Revolut nie działa przez awarię Google Cloud
We wtorkowy poranek czasu polskiego Google potwierdziło, że problemy z wieloma usługami, które działają w regionie europe-west2, którego centrum ulokowane jest w Londynie. Według doniesień firmy usługi chmurowe zgłaszały tam wiele błędów i awarie sieci. Na liście dotkniętych pozycji znalzło się sporo maszyn wirtualnych czy baz danych.
Tym jednak, co dotyka w tym momencie zwykłego człowieka, w tym także i z polski jest problem z aplikacją Revolut. Od około godziny 8:00 klienci zaczęli masowo zgłaszać awarię usługi w serwisie Downdetector. W Polsce przede wszystkim chodzi o nieudane płatności kartą czy problemy z przelewami oraz BLIKi-iem. Co bardzo ważne, do aplikacji da się zalogować, ale próby wykonania jakichkolwiek operacji kończą się błędem i komunikatem o problemach.
Revolut w komunikacie opublikowanym na portalu X przekazał, że mierzy się z "zakłóceniami w świadczeniu usług". Jednocześnie firma potwierdziła, że środki klientów są bezpieczne.
Obecnie występują zakłócenia w świadczeniu usług, które dotyczą wielu naszych usług. Możemy potwierdzić, że pieniądze i dane wszystkich naszych klientów są bezpieczne. Pracujemy nad rozwiązaniem problemu od momentu jego wykrycia dziś rano i przepraszamy wszystkich poszkodowanych oraz wszelkie niedogodności.
- Komunikat Revolut w mediach społecznościowych
Revolut nie był jednak tutaj jedyną ofiarą tej awarii. W Wielkiej Brytanii, gdzie znajduje się ów serwer, z problemami mierzą się m.in. Lloyds Bank, HSBC, Halifax czy DPD.
Co jest przyczyną awarii serwerów Google Cloud?
Na moment tworzenia tego tekstu Google nie podało oficjalnych przyczyn awarii. Nieoficjalne informacje mówią o awarii zasilania w londyńskim centrum firmy, choć na ten moment są to wiadomości, których nie da się potwierdzić. Oficjalną przyczynę poznamy zapewne w momencie, kiedy Google rozwiąże problem, a szczegółowy raport pojawi się kilka dni po fakcie.
Jedyne informacje, które zostały przekazane, to rekomendację, aby - w miarę możliwości - przenieść działanie usług tymczasowo do innego dostępnego regionu. To powinno rozwiązać problem z dostępnością niektórych usług.
Nie jest to też pierwsza tego rodzaju sytuacja, z którą mierzy się Google. Ostatni taki incydent miał miejsce w czerwcu 2025 roku, kiedy w wyniku błędnej aktualizacji jednego z systemów na ok. półtorej godziny działanie serwisów takich jak Spotify czy Discord było utrudnione. Na ten moment nie wiadomo, jak długo potrwa eliminowanie usterki.
Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego, redaktor zawodu i pasji. Zajmuje się tematami technologicznymi, branżą gier oraz nowymi mediami. Wolne chwile lubi spędzać nie tylko przy grach, ale także na odkrywaniu i analizowaniu fikcyjnych światów, ewentualnie na składaniu komputerów.
