Forsal logo

Od pół roku uderzają w Rosję. To nie są ukraińskie drony

Od pół roku uderzają w Rosję. To nie są ukraińskie drony
Od pół roku uderzają w Rosję. To nie są ukraińskie drony/East News
Ukraina od co najmniej pół roku wykorzystuje drony produkowane w Wielkiej Brytanii do atakowania celów na terytorium Rosji. Jak informują brytyjskie media, wśród maszyn wykorzystywanych przez ukraińskie siły znajduje się odrzutowy dron Nyan produkowany przez koncern BAE Systems.

Informacje w tej sprawie opublikował dziennik "The Times", a następnie potwierdziła je BBC. Szczegóły dotyczące wykorzystania brytyjskich maszyn przywołał również ukraiński portal Kyiv Independent.

Spadają na Rosję od pół roku. Drony pochodzą z Wielkiej Brytanii

Według brytyjskich mediów Ukraina od około sześciu miesięcy wykorzystuje drony produkowane w Wielkiej Brytanii do przeprowadzania ataków na cele znajdujące się w Rosji. W operacjach mają być wykorzystywane co najmniej dwa typy brytyjskich bezzałogowców.

Jednym z nich jest odrzutowy Nyan produkowany przez koncern BAE Systems. Maszyna ma około 2,9 m rozpiętości skrzydeł, a jej maksymalna masa startowa przekracza 75 kg. Dron może również przenosić ładunek o masie około 20 kg.

Brytyjskie media nie ujawniają nazwy drugiego typu dronów. Nie podano również szczegółowych danych technicznych bezzałogowca. Powodem mają być względy bezpieczeństwa.

Brytyjskie drony miały atakować rosyjskie instalacje naftowe znajdujące się w pobliżu Moskwy i Wołgogradu. To właśnie infrastruktura związana z sektorem paliwowym od dłuższego czasu pozostaje jednym z głównych celów ukraińskich operacji z wykorzystaniem bezzałogowców.

W ostatnich tygodniach do listy atakowanych obiektów dołączyły także centra logistyczne. Szczególną uwagę zwracają obiekty związane z rosyjską platformą handlową Wildberries. Drony atakują obiekty powiązane z siecią od 18 lipca. Władze w Kijowie uznają je za uzasadnione cele wojskowe, wskazując na ich rolę w zaopatrywaniu rosyjskich żołnierzy.

Na platformie Wildberries dostępne jest m.in. wyposażenie wykorzystywane przez rosyjskich wojskowych, w tym hełmy i kamizelki kuloodporne. Ukraina traktuje więc część infrastruktury logistycznej firmy jako element zaplecza rosyjskich działań wojennych.

Rosja ostrzega Wielką Brytanie. Moskwa ostrzega przed "konsekwencjami"

Doniesienia o wykorzystaniu brytyjskich bezzałogowców wywołały reakcję rosyjskiej ambasady w Londynie. W poniedziałkowym komunikacie placówka ostrzegła Wielką Brytanię, że będzie musiała ponieść konsekwencje swojego wsparcia wojskowego dla Ukrainy.

Według rosyjskiej ambasady Wielka Brytania "staje się wspólnikiem" ataków przeprowadzanych przez Ukrainę i "świadomie wybiera eskalację" konfliktu. Londyn miałby w ten sposób coraz bardziej angażować się w działania wojenne przeciwko Rosji.

"Działania Londynu nieuchronnie przyniosą konsekwencje, za które będzie on musiał odpowiedzieć. Im głębsze będzie jego zaangażowanie w konflikt (...), tym wyższa będzie cena" – napisano w komunikacie opublikowanym na stronie rosyjskiej ambasady.

Wielka Brytania zwiększa dostawy. Ukraina dostanie 120 tys. dronów

Do rosyjskich ostrzeżeń odniósł się rzecznik brytyjskiego ministerstwa obrony. W rozmowie z BBC podkreślił, że Wielka Brytania zamierza kontynuować wsparcie dla Ukrainy i dostarczać jej sprzęt potrzebny do obrony przed rosyjską inwazją.

"Rosja nie powinna mieć wątpliwości co do determinacji tego rządu w przeciwstawianiu się rosyjskiej agresji na Ukrainie oraz przeciwko Wielkiej Brytanii i naszym sojusznikom" – powiedział rzecznik.

Brytyjskie władze zapowiadają dalsze dostawy bezzałogowców. W kwietniu ministerstwo obrony poinformowało, że w 2026 roku Wielka Brytania przekaże Ukrainie 120 tys. dronów. Wśród nich mają znaleźć się tysiące maszyn bojowych dalekiego zasięgu.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Jakub Laskowski
Jakub Laskowski

Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.

Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraOd pół roku uderzają w Rosję. To nie są ukraińskie drony »
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Bezpieczeństwo” i otrzymuj najważniejsze informacje dotyczące bezpieczeństwa w Polsce i na świecie.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj