Forsal logo

Komentarz ekspertów: Dolar umacnia się jako główna handlowa waluta świata, mimo eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
27 lipca 2026, 15:54
Komentarz walutowy Ebury. Dolar umacnia się jako główna handlowa waluta świata, mimo eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Z drugiej strony złoty zyskuje w parze do euro.
Komentarz walutowy Ebury. Dolar umacnia się jako główna handlowa waluta świata, mimo eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie. Z drugiej strony złoty zyskuje w parze do euro./shutterstock
Rynki zwracają w końcu uwagę na nasilenie wrogości między USA a Iranem i rosnące ceny ropy, które w ubiegłym tygodniu ponownie przekroczyły 100 USD za baryłkę. Geopolityka energetyczna przełamała tonującą siłę wakacji na to jak zareaguje główna transakcyjna waluta świata.

Giełdy cofnęły się, z kolei dolar umocnił względem większości pozostałych walut G10, gdy inwestorzy szukali schronienia w bezpiecznych aktywach. Ze względu na oczekiwaną poprawę warunków handlu preferowali też waluty eksporterów netto surowców. – komentuje zespół analityków Ebury, Enrique Díaz-Alvarez, Matthew Ryan i Roman Ziruk.

Każda waluta reaguje inaczej na geopolityczy przekaz

Oczekiwania dotyczące podwyżek stóp procentowych banków centralnych wciąż rosną, a rynki widzą obecnie sporą szansę na ruch w górę Rezerwy Federalnej już na posiedzeniu w tym tygodniu (środa 29.07). Ubiegłotygodniowy rajd dolara zwraca uwagę, biorąc pod uwagę zapowiedź prezydenta Donalda Trumpa dotyczącą najnowszej próby wprowadzenia ceł i przeforsowania ich przez amerykański wymiar sprawiedliwości. Wzmacnia to przekonanie, że oczekiwania dotyczące przyszłości polityki monetarnej są ponownie głównym czynnikiem wpływającym na ruchy walut.

Weekendowe doniesienia o zawieszeniu ataków między USA a Iranem przyniosły podczas wczesnego poniedziałkowego handlu (27.07) niewielką ulgę aktywom ryzykownym. W centrum uwagi znajdzie się jednak lipcowe posiedzenie Fedu w środę. Spodziewamy się wciąż pauzy, choć rynki uważają, że może przynieść różne decyzje, a co najmniej FOMC zostawi sobie otwartą furtkę dla podwyżki stóp procentowych we wrześniu. W czwartek (30.07) zbiera się Bank Anglii, w jego przypadku powszechnie oczekuje się utrzymania stóp na niezmienionym poziomie. Tydzień domknie piątkowa (31.07) publikacja wstępnego szacunku inflacji w strefie euro w lipcu.

Polska waluta zanotowała wzrost do euro

Końcówka tygodnia przyniosła poprawę nastrojów, co pozwoliło złotemu odnotować umocnienie w parze z euro. Wieści z kraju również były sprzyjające – praktycznie wszystkie istotne odczyty zaskoczyły w zeszłym tygodniu in plus. Szczególnie cieszy istotnie lepszy od oczekiwań wynik sprzedaży detalicznej w czerwcu (+6,2% r/r w ujęciu realnym), warto też zwrócić uwagę na niespodziewane podbicie dynamiki płac (+5,9%).

Przez większość tygodnia uwaga będzie skupiać się na sytuacji zewnętrznej, w piątek (31.07) warto jednak będzie sprawdzić wstępne dane o inflacji w lipcu – podbicie cen paliw, szczególnie w kontekście wycofania niższej stawki VAT, powinno zaowocować jej wzrostem do okolic 3%.

Waluta europejska przejmuje jastrzębi ton prezeski Legarde

Europejski Bank Centralny zgodnie z oczekiwaniami utrzymał w ubiegłym tygodniu stopy procentowe na niezmienionym poziomie i odmówił zobowiązania się do określonej ich ścieżki, podkreślając, że jego decyzje pozostają zależne od napływających danych. Ton prezeski Christine Lagarde był jednak jastrzębi – zdecydowanie zostawiła otwartą furtkę dla podwyżki stóp we wrześniu, stwierdzając, że do czasu kolejnego posiedzenia bank będzie mieć znacznie więcej informacji.

Połączenie odbicia cen energii, lepszych danych gospodarczych i jastrzębich komunikatów Lagarde wspiera oczekiwania inwestorów dotyczące podwyżki stóp we wrześniu, która wyceniana jest obecnie w ponad 80%. Zaskakująco mocny wzrost wskaźników PMI w lipcu dodatkowo wspiera ten pogląd. Publikowane w ten piątek (31.07) dane inflacyjne mogą przypieczętować decyzję o podwyżce, jako że ekonomiści spodziewają się, że jej główna miara będzie wciąż na poziomie bliskim 3%, czyli wyraźnie powyżej celu EBC (2%).

Dzięki geopolityce i ropie zyskuje przede wszystkim amerykańska waluta

Opublikowane w ubiegłym tygodniu dane ekonomiczne potwierdziły ogólnie dobrą kondycję amerykańskiej gospodarki. Oczekuje się, że dynamika PKB w II kwartale (czwartek 30.07) pokaże jej wzrost na poziomie bliskim 6% w ujęciu nominalnym, bez oznak spowolnienia, podczas gdy inflacja szósty rok z rzędu utrzymuje się znacznie powyżej celu Fedu (2%). Takie tło gospodarcze w połączeniu z ponownym gwałtownym wzrostem cen energii zapewni w tym tygodniu (środa 29.07) amunicję jastrzębiemu skrzydłu FOMC.

Choć nie spodziewamy się podwyżki stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu, sądzimy, że komunikaty banku będą jednoznacznie jastrzębie. Oświadczenie będzie ponownie krótkie i bez wątpienia na próżno będzie w nim szukać forward guidance, co do którego prezes Kevin Warsh ma wyraźną awersję. Towarzyszące posiedzeniu komunikaty będą jednak zapewne sygnalizować rynkom, że jeśli wojna w Iranie będzie się przeciągać, a ceny ropy utrzymają się blisko obecnych poziomów lub powyżej nich przez dłuższy czas, to dojdzie do podwyżek stóp procentowych.

Przez perspektywy fiskalne, brytyjska waluta notuje spadek

Minął pierwszy tydzień z Andym Burnhamem jako premierem Wielkiej Brytanii. Jego zaskakujący wybór Johna Healeya na sekretarza skarbu został dobrze przyjęty, jest on bowiem postrzegany jako odpowiedzialny fiskalnie i ma doświadczenie w Ministerstwie Finansów. Wśród inwestorów zaczynają jednak pojawiać się pewne obawy, ponieważ przedstawione do tej pory obniżki podatków wydają się nie mieć pokrycia w budżecie, co zwiększa ryzyko późniejszych podwyżek podatków i dodatkowego zadłużania się państwa. Być może zabrzmimy nadmiernie cynicznie, postrzegamy to jednak jako osładzanie gorzkiej pigułki – te tanie w realizacji, ale silne politycznie działania prawdopodobnie pociągną za sobą bardziej agresywne podwyżki podatków jesienią.

Pojawiają się sygnały, że nowy rząd będzie prowadził politykę opartą na wysokich podatkach i wydatkach, dążąc jednocześnie do „maksymalnej elastyczności” w ramach reguł fiskalnych. Interpretujemy to drugie jako zapowiedź dalszego wzrostu deficytów, zadłużenia i emisji obligacji skarbowych, co jest niekorzystnym połączeniem dla funta i brytyjskich obligacji. Rynek walutowy wydaje się oceniać to podobnie – w ciągu ostatnich dwóch tygodni funt wyraźnie osłabił się względem euro. Nie spodziewamy się wielu nowych informacji po posiedzeniu Banku Anglii w czwartek (30.07), opublikowane w zeszłym tygodniu dane o płacach i inflacji były bowiem zgodne z konsensusem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Bartosz Biskupski
Bartosz Biskupski

Dziennikarz z zawodu i zamiłowania. Zajmuje się tematyką gospodarczą, prawną i finansową, szczególnie nowymi technologiami, i komunikacją oraz mediami. Poza dziennikarstwem zajmuje się fotografią, jeździ na nartach i uwielbia Hiszpanię.  Z marką INFOR związany wcześniej, zaczynał przygodę z dziennikarstwem w Gazecie Prawnej. Od kwietnia 2026 r. już jako dziennikarz internetowy przygotowuje i publikuje artykuły na portalu Forsal.pl.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRynek nieruchomości: budownictwo społeczne, TBS i SIM jako opcja na samodzielne M w umiarkowanej cenie »
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj