Jest plaża, będzie atom
To jedne z najpiękniejszych plaż w Polsce – tak szefostwo Polskich Elektrowni Jądrowych (PEJ) zachwala okolice Choczewa. Niedawno uruchomiono meleksy, które będą bezpłatnie przewozić turystów ze Słajszewa i Biebrowa. Chodzi o to, by nikt nieproszony nie wchodził na teren budowy.
Plaża w tym miejscu znacznie się powiększyła, ale nie chodzi w tym przypadku o walory turystyczne. W 2025 roku i na początku 2026 roku wycięto dokładnie 333 ha lasu w miejscu, gdzie staną bloki jądrowe oraz wszystkie obiekty towarzyszące Elektrowni Jądrowej Choczewo.
Spółka PEJ pokazała zdjęcia, na których widać skalę inwestycji. Za pasem nadmorskich drzew rozciąga się „pustynia”. Na środku piaszczystego terenu widać prowizoryczny parking, dwa tymczasowe namioty oraz powstające powoli miasteczko budowlane. Co ciekawe, tej budowy praktycznie nie widać z perspektywy plaży ani morza.
Rusza budowa przy elektrowni. Od lipca
Na początku lipca PEJ otrzymały kluczowe pozwolenie na budowę. Wojewoda Pomorski dał „zielone światło” na budowę zaplecza. Pozwolenie obejmuje m.in.:
- niwelację terenu,
- wykonanie przyłączy,
- budowę tymczasowych obiektów.
– Wraz z postępem projektu wkraczamy w newralgiczny etap prac, czyli etap powstawania całej infrastruktury placu budowy, będącej krwiobiegiem naszej inwestycji. Wpływa ona bowiem na logistykę, jakość i efektywność działań prowadzonych na etapie budowy. W dużej mierze to właśnie od tego, jak dobrze będziemy przygotowani, zależy realizacja naszych strategicznych celów, a więc budowa bezpiecznej, pierwszej polskiej elektrowni jądrowej zgodnie z harmonogramem, w założonym budżecie, przy odpowiedniej jakości i z maksymalizacją udziału polskich firm – mówi Marek Woszczyk, prezes zarządu Polskich Elektrowni Jądrowych.
Kiedy ruszy budowa elektrowni?
Zaplecze to pierwszy etap fizycznej budowy w miejscu przeznaczonym pod elektrownię. Prace przy samej siłowni mają rozpocząć się za dwa i pół roku. W 2027 roku spółka PEJ chce złożyć wniosek o pozwolenie na budowę części jądrowej. W międzyczasie potrzebna jest jeszcze zgoda Państwowej Agencji Atomistyki (PAA), która otrzymała gigantyczną dokumentację opisującą technologiczną część reaktora AP1000.
– Trzymamy się planu, aby wylać pierwszy beton jądrowy w 2028 roku. Ale nawet jeśli stanie się to na początku 2029 roku, nie przekreśli to oddania pierwszego bloku do eksploatacji w 2036 roku. Nie chcemy jednak korzystać z „zapasów harmonogramowych” już na wstępie inwestycji. Robimy wszystko, żeby utrzymać termin 2028 roku, jeżeli chodzi o start prac – powiedział Marek Woszczyk, prezes PEJ, w niedawnym wywiadzie dla „Forsala”.
Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.
Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".
