Najważniejsze pytanie - przyjąć, czy odrzucić spadek?
Zanim ktokolwiek zacznie myśleć o przepisaniu lub rozporządzeniu mieszkania, najpierw musi odpowiedzieć sobie na pytanie, czy w ogóle chce taki spadek przyjąć. Choć niektórym może wydawać się nieco irracjonalne, tak trzeba pamiętać, że spadek, to nie tylko majątek, ale także długi zmarłego. Oznacza to, że poza nieruchomością przejmujemy także jego niespłacony kredyt, zaległe czynsze czy inne zobowiązania, które zostały zaciągnięte za życia.
Na decyzję o przyjęciu lub odrzuceniu spadku jest dokładnie 6 miesięcy od dnia, w którym dowiedzieliśmy się, że jesteśmy spadkobiercą. Wówczas możemy podjąć jedną z trzech decyzji:
1. Przyjęcie wprost - w takiej sytuacji nie tylko bierzemy nieruchomość, ale także odpowiadamy za długi swoim majątkiem;
2. Przyjęcie z dobrodziejstwem inwentarza - w tej sytuacji także przyjmujemy spadek, ale za długi odpowiadamy do wartości dziedziczonego majątku;
3. Odrzucenie spadku - wówczas nie dziedziczymy nic, a jednocześnie nie przyjmujemy żadnych zobowiązań.
A co, jeśli nic nie zrobimy? W takiej sytuacji milczenie przez okres owych 6 miesięcy oznacza przyjęcie spadku, ale z dobrodziejstwem inwentarza. To znacznie bezpieczniejsza opcja, niż ta, która funkcjonowała przed 2015 rokiem. Nadal jednak trzeba sporządzić wykaz takowego inwentarza, który można złożyć w sądzie lub u notariusza.
Bardzo ważne jest także, aby w tej sytuacji zabezpieczyć swoje dzieci. Jeśli my zdecydujemy się na odrzucenie spadku, to długi nie znikają. Trzeba pamiętać, że w takiej sytuacji one przechodzą na nasze dzieci. Jeśli te są niepełnoletnie, w ich imieniu również trzeba spadek odrzucić.
Sąd czy notariusz? Gdzie formalnie potwierdzić, że mieszkanie należy do nas
Choć mieszkanie w spadku nabywa się w momencie śmierci spadkodawcy, to żeby w pełni móc mieszkaniem zarządzać, potrzeba podjąć pewne konkretne kroki. Przede wszystkim trzeba zdobyć potwierdzenie, że taki spadek przyjęliśmy. Można to zrobić na dwa sposoby. Pierwszym z nich jest sądowe postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku.
Za dokument ten należy wnieść opłatę w wysokości 100 zł i dodatkowych 5 zł za wpis do Rejestru Spadkowego. Jest to jednak dosyć czasochłonne, bo na takie potwierdzenie niekiedy trzeba czekać miesiącami.
Drugą, nieco droższą, ale szybszą opcją jest akt poświadczenia dziedziczenia, który wystawia notariusz. Tutaj stawki zaczynają się od 100 zł netto plus VAT, a dodatkowo trzeba przygotować się na dodatkowe wydatki za sam akt oraz wypisy. W tej sytuacji całość może wynieść nas nawet kilkaset złotych, a dodatkowo wszyscy spadkobiercy muszą stawić się u notariusza i być zgodni co do dziedziczonych części. Z drugiej jednak strony jest to opcja szybsza i jeśli tylko wszystkie strony są zgodne, to przeważnie właśnie ona jest preferowana.
Czego absolutnie nie wolno robić przy dziedziczeniu mieszkania? Sześć miesięcy, które może nas sporo kosztować
A czego na pewno nie można zrobić w takiej sytuacji? Odpowiedź jest prosta - zapomnieć o terminach. Jeśli mieszkanie (ale w gruncie rzeczy wszystko po zmarłym) dziedziczą członkowie rodziny z tzw. grupy zerowej (małżonek, dzieci, wnuki, rodzice, dziadkowie, pasierbowie, rodzeństwo), to wówczas nie płacą oni podatku od wartości. W takiej sytuacji spadek ich nie obowiązuje, jednakże trzeba pamiętać o zgłoszeniu tego do urzędu skarbowego. Aby to zrobić, należy wypełnić formularz SD-Z2, a czas na to przeznaczony to dokładnie 6 miesięcy.
Co jednak ważne, termin ten nie liczy się od momentu śmierci osoby, od której przejmowany jest spadek, a od momentu, w którym uprawomocnia się postanowienie o nabyciu spadku albo akt notarialny. Istnieją od tego pewne wyjątki, bo jeśli wartość spadku nie przekracza dokładnie kwoty 36 120 zł, wówczas nie trzeba zgłaszać niczego.
W kontekście mieszkań, zwłaszcza w dzisiejszych czasach praktycznie się to nie zdarza. Jeśli więc faktycznie przyszło nam odziedziczyć w spadku nieruchomość np. po zmarłym rodzicu, warto pamiętać, aby możliwie jak najszybciej załatwić kwestię formularza SD-Z2.
- Masowa ucieczka od jednego operatora. Polacy przenieśli 425 tys. numerów w trzy miesiące
- ZUS wstrzymuje wypłaty dodatku pielęgnacyjnego. Ważna informacja dla osób 75+
- Wiek emerytalny w górę, 13. emerytura już tylko dla seniorów o najniższych dochodach. Co jeszcze zakłada propozycja z rządu? Chodzi o 800 plus
A co jeśli z różnych powodów o tym zapomnimy? Wówczas zwolnienie z podatku wynikające z grupy zerowej przestaje obowiązywać, a spadek zostaje opodatkowany według I grupy podatkowej. Tam obowiązują stawki od 3 do 7% nadwyżki od kwoty wolnej od podatku. Zakładając więc, że dziedziczymy w ten sposób mieszkanie o wartości 500 tys. złotych i zapomnimy o obowiązku złożenia formularza, to musimy przygotować się na wydatek rzędu 30 tys. zł.
Od tej zasady jest jednak pewien wyjątek, który wszedł w życie 7 stycznia 2026 roku. Zakłada on możliwość przywrócenia terminu na złożenie formularza SD-Z2, jeśli pierwotny z nich został przekroczony. Nie dzieje się to jednak automatycznie. Odpowiedni wniosek należy złożyć w ciągu 7 dni od momentu ustania przyczyny spóźnienia i wykazać, że opóźnienie nie wynikało z naszej winy. Takie rozwiązanie sprawdza się w sytuacjach, gdy np. musimy spędzić w szpitalu lub rehabilitacji dłuższy czas.
Spokój i trzymanie się terminów - w ten sposób można odziedziczyć mieszkanie bez problemów
Choć proces przyjmowania spadku prawie zawsze związany jest z trudnymi wydarzeniami, warto mieć na uwadze tych kilka zasad. Dzięki temu jesteśmy w stanie uniknąć dodatkowych problemów i stresu, który wiąże się przejmowaniem nieruchomości po zmarłym członku naszej rodziny. Warto też zapisać sobie wszystkie zobowiązania i terminy, które na nas ciążą w związku ze spadkiem. Minimalizuje to szansę na przeoczenie czegoś naprawdę istotnego.
W przypadku kwestii spornych, długów, niepewności co do testamentu lub braku zgody między spadkobiercami, warto skorzystać z pomocy specjalistów. W tak drażliwych okolicznościach lepiej polegać na wiedzy i doświadczeniu ekspertów, którzy są w stanie pomóc nam przejść przez cały proces dziedziczenia bez problemów.
Absolwent Uniwersytetu Jagiellońskiego, redaktor zawodu i pasji. Zajmuje się tematami technologicznymi, branżą gier oraz nowymi mediami. Wolne chwile lubi spędzać nie tylko przy grach, ale także na odkrywaniu i analizowaniu fikcyjnych światów, ewentualnie na składaniu komputerów.

