Forsal logo

Ekspert o pracach nad ustawą o kredycie konsumenckim: potrzebne równe warunki dla wszystkich uczestników rynku

Artykuł partnerski
8 czerwca 2026, 09:23
Trwają prace nad nowymi regulacjami, które mają wdrożyć do polskiego prawa unijne przepisy dotyczące zasad udzielania kredytów konsumenckich. Dlaczego ustawa jest tak ważna i dla kredytobiorców, i dla kredytodawców? O tym mówi Adam Łącki, prezes zarządu Krajowego Rejestru Długów, Biura Informacji Gospodarczej SA (KRD), który był gościem studia Dziennika Gazety Prawnej na Europejskim Kongresie Finansowym w Sopocie.

Adam Łącki podkreślił, że ustawa o kredycie konsumenckim ma wprowadzić do polskiego systemu prawnego dyrektywę unijną dotyczącą udzielania kredytów konsumenckich – od momentu reklamy, poprzez ocenę wiarygodności płatniczej i zdolności kredytowej, aż po obowiązek raportowania informacji o konsumencie. W ocenie prezesa KRD ta ustawa jest bardzo ważna i dla kredytobiorców, i dla kredytodawców.

Weryfikacja konsumenta w dwóch niezależnych bazach

Adam Łącki zwrócił uwagę na zapis o zobowiązaniu banków i firm pożyczkowych do weryfikowania konsumenta w dwóch niezależnych bazach służących do oceny ryzyka.

– To bardzo dobrze, że jest taki zapis, bo po pierwsze chroni kredytodawcę przed złym udzieleniem kredytu, czyli ma on większą szansę, że pieniądze do niego wrócą, a z drugiej strony chroni też i konsumenta, który – jeżeli ma dobrą historię – może liczyć na to, że zostanie lepiej potraktowany i taniej otrzyma kredyt. A gdyby taka osoba była już za bardzo zadłużona, to taka weryfikacja chroni ją przed jeszcze większym zadłużeniem – argumentował Adam Łącki.

W jego opinii nowy projekt ustawy o kredycie konsumenckim nie powinien obejmować wierzycieli wtórnych, czyli firm które kupują niespłacone długi, głównie od banków i firm pożyczkowych. Adam Łącki stwierdził, że to absolutna nadregulacja, bo unijna dyrektywa nie obejmuje wierzycieli wtórnych.

Nierówne traktowanie BIK i BIG

Prezes KRD BIG przypomniał, że poprzedni projekt ustawy nakładał obowiązek raportowania do dwóch baz – Biura Informacji Kredytowej (BIK) i Biur Informacji Gospodarczej (BIG). Informacje do BIK mają trafiać bezwzględnie w ciągu 7 dni, zaś przekazanie ich do BIG-ów wiąże się ze spełnieniem kilku warunków, takich jak przeterminowanie długu przynajmniej o 30 dni czy obowiązkowe wysłanie do dłużnika wezwania do zapłaty listem poleconym.
– Opóźnia to umieszczenie takiego długu w bazie BIG, bardzo często o dwa lub trzy miesiące oraz podnosi koszty dla kredytodawców– stwierdził Adam Łącki.

Jego zdaniem nierówne traktowanie BIK-u i BIG-ów jest niekorzystne dla rynku, bo w jednej bazie informacje już są, a w drugiej jeszcze ich nie ma. A to powoduje, że trudno jest jednoznacznie ocenić konsumenta, który stara się o kredyt.
– Ponadto z danych o konsumencie korzystają nie tylko banki i firmy pożyczkowe, ale też teleoperatorzy, dostawcy Internetu i telewizji satelitarnej, firmy, które wynajmują mieszkania. Oni też potrzebują informacji o konsumencie i otrzymują je z dużym opóźnieniem – podkreślał Adam Łącki i apelował, by w nowej ustawie o kredycie konsumenckim przekazywanie informacji do BIK-u i BIG-ów odbywało się na takich samych zasadach.

Dlaczego aktualne informacje z BIG-ów są szczególnie ważne dla małych i średnich przedsiębiorców? Jaki wpływ na współpracę firm ma znaczący spadek zaufania w polskiej gospodarce? Zapraszamy do obejrzenia rozmowy.

GEG

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Artykuł partnerski
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Finanse osobiste” i otrzymuj najważniejsze informacje finansowe, które mogą wpłynąć na Twoje finanse osobiste.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj