Koniec korków w Trójmieście? Nie tak szybko
Przebudują całą „starą” obwodnicę Trójmiasta (S6). Do niedawna była to najgorsza droga w Polsce pod względem natężenia korków. Po ciasnych odcinkach, miejscami z układem 2x2 (po dwa pasy ruchu w każdą stronę), jeździ nawet 85–95 tys. samochodów dziennie. Miejscowi nie nazywali tego jednak „jazdą”.
Na obwodnicy stało się w długich korkach:
- w godzinach szczytu,
- gdy w okolicy doszło do wypadku,
- w czasie wakacji – wtedy korki były praktycznie permanentne.
Sytuację częściowo poprawiło uruchomienie Obwodnicy Metropolii Trójmiejskiej (S7). W grudniu ubiegłego roku otwarto kluczowy odcinek z węzłem Gdańsk Południe. Kierowcy jadący z okolic portu w stronę Szczecina, w tym cały ruch tranzytowy, mogli omijać przeciążoną do granic możliwości drogę.
Kiedy zmiany na obwodnicy?
W 2024 roku w Sejmie przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury twierdzili, że „stara” obwodnica nie zostanie przebudowana. Uzasadniano to m.in. ogromnymi kosztami i potężnym wyzwaniem logistycznym – remont sparaliżowałby ruch w Trójmieście.
Mimo tych zapowiedzi, nieco „po cichu”, droga będzie jednak poszerzana. Resort wybrał metodę plasterków salami, co oznacza, że inwestycja będzie realizowana stopniowo, małymi zadaniami. Wiceminister Stanisław Bukowiec w maju, podczas wizyty w Gdańsku, zapowiedział rozbudowę między węzłami Szadółki i Kowale. W latach 2029–2030 miałby tam powstać trzeci pas ruchu. Dla pierwszego odcinka tej inwestycji (w okolicach węzła Szadółki) na początku roku GDDKiA wystąpiła o wydanie zezwolenia na realizację inwestycji drogowej (ZRID).
Jeśli uda się zrealizować tę inwestycję, S6 będzie miała po trzy pasy ruchu od węzła Kowale aż do węzła przy CH Matarnia (ok. 8 km). Następnie obwodnica zwęża się do układu 2x2, by na krótko zyskać dodatkowy pas przy węźle Gdynia Wielki Kack.
Trzy pasy aż do autostrady?
Na tym nie koniec zmian. Na przełomie czerwca i lipca br. GDDKiA zamówiła analizy dla południowej części obwodnicy. Chodzi o potencjalną rozbudowę między węzłami Straszyn i Rusocin, czyli odcinka, na którym krzyżują się „stara” i „nowa” obwodnica (S6 i S7), a dalej znajduje się połączenie z autostradą A1.
Projektanci będą mieli 30 miesięcy (do 2029 roku) na przygotowanie co najmniej dziesięciu wariantów przebudowy. Poza rozbudową do układu 2x3 zakłada się także zmianę organizacji ruchu, możliwość ustawienia odcinkowego pomiaru prędkości oraz przebudowę węzłów.
W pierwszym etapie projektanci mają zbadać natężenie ruchu na wybranym odcinku, podzielić go na lokalny i tranzytowy, a następnie wskazać możliwe rozwiązania. Poza S6 i S7 pod uwagę będzie brany również ruch na płatnej autostradzie A1 oraz na drogach krajowych nr 6 i 91. To na podstawie tej analizy GDDKiA zdecyduje, czy przystąpi do rozbudowy obwodnicy.
Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.
Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".
