup węglowych zarządzanych przez Skarb Państwa. Za ponad połowę odpowiada JSW, która nie jest objęta umową społeczną – co oznacza, że nie przewiduje likwidacji nierentownych kopalń.
Wspomniana umowa – podpisana w 2021 roku – zakłada stopniowe odejście od wydobycia węgla kamiennego (JSW wydobywa węgiel koksowniczy) do 2049 roku. Wymieniono w niej harmonogram zamknięcia poszczególnych zakładów.
Tylko w tym roku wydobycie zakończyły słynna kopalnia Wujek w Katowicach, KWK Bielszowice w Rudzie Śląskiej oraz KWK Bobrek w Bytomiu. W kolejnych latach zaplanowano likwidację KWK Bolesław Śmiały (2028) oraz KWK Sośnica (2029).
Koniec prądu z węgla
Wraz z zamykaniem kopalń zmniejsza się też produkcja energii z węgla na Śląsku. W latach 2027–2028 wyłączona zostanie ogromna Elektrownia Rybnik (ok. 900 MW). W tym samym czasie prawdopodobnie zlikwidowane zostaną trzy inne jednostki:
- Elektrownia Łaziska (800 MW),
- Elektrownia Łagisza (460 MW),
- Elektrownia Jaworzno II (co najmniej 350 MW).
Rejon Śląska musi się zmienić. Do tej pory rząd, korzystając głównie ze środków z UE, transferował fundusze, które miały pomóc w przekształceniu gospodarki. Pojawia się pytanie, czy środki nadal będą trafiać na Śląsk. I czy zostaną wykorzystane efektywnie.
Kto pomoże Śląskowi?
Posłanka Małgorzata Pępek (KO) ze Śląska pyta ministerstwo o transformację energetyczną regionu śląskiego po 2027 roku. W swojej interpelacji obawia się, że tzw. Fundusz Sprawiedliwej Transformacji – opierający się na środkach z UE – nie będzie kontynuowany w nowej perspektywie unijnej.
„(Fundusz – red.) ma fundamentalne znaczenie dla zachowania ciągłości zapoczątkowanych procesów modernizacyjnych w subregionach województwa śląskiego, takich jak chociażby silnie dotknięte historycznym dziedzictwem górniczym miasto Ruda Śląska czy cały gęsto uprzemysłowiony podregion katowicki” – pisze Pępek.
Jacek Karnowski, wiceminister funduszy i polityki regionalnej, przyznaje, że prace nad budżetem unijnym na lata 2028–2034 cały czas trwają. Nie ma pewności, że wszystkie polskie propozycje, takie jak wspomniany fundusz, zostaną przeforsowane.
Niemniej – jak podkreśla Karnowski – według założeń resortu wsparciu mają podlegać obszary transformacji energetycznej. „Konieczne jest łagodzenie społecznych, gospodarczych i środowiskowych skutków wygaszanych kopalń i elektrowni węglowych oraz zapewnienie nowych źródeł energii” – czytamy.
Co z byłymi pracownikami elektrowni i kopalń?
„Podstawą wskazania obszarów objętych tą interwencją były przygotowane przez regiony Plany Sprawiedliwej Transformacji. Obejmują one gminy położone w województwach dolnośląskim, lubelskim, łódzkim, małopolskim, śląskim i wielkopolskim. Będzie to punktem wyjścia do tego, aby obszar ten mógł uzyskać środki na ograniczenie negatywnych skutków społeczno-gospodarczych transformacji” – pisze Jacek Karnowski.
Poza odprawami negocjowanymi przez związki zawodowe – i będącymi częścią umowy społecznej z 2021 roku – rząd przygotowuje program wsparcia dla rejonów podlegających transformacji. Jakie działania są tam planowane?
- szkolenia (reskilling, upskilling) dla pracowników wygaszanych przedsiębiorstw,
- dofinansowania do kosztów zatrudnienia pracowników z wygaszanych przedsiębiorstw u nowego inwestora,
- inwestycje ukierunkowane na przebranżowienie i dywersyfikację działalności,
- promocja gospodarcza oferty terenów poprzemysłowych wśród inwestorów zagranicznych,
- uzbrojenie terenów poprzemysłowych,
- szeroko rozumiane inwestycje w infrastrukturę B+R.
Czy to się uda?
W czasie niedawnej rozmowy z „Foraslem” sceptycznie do programów rządowych nastawiona była ekspertka Anna Karaszewska, socjolożka i menedżerka od kilkunastu lat zajmująca się transformacją energetyczną.
– Wszystkie rządowe dokumenty na temat transformacji energetycznej czy gospodarczej mają wymiar wyłącznie technologiczny. To poważne niedopatrzenie. Nie da się przeprowadzić skutecznej transformacji, pomijając ludzi – tłumaczyła w rozmowie z nami.
– Nawet jeśli pieniędzy z UE zabraknie, to spółki Skarbu Państwa powinny stworzyć fundusz, dzięki któremu powstawałyby regionalne czy ogólnopolskie programy dla osób tracących pracę. Celem powinno być trwałe zatrudnienie. Są możliwości, spółki mają na to pieniądze, ale dzisiaj decydenci nie są tym zainteresowani – dodawała.
Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.
Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".
