Forsal logo

Mieszkanie bez wkładu własnego? W tym polskim mieście mniej niż 100 lokali spełnia ten warunek

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
42 minut temu
kraków małopolanie małopolska inwestycje mieszkania nieruchomość
kraków małopolanie małopolska inwestycje mieszkania nieruchomość/Shutterstock
Od października 2026 obowiązują wyższe limity cen za metr kwadratowy w programie "Mieszkanie bez wkładu własnego". Okazuje się jednak, że wbrew oczekiwaniom autorów pomysłu, mieszkań na rynku pierwotnym, które da się kupić z państwową gwarancją, jest stosunkowo niewiele. Najgorsza sytuacja jest w Krakowie, gdzie dostępnych lokali jest po prostu skandalicznie mało.

Nowe, wyższe limity cen za metr. Zmiany są, ale przeważnie kosmetyczne

W IV kwartale 2026 roku i I kwartale 2027 nowe limity cen za metr, które kwalifikują się do programu "Mieszkanie bez wkładu własnego" zostały podniesione. Chodzi dokładnie o wytyczne, według których cena metra kwadratowego mieszkania nie może przekroczyć ustalonego limitu, wyznaczonego w programie. Najwyższy próg ustalony został w Warszawie, gdzie aktualnie cena za mkw. nie może przekroczyć 17,5 tys. zł. Do tej pory było to 16,2 tys. zł, czyli mowa tutaj o wzroście o 1300 zł na metrze kwadratowym.

Przełożyło się to liczbę lokali, które mieszą się w owym programie. Do momentu zmian na stołecznym rynku nieruchomości było ich 275, a po zmianach jest to dokładnie 353.

Najbardziej spektakularnie wygląda to w przypadku Łodzi. W przypadku tego miasta limit podniesiony został z 9,9 tys zł. za metr kwadratowy do zaledwie 10,1 tys. Przełożyło się to jednak na ogromny wzrost dostępnych mieszkań, gdzie aktualnie do programu łapie się 1023 lokale (wcześniej 784).

Niestety w przypadku większości miast wojewódzkich mowa o raczej kosmetycznych zmianach albo wręcz o spadku dostępnych w programie lokali. W przypadku miast takich jak Wrocław i Gdańsk liczba ta zmniejsza się dokładnie 1 mieszkanie mimo wzrostu progów.

Kraków na szarym końcu. Mniej niż 50 mieszkań łapie się do programu

Najbardziej niechlubnym przykładem jest jednak Kraków, który jest żywym dowodem na to, że podwyżki limitów po prostu nie nadążają za rynkiem. Wzrost progu z 13,7 tys. do 14 tys. zł za metr nie zmienił praktycznie nic i w stolicy Małopolski do programu łapie się zaledwie 46 mieszkań. Zresztą, jeszcze dobitniej widać, to kiedy spojrzymy na średnią cenę metra kwadratowego w tym mieście. Pod koniec czerwca mieściła się ona w granicach około 17,1 tys. zł za metr kwadratowy. Zestawienie tego z limitami pokazuje bardzo dobitnie, że limit założony przez program "Mieszkanie bez wkładu własnego" jest niższy aż o 3 tys. złotych od rynkowej średniej.

Ten ogromny paradoks widać także, kiedy zestawimy sobie krakowski rynek ze swoim warszawskim odpowiednikiem. Okazuje się bowiem, że właśnie w Krakowie średnia cena sprzedawanych mieszkań przebiła tę z Warszawy (we wrześniu 2026: 17828 zł i 17767 zł).

Do tego dochodzi także jeszcze jeden warunek, który działa na niekorzyść Krakowa, a jest nim limit samej gwarancji, która ustalona jest na kwotę 500 tys zł. Przy krakowskim limicie na pułapie 14 tys. złotych daje nam to możliwość zakupu mieszkania o powierzchni maksymalnie 35 lub 36 mkw. Nie byłoby to być może tak złe rozwiązanie (zwłaszcza dla singli), gdyby nie fakt, że tak małe nieruchomości mają przeważnie najwyższą cenę w przeliczeniu na metr kwadratowy. Ostatecznie, więc jeśli ktoś chce kupić mieszkanie w stolicy Małopolski i wspomagać się programem, musi wybierać spośród 46 lokali. Te najczęściej też rozlokowane są na obrzeżach miasta, gdzie dojazd i infrastruktura pozostawia jeszcze wiele do życzenia.

Po drugiej stronie programu "Mieszkanie bez wkładu własnego" jest wspomniana wcześniej Łódź. To właśnie tam pula mieszkań kwalifikujących się do programu wzrosła o prawie jedną trzecią i przebiła barierę tysiąca lokali.

"Mieszkanie bez wkładu własnego" - o czym warto pamiętać przy składaniu wniosku

Program "Mieszkanie bez wkładu własnego" działa na podstawie gwarancji udzielanych przez Bank Gospodarstwa Krajowego. Zastępuje on brakujący wkład własny w wysokości 20% wydatków, jednak maksymalna kwota, którą może w ten sposób zagwarantować, to 100 tys. zł. Jeśli więc ktoś chce sfinansować taki zakup bez ingerowania w to własnych oszczędności, to cena mieszkania nie może przekroczyć kwoty 500 tys.

Mimo wszystko zainteresowanie programem rośnie. Według danych samego BGK w I półroczu 2026 roku z programu skorzystało ok. 13,5 tys. kredytobiorców. Jest to 40-procentowy wzrost względem ubiegłego roku. Co więcej, w programie przewidziane są także dopłaty. Jeśli w trakcie spłaty tego zobowiązania w rodzinie urodzi się drugie dziecko, państwo spłaca 20 tys. zadłużenia. Za każde kolejne dziecko dopłata wynosi już 60 tys. zł.

Opcja ta szczególnie przydatna wydaje się dla młodych małżeństw, które planują mieć więcej niż jedno dziecko. Aktualnie też dobrze by było, gdyby planowali osiąść w mieście innym niż Kraków, właśnie ze względu na skrajnie niesprzyjające warunki rynkowe.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Przemysław Paterek
Przemysław Paterek

Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego, redaktor zawodu i pasji. Zajmuje się tematami technologicznymi, branżą gier oraz nowymi mediami. Wolne chwile lubi spędzać nie tylko przy grach, ale także na odkrywaniu i analizowaniu fikcyjnych światów, ewentualnie na składaniu komputerów.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraMieszkanie bez wkładu własnego? W tym polskim mieście mniej niż 100 lokali spełnia ten warunek »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj