O zakończeniu zbiórki poinformowała organizacja charytatywna Blue/Yellow. W ciągu ośmiu tygodni darczyńcy przekazali łącznie ponad 1,3 mln euro. Środki mają pomóc obu krajom w zwalczaniu zagrożeń z powietrza, w tym bezzałogowców wykorzystywanych podczas rosyjskich ataków.
Ludzie zrzucili się na drony. Mały kraj ruszył z pomocą Ukrainie
80 proc. zebranej kwoty trafi do ukraińskich żołnierzy. Pozostałe 20 proc. otrzyma Litewski Związek Strzelecki, organizacja wspierająca obronność kraju. Pieniądze zostaną przeznaczone na zakup dronów przechwytujących, systemów przeciwdziałania bezzałogowcom oraz szkolenie operatorów.
Zakupy ruszyły jeszcze przed oficjalnym końcem akcji. Powodem było nasilenie rosyjskich ataków z powietrza, które wymusiło szybsze działanie. Kupiono już pierwsze drony przechwytujące Defender, wyprodukowane na Litwie, i z powodzeniem je przetestowano. Cztery z tych maszyn przekazano Litewskiemu Związkowi Strzelców. Kolejne 12 trafiło do ukraińskich żołnierzy.
Litwa szykuje się na najgorsze. Rozmieszcza amerykańskie radary
Organizatorzy podkreślają, że celem Dronaton jest jednoczesne zwiększenie bezpieczeństwa przestrzeni powietrznej Litwy i Ukrainy. Zbiórka ma więc nie tylko wesprzeć ukraińskie siły zbrojne w odpieraniu rosyjskich ataków, ale również wzmocnić zdolności obronne samej Litwy.
Wsparcie dla systemów przeciwdziałania dronom to jeden z elementów szerszych działań Litwy na rzecz obrony przestrzeni powietrznej. 20 października rozpoczęto rozmieszczanie amerykańskich mobilnych stacji radiolokacyjnych AN/TPS-77 MRR, wyprodukowanych przez koncern Lockheed Martin.
Radary służą do wykrywania i śledzenia celów powietrznych z odległości do 470 km i na wysokości do 30 km. Mogą dostarczać informacji o sytuacji w powietrzu, które są istotne dla funkcjonowania systemów obrony przeciwlotniczej.
Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.
Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.

