Forsal logo

Była strona internetowa PO przejęta. Przerobione zdjęcia, Kamil Kovalenko i niewybredne żarty internautów

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
39 minut temu
Security,Password,Decrypting,Login,Online,Data,Protection,Internet,Security,Privacy
Była strona internetowa PO przejęta. Przerobione zdjęcia, Kamil Kovalenko i niewybredne żarty internautów/Shutterstock
W dobie, kiedy coraz więcej mówi się na temat cyberbezpieczeństwa, była strona Platformy Obywatelskiej stała się celem specyficznego incydentu. Okazuje się bowiem, że ktoś się na nią włamał i urządził sobie niezbyt wybredne żarty. Choć sam atak bardziej niż strach może wzbudzać śmiech, ze względu na charakter zawartych tam treści, to warto spojrzeć na niego z nieco innej perspektywy.

Była strona PO przejęta. Pojawiło się tam sporo… specyficznego humoru

W nocy z czwartku na piątek w mediach społecznościowych zaczęły pojawiać się kolejne posty, potwierdzające, że była oficjalna strona Platformy Obywatelskiej (funkcjonująca wcześniej pod adresem platforma.org) została przejęta. Choć w tej sytuacji można powiedzieć, że był to atak, to ostatecznie całość jest w sieci odbierana bardziej jako internetowy żart, aniżeli poważny incydent związany z cyberbezpieczeństwem.

Osoby, które włamały się na ową stronę dodały tam m.in. nowego przewodniczącego ugrupowania. Obok Donalda Tuska pojawiła się tam postać niejakiego Kamila Kovalenko. Jest to fikcyjna postać-mem funkcjonująca w mediach społecznościowych od jakiegoś czasu. Nie jest to jednak pierwszy raz, kiedy ów postać została wykorzystana, bo wcześniej była skutecznym sposobem robienia sobie żartów z polityków i dziennikarzy, którzy nie weryfikowali informacji znajdowanych w sieci.

Poza tym na stronie widniało kilka przerobione zdjęcie premiera Tuska oraz kilka typowo wulgarnych lub nieprawdziwych wpisów, przypisywanych wspomnianej wcześniej fikcyjnej postaci. Choć aktualnie strona została przywrócona do normy, a całość odbierana jest jako niezbyt wybredny żart, tak niektórzy zwracają uwagę na zupełnie inną kwestię, która może (a nawet powinna) wzbudzać niepokój.

Czego uczy nas przypadek włamania na stronę PO

Choć całość można traktować jako niezbyt wybredny i mało szkodliwy żart, tak sam fakt iż ktokolwiek był w stanie włamać się na stronę jednej z największych partii w Polsce jest po prostu niepokojący. Może być to bowiem wina słabych i przestarzałych zabezpieczeń lub nieaktualnego CMS-a, a więc systemu do zarządzania treściami.

Często wystarczy jedna tego rodzaju luka, żeby uzyskać dostęp do wielu kluczowych elementów strony internetowej. W opisywanym przypadku służyło to niewybrednym żartom. Gdyby jednak był czymś poważniejszym, mógł potencjalnie doprowadzić do sporych problemów nie tylko samą partię, ale przede wszystkim internautów odwiedzających stronę.

Choć sama strona od jakiegoś czasu była nieaktualna, a teraz przekierowuje ona na nowszą stronę KO, tak nadal trochę trudno przejść z tym do porządku dziennego. W końcu, warto podkreślić to jeszcze raz, mowa o oficjalnej stronie jednej z dwóch największych partii w Polsce. Jeśli tam zabezpieczenia da się obejść w celu robienia sobie żartów, to obawy o bezpieczeństwo innych, znacznie poważniejszych stron czy serwisów wydają się jak najbardziej uzasadnione.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Przemysław Paterek
Przemysław Paterek

Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego, redaktor zawodu i pasji. Zajmuje się tematami technologicznymi, branżą gier oraz nowymi mediami. Wolne chwile lubi spędzać nie tylko przy grach, ale także na odkrywaniu i analizowaniu fikcyjnych światów, ewentualnie na składaniu komputerów.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraByła strona internetowa PO przejęta. Przerobione zdjęcia, Kamil Kovalenko i niewybredne żarty internautów »
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Bezpieczeństwo” i otrzymuj najważniejsze informacje dotyczące bezpieczeństwa w Polsce i na świecie.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj