Forsal logo

Komentarz ekspertów: Dolar umacnia się jako główna handlowa waluta świata, mimo eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
45 minut temu
Komentarz walutowy Ebury. Dolar umacnia się jako główna handlowa waluta świata, mimo eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Z drugiej strony złoty zyskuje w parze do euro.
Komentarz walutowy Ebury. Dolar umacnia się jako główna handlowa waluta świata, mimo eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Z drugiej strony złoty zyskuje w parze do euro./shutterstock
Rynki zwracają w końcu uwagę na nasilenie wrogości między USA a Iranem i rosnące ceny ropy, które w ubiegłym tygodniu ponownie przekroczyły 100 USD za baryłkę. Geopolityka energetyczna przełamała tonującą siłę wakacji na to jak zareaguje główna transakcyjna waluta świata.

Giełdy cofnęły się, z kolei dolar umocnił względem większości pozostałych walut G10, gdy inwestorzy szukali schronienia w bezpiecznych aktywach. Ze względu na oczekiwaną poprawę warunków handlu preferowali też waluty eksporterów netto surowców. – komentuje zespół analityków Ebury, Enrique Díaz-Alvarez, Matthew Ryan i Roman Ziruk.

Każda waluta reaguje inaczej na geopolityczy przekaz

Oczekiwania dotyczące podwyżek stóp procentowych banków centralnych wciąż rosną, a rynki widzą obecnie sporą szansę na ruch w górę Rezerwy Federalnej już na posiedzeniu w tym tygodniu (środa 29.07). Ubiegłotygodniowy rajd dolara zwraca uwagę, biorąc pod uwagę zapowiedź prezydenta Donalda Trumpa dotyczącą najnowszej próby wprowadzenia ceł i przeforsowania ich przez amerykański wymiar sprawiedliwości. Wzmacnia to przekonanie, że oczekiwania dotyczące przyszłości polityki monetarnej są ponownie głównym czynnikiem wpływającym na ruchy walut.

Weekendowe doniesienia o zawieszeniu ataków między USA a Iranem przyniosły podczas wczesnego poniedziałkowego handlu (27.07) niewielką ulgę aktywom ryzykownym. W centrum uwagi znajdzie się jednak lipcowe posiedzenie Fedu w środę. Spodziewamy się wciąż pauzy, choć rynki uważają, że może przynieść różne decyzje, a co najmniej FOMC zostawi sobie otwartą furtkę dla podwyżki stóp procentowych we wrześniu. W czwartek (30.07) zbiera się Bank Anglii, w jego przypadku powszechnie oczekuje się utrzymania stóp na niezmienionym poziomie. Tydzień domknie piątkowa (31.07) publikacja wstępnego szacunku inflacji w strefie euro w lipcu.

Polska waluta zanotowała wzrost do euro

Końcówka tygodnia przyniosła poprawę nastrojów, co pozwoliło złotemu odnotować umocnienie w parze z euro. Wieści z kraju również były sprzyjające – praktycznie wszystkie istotne odczyty zaskoczyły w zeszłym tygodniu in plus. Szczególnie cieszy istotnie lepszy od oczekiwań wynik sprzedaży detalicznej w czerwcu (+6,2% r/r w ujęciu realnym), warto też zwrócić uwagę na niespodziewane podbicie dynamiki płac (+5,9%).

Przez większość tygodnia uwaga będzie skupiać się na sytuacji zewnętrznej, w piątek (31.07) warto jednak będzie sprawdzić wstępne dane o inflacji w lipcu – podbicie cen paliw, szczególnie w kontekście wycofania niższej stawki VAT, powinno zaowocować jej wzrostem do okolic 3%.

Waluta europejska przejmuje jastrzębi ton prezeski Legarde

Europejski Bank Centralny zgodnie z oczekiwaniami utrzymał w ubiegłym tygodniu stopy procentowe na niezmienionym poziomie i odmówił zobowiązania się do określonej ich ścieżki, podkreślając, że jego decyzje pozostają zależne od napływających danych. Ton prezeski Christine Lagarde był jednak jastrzębi – zdecydowanie zostawiła otwartą furtkę dla podwyżki stóp we wrześniu, stwierdzając, że do czasu kolejnego posiedzenia bank będzie mieć znacznie więcej informacji.

Połączenie odbicia cen energii, lepszych danych gospodarczych i jastrzębich komunikatów Lagarde wspiera oczekiwania inwestorów dotyczące podwyżki stóp we wrześniu, która wyceniana jest obecnie w ponad 80%. Zaskakująco mocny wzrost wskaźników PMI w lipcu dodatkowo wspiera ten pogląd. Publikowane w ten piątek (31.07) dane inflacyjne mogą przypieczętować decyzję o podwyżce, jako że ekonomiści spodziewają się, że jej główna miara będzie wciąż na poziomie bliskim 3%, czyli wyraźnie powyżej celu EBC (2%).

Dzięki geopolityce i ropie zyskuje przede wszystkim amerykańska waluta

Opublikowane w ubiegłym tygodniu dane ekonomiczne potwierdziły ogólnie dobrą kondycję amerykańskiej gospodarki. Oczekuje się, że dynamika PKB w II kwartale (czwartek 30.07) pokaże jej wzrost na poziomie bliskim 6% w ujęciu nominalnym, bez oznak spowolnienia, podczas gdy inflacja szósty rok z rzędu utrzymuje się znacznie powyżej celu Fedu (2%). Takie tło gospodarcze w połączeniu z ponownym gwałtownym wzrostem cen energii zapewni w tym tygodniu (środa 29.07) amunicję jastrzębiemu skrzydłu FOMC.

Choć nie spodziewamy się podwyżki stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu, sądzimy, że komunikaty banku będą jednoznacznie jastrzębie. Oświadczenie będzie ponownie krótkie i bez wątpienia na próżno będzie w nim szukać forward guidance, co do którego prezes Kevin Warsh ma wyraźną awersję. Towarzyszące posiedzeniu komunikaty będą jednak zapewne sygnalizować rynkom, że jeśli wojna w Iranie będzie się przeciągać, a ceny ropy utrzymają się blisko obecnych poziomów lub powyżej nich przez dłuższy czas, to dojdzie do podwyżek stóp procentowych.

Przez perspektywy fiskalne, brytyjska waluta notuje spadek

Minął pierwszy tydzień z Andym Burnhamem jako premierem Wielkiej Brytanii. Jego zaskakujący wybór Johna Healeya na sekretarza skarbu został dobrze przyjęty, jest on bowiem postrzegany jako odpowiedzialny fiskalnie i ma doświadczenie w Ministerstwie Finansów. Wśród inwestorów zaczynają jednak pojawiać się pewne obawy, ponieważ przedstawione do tej pory obniżki podatków wydają się nie mieć pokrycia w budżecie, co zwiększa ryzyko późniejszych podwyżek podatków i dodatkowego zadłużania się państwa. Być może zabrzmimy nadmiernie cynicznie, postrzegamy to jednak jako osładzanie gorzkiej pigułki – te tanie w realizacji, ale silne politycznie działania prawdopodobnie pociągną za sobą bardziej agresywne podwyżki podatków jesienią.

Pojawiają się sygnały, że nowy rząd będzie prowadził politykę opartą na wysokich podatkach i wydatkach, dążąc jednocześnie do „maksymalnej elastyczności” w ramach reguł fiskalnych. Interpretujemy to drugie jako zapowiedź dalszego wzrostu deficytów, zadłużenia i emisji obligacji skarbowych, co jest niekorzystnym połączeniem dla funta i brytyjskich obligacji. Rynek walutowy wydaje się oceniać to podobnie – w ciągu ostatnich dwóch tygodni funt wyraźnie osłabił się względem euro. Nie spodziewamy się wielu nowych informacji po posiedzeniu Banku Anglii w czwartek (30.07), opublikowane w zeszłym tygodniu dane o płacach i inflacji były bowiem zgodne z konsensusem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Bartosz Biskupski
Bartosz Biskupski

Dziennikarz z zawodu i zamiłowania. Zajmuje się tematyką gospodarczą, prawną i finansową, szczególnie nowymi technologiami, i komunikacją oraz mediami. Poza dziennikarstwem zajmuje się fotografią, jeździ na nartach i uwielbia Hiszpanię.  Z marką INFOR związany wcześniej, zaczynał przygodę z dziennikarstwem w Gazecie Prawnej. Od kwietnia 2026 r. już jako dziennikarz internetowy przygotowuje i publikuje artykuły na portalu Forsal.pl.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKomentarz ekspertów: Dolar umacnia się jako główna handlowa waluta świata, mimo eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj