Gigantyczna strata Anthropic... na papierze?
20 października przez internet przebiegła wiadomość o kwocie straty netto, którą w pierwszym półroczu 2026 roku wygenerował Anthropic. Mowa tutaj o niebagatelnej sumie 80,7 miliardów dolarów wobec 13 mld z 2025 roku. Dane te pochodzą ze wstępnej wersji prospektu emisyjnego, do których dotarły "Wall Street Journal" oraz Reuters. Jest to ściśle powiązane z debiutem giełdowym firmy, który planowany jest na listopad bieżącego roku.
Choć krzykliwe nagłówki i wiadomości w social mediach zwiastują wielki kryzys, to warto sięgnąć nieco głębiej, bo tam kryje się prawdziwa magia księgowości, a przynajmniej na to wskazuje się w niektórych analizach. Otóż z całej tej sumy aż 72 miliardy dolarów to odpis, który w praktyce oznacza, że firma nie musiała wydać ani jednego dolara. Skąd więc to głośne "80 miliardów", o których tak głośno mówią niektóre wpisy, zwłaszcza na Twitterze? Odpowiedź może być stosunkowo prosta, otóż jest to finansowanie obligacji, które mają zostać zamienione na akcję.
Mechanizm, który by tutaj zadziałał, sprawia, że im wyżej rynek wycenia spółkę, tym więcej warte są jej obligacje, a ponieważ w bilansie są zobowiązaniem, ich wzrost ostatecznie trafia do wyników nie jako zysk, a jako koszt. To ciekawy paradoks, bo firma wykazuje stratę głównie dlatego, że drożeje.
Z drugiej strony, ta strata wcale nie musi być taka papierowa. Kamil Szczepański, jeden z analityków firmy XTB wskazuje, że Anthropic nie musi wskazywać wypływu swojej gotówki, a strata wielkości PKB małego państwa można wskazywać, że jest dobry powód, dla którego odnotowano aż taką stratę.
Branża AI jest pełna sprzeczności i skrajności, która dla większości uczestników rynku pozostają trudne jeśli nie niemożliwe do zidentyfikowania z uwagi na zaawansowane i abstrakcyjne zagadnienia biznesowe i technologiczne.
W przypadku Anthropic, rynek wciąż nie zna całej historii. Pojedynczy składnik strat spółki o wartości ~72 mld USD może nie być jedynie papierową stratą, a mógł zostać takim uczyniony. Instrumenty finansowe Anthropic nie muszą oznaczać wypływu gotówki - bo mogą by jej zamiennikiem, tak jak to bywa w przypadku dużych i złożonych “zobowiązań” zakupowych między spółkami AI.
“Suma to więcej niż tylko suma cześci”, przedsiębiorstwo to złożony organizm i jeśli spółka notuje straty wielkości PKB małego państwa to prawdopodobnie jest bardzo dobry powód dla którego one tam są.
- Kamil Szczepański, analityk XTB
Odliczając jednak owe 72 miliardy, które poszły jako element przygotowania do startu na giełdzie, realna strata Anthropic jest już znacznie mniej spektakularna, bo oscyluje w granicach 8,7 mld dolarów.
Anthropic zwiększa przychody, ale to nadal może być za mało
Znacznie ciekawej jest spojrzeć na to, jak rozkładają się przychody spółki, zwłaszcza w rokrocznym zestawieniu. W I półroczu 2026 roku wyniosły one 16,3 mld dolarów, podczas gdy w 2025 roku wyniosły one zaledwie 1,1 mld dolarów. Głównym motorem napędowym takiego wzrostu jest Claude Code, czyli jeden z najpopularniejszych na rynku asystentów do tworzenia kodu. Biorąc także pod uwagę, że w III kwartale bieżącego roku przychody firmy, w ujęciu kwartalnym, wzrosły o kolejne 45%, Anthropic twierdzi, że osiągnął próg rentowności.
To jednak nadal może być za mało dla inwestorów. W poprzednim kwartale przychody firmy wzrosły dwukrotnie, więc w tym przypadku owe 45% może być odbierane przez potencjalnych inwestorów jako sygnał, że rozwój spółki hamuje. Zmienia się także prognozowana wartość rynkowa spółki, która spadła z 2 do 1,5 biliona dolarów.
Do tego dochodzą także koszta, które firma stale ponosi. Z jednej strony jest to rachunek za moc obliczeniową, a z drugiej umowy chmurowe podpisane z Google, Amazonem i Microsoftem. Wartość pierwszych zobowiązań oscyluje w granicach 9 mld dolarów, a drugie, w ujęciu najbliższej dekady mają dobić nawet do 450 miliardów. W tych okolicznościach Anthropic musi nie tylko stale się rozwijać, ale robić to także na tyle dynamicznie, aby zaspokoić ogromnie rozdmuchane oczekiwania inwestorów.
SpaceX poszło na rekord, ale jest to sukces o wątłych podstawach
Kiedy mówimy SpaceX, wielu myśli o rakietach, które w przyszłości mają zabrać nas w kosmos. Okazuje się jednak, że nie to stanowi motor napędowy dla całej spółki. Firma, która w czerwcu zadebiutowała na giełdzie, w III kwartale FY 2027 osiągnęła wzrost przychodów o 161% rok do roku. Mowa tutaj o rekordowych 14,6 miliardach dolarów, które są wyraźnie powyżej oczekiwań analityków, którzy spodziewali się, że firma Muska wygeneruje maksymalnie 13 mld dolarów.
Co dosyć ciekawe, za ponad połowę przychodów SpaceX nie odpowiadają rakiety, a segment sztucznej inteligencji. To właśnie on przyniósł firmie 7,6 mld dolarów przychodu, głównie dzięki przestrzeni chmurowej oraz wynajmowi mocy obliczeniowej. Nie bez znaczenia było sierpniowe przejęcie firmy Cursor, tworzącej narzędzia AI dla programistów. Kwota tej transakcji opiewała na 60 mld dolarów.
Dochodzimy więc do ciekawej sytuacji, w której SpaceX, a więc firma dotychczas kojarzona z bardziej futurystycznym profilem działalności, zaczyna przypominać typowego technologicznego giganta, który bije się o tych samych użytkowników, co wspomniane wcześniej Anthropic. Jednocześnie, przejawia te same ambicje dotyczące inwestycji, co pokazuje, jak duży potencjał drzemie w sektorze związanym z AI.
Jednak to też nie oznacza, że w tym przypadku jest to dla SpaceX sytuacja idealna. Dogłębniejsza analiza pokazuje, że owe na owe 7,6 mld przychodu, dział AI wypracował "jedynie 431 mln dolarów zysku operacyjnego. Dla porównania Starlink osiągnął zysk rzędu 2,4 mld dolarów przy 5,2 mld dolarach przychodu.
Zbliżony, jednak dużo mniej problematyczny mechanizm [w stosunku do Anthropic - przyp. red] pokazuje SpaceX. Przy około 7,6 mld USD przychodów segment AI wypracował 431 mln USD zysku operacyjnego, czyli marżę około. Dla porównania Starlink osiągnął około 2,4 mld USD zysku przy 5,2 mld USD przychodów. AI ma więc większą sprzedaż, ale generuje pięć razy mniejszy zysk operacyjny. Jednocześnie AI pochłania ponad 80% wszystkich nakładów inwestycyjnych spółki które stanowią dla niej gigantyczne obciążenie.
Oznacza to żę spółki notują gigantyczne przychody, ale muszą je błyskawicznie wydać z nawiązką by utrzymać się na rynku - nie zarabiając przy tym nic. Nie byłoby to tak duży problem, gdyby nie to że ten przepływ jest już od dawna silnie ujemny i spowodował bezprecedensowe zadłużenie sektora. Co najgorsze, nie jest to trend pojedynczych spółek tylko większości sektora.
- Kamil Szczepański, analityk XTB
Mimo wszystko wyniki opublikowane przez SpaceX oczywiście przyczyniły się do wzrostu cen akcji. W handlu posesyjnym kurs wzrósł o ok. 8%. Do takiego wyniku przyczynił się także pogłoski o fuzji firmy z inną spółką Muska, czyli Teslą. Rozważania o takim ruchu mają być podyktowane zbliżającym się przełomem w zakresie rozwoju "superinteligencji". Według samego Muska taka połączona spółka osiągnęłaby wartość około 3,5 biliona dolarów.
Obie spółki, bo zarówno Anthropic, jak i SpaceX, pokazują, że aktualnie branża wysokich technologii rozwija się w zastraszającym tempie, generując przy tym ogromne przychody. Za tymi idą jednak ogromne koszty, którymi trzeba albo odpowiednio zarządzać, albo mieć zaplecze w postaci innego, dochodowego biznesu. SpaceX ma Starlinki oraz cały biznes rakietowy, Anthropic zaś musi teraz przekonać giełdę, że samo AI wystarczy. Pozostaje pytanie, czy będą w stanie to zrobić.
Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego, redaktor zawodu i pasji. Zajmuje się tematami technologicznymi, branżą gier oraz nowymi mediami. Wolne chwile lubi spędzać nie tylko przy grach, ale także na odkrywaniu i analizowaniu fikcyjnych światów, ewentualnie na składaniu komputerów.

