Magazyny topnieją. CNN potwierdza dane CSIS
Według najnowszego raportu Center for Strategic and International Studies (CSIS) w amerykańskich magazynach pozostało mniej niż 827 pocisków Patriot oraz mniej niż 278 pocisków THAAD. Przed wybuchem wojny z Iranem Stany Zjednoczone dysponowały odpowiednio ok. 2200 i 452 takimi pociskami. Oznacza to, że zapasy Patriotów skurczyły się o ponad 60 proc., a THAAD-ów – o blisko 40 proc.
Szacunki CSIS potwierdziła również CNN. Dziennikarze stacji, powołując się na trzy źródła znające wewnętrzne dane Pentagonu, ustalili, że odpowiadają one rzeczywistemu stanowi zapasów amerykańskiej armii.
Analitycy ostrzegają, że Patriot i THAAD nie mają dziś realnych odpowiedników w zwalczaniu rakiet balistycznych. Okręty wyposażone w pociski Standard Missile mogą częściowo przejąć ich rolę, jednak w praktyce często znajdują się zbyt daleko od zagrożonych amerykańskich baz na Bliskim Wschodzie.
Bez PAC-3 i THAAD-ów bazy się nie obronią
Informacje o kurczących się zapasach pojawiają się w momencie, gdy Donald Trump ponownie zapowiada twardsze działania wobec Iranu. Problem polega na tym, że każda kolejna fala amerykańskich nalotów niemal natychmiast wywołuje odwet Teheranu.
Irańskie rakiety balistyczne regularnie spadają na amerykańskie bazy na Bliskim Wschodzie. Choć dzięki rozbudowanej obronie przeciwlotniczej większość z nich jest przechwytywana, kolejne ataki oznaczają zużycie drogich pocisków Patriot PAC-3 i THAAD. Od początku wojny z Iranem rannych zostało już ponad 600 amerykańskich żołnierzy. To pokazuje, że zagrożenie nie maleje mimo okresowych przerw w działaniach bojowych.
To właśnie dlatego zapasy tych pocisków są dziś jednym z najcenniejszych zasobów Pentagonu. Bez nich amerykańskie wojska rozmieszczone w Katarze, Bahrajnie, Kuwejcie czy Iraku stałyby się bardziej narażone na ataki rakietowe. Co więcej, wyczerpywanie magazynów ogranicza zdolność USA do jednoczesnego reagowania na kryzysy w innych częściach świata, zwłaszcza w regionie Indo-Pacyfiku i na Półwyspie Koreańskim.
Pentagon uspokaja. Generał Caine ostrzega
Administracja Trumpa przekonuje, że powodów do niepokoju nie ma. Sam prezydent zapewniał w tym tygodniu, że amerykańskie zapasy uzbrojenia są „w bardzo dobrej kondycji”, a rzecznik Pentagonu Sean Parnell podkreśla, że siły zbrojne mają wszystko, czego potrzebują do realizacji zadań.
Znacznie ostrożniejszy jest jednak przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. Dan Caine. Podczas posiedzenia Senatu ostrzegł, że bez dodatkowego finansowania Pentagon nie będzie w stanie pozyskać wystarczającej liczby pocisków. Według CNN to właśnie Caine przekonywał Trumpa, że szybko kurczące się zapasy są jednym z argumentów przeciw dalszej eskalacji wojny.
Problemem pozostaje również tempo produkcji. Pentagon podpisał nowe kontrakty na zwiększenie produkcji silników rakietowych do pocisków Patriot i THAAD, jednak analitycy oceniają, że odbudowa zapasów potrwa lata. Produkcja zaawansowanych pocisków przechwytujących jest skomplikowana, a moce przemysłowe nie pozwalają szybko odtworzyć magazynów.
Skali problemu nie kwestionuje już także Kongres. Zarówno republikanie, jak i demokraci przyznają, że niedobory narastały od lat i wymagają wieloletnich inwestycji. Jak stwierdziła republikańska senator Susan Collins, braki w zapasach amunicji są znane od dawna, ale dziś stały się sprawą pilną.
Redaktor Forsal.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie SWPS, z zamiłowania historyk. W przeszłości związany z Polskim Radiem, Wirtualną Polską, dziennikiem „Polska The Times” oraz miesięcznikiem „Nasza Historia”. Publikował również w Gazeta.pl i „Newsweek Historia”. Były wieloletni współpracownik Ośrodka „Karta” i Muzeum Getta Warszawskiego. Autor pierwszej pełnej biografii gen. Tadeusza Bora-Komorowskiego - „Decyzje ‘Bora’. (Auto)biografia Tadeusza Komorowskiego - kawalerzysty, olimpijczyka, dowódcy, wodza i premiera”.
