Forsal logo

Awantura w Pendolino. Kierownik pociągu w szpitalu. Trudna sprawa dla Intercity

Pendolino
Pendolino/ShutterStock
Kierownik pociągu w szpitalu po „interwencji” dyrektora Intercity. Zdarzenie z 20 października, w którym brał udział dyrektor Wojciech Partyka, jest badane wewnątrz spółki. Pracownicy, z którymi rozmawiał „Forsal”, boją się, że sprawa zostanie zamieciona pod dywan. Kontrolę zapowiedział poseł Michał Moskal.

Pendolino nie dojechało do Wrocławia

Pendolino jadące z Warszawy Wschodniej do Wrocławia Głównego nie dotarło do celu. We wtorek 20 października pociąg EIP nr 1604 stanął na stacji Opole Główne i już dalej nie ruszył. Na stronie przewoźnika, PKP Intercity, napisano:

„Z powodu interwencji służb medycznych do obsługi pociągu, pociąg EIP nr 1604 relacji Warszawa Wschodnia – Wrocław Główny został odwołany na odcinku Opole Główne – Wrocław Główny”.

Około 360 osób musiało opuścić wagony. Pasażerowie trafili do zatłoczonych pociągów „Konopnicka” z Warszawy i „Ossoliński” z Wiednia. Skład nie uległ awarii. Dlaczego po wspomnianej interwencji pogotowia nie ruszył dalej? Tego Intercity nie wyjaśniło.

Pogotowie zabrało kierownika pociągu. Dlaczego?

W notatce, którą opublikował profil „Bezpieczna Kolej”, czytamy, że pogotowie wezwano do kierownika pociągu. Ambulans dotarł na miejsce o godz. 19.50, a odjechał prawie godzinę później.

„Interwencja pogotowia ratunkowego do kierownika pociągu nr 1605 (PKP Intercity Spółka Akcyjna) relacji Warszawa Grochów – Wrocław Gł. Pogotowie na miejscu 19:50. Kierownik pociągu zabrany do szpitala WCM w Opolu o godz. 20:40” – czytamy.

Pod tym wpisem profil PKP Intercity zaapelował o powstrzymanie się od jednoznacznych ocen. „Publikowanie jednostronnych relacji, bez znajomości wszystkich okoliczności, może prowadzić do błędnych wniosków i niesprawiedliwej oceny osób, których dotyczy sprawa”.

W sprawę zamieszany dyrektor Intercity

„Forsal” potwierdził w trzech źródłach, że sprawa ma związek z dyrektorem wykonawczym ds. handlowych PKP Intercity Wojciechem Partyką. Z notatki sporządzonej przez pracownika WARS-u, którą przywołał Kolejowy Portal, wynika, że sytuacja rozpoczęła się od spięcia z pracownikiem. Dyrektor, poinformowany, że musi chwilę poczekać na obsługę, ponieważ zabrakło naczyń, miał „zachować się w sposób nieelegancki”.

Przed stacją Częstochowa Stradom dyrektor miał wejść do pomieszczenia kierownika pociągu i wielokrotnie go obrażać. Następnie – jak podał Kolejowy Portal, powołując się na notatkę służbową – „doszło również do sytuacji, którą pracownik określił jako naruszenie jego nietykalności cielesnej”. Opis tej sytuacji potwierdziliśmy w kilku źródłach. Z jednego z nich usłyszeliśmy, że dyrektor miał zatarasować drogę, z innego – że wepchnął kierownika do przedziału.

Według PKP Intercity – tak wynika z odpowiedzi na nasze pytania – dyrektor wykonawczy ds. handlowych miał interweniować po zauważeniu „osoby nieuprawnionej w kabinie maszynisty podczas jazdy pociągu”. Jak ustaliliśmy, była to konduktorka, która przyniosła kierownikowi pociągu napój.

„Spółka zabezpieczyła i przeanalizowała zapis monitoringu dokumentujący dalszy przebieg zdarzenia. Dotychczasowa analiza nagrania nie potwierdza zarzutów, jakoby dyrektor naruszył nietykalność cielesną kierownika pociągu” – podaje przewoźnik w odpowiedzi na nasze pytania.

Intercity przekonuje, że cała sytuacja ma inny kontekst. Spółka wszczęła postępowanie w tej sprawie, które dotyczy wszystkich uczestników zdarzenia. W komunikacie, który otrzymała nasza redakcja, czytamy, że każde naruszenie zasad wymaga odpowiedniej reakcji.

„Do czasu zakończenia postępowania PKP Intercity nie będzie przesądzać o odpowiedzialności poszczególnych osób. Apelujemy jednocześnie o powstrzymanie się od personalnych ataków i formułowania kategorycznych ocen na podstawie niepełnych informacji. Spółka poinformuje o wynikach postępowania i podejmie decyzje adekwatne do dokonanych ustaleń” – czytamy w oświadczeniu, pod którym podpisał się zarząd firmy.

Poseł Moskal interweniuje

NSZZ „Solidarność” PKP Intercity w Gdyni skierowała do prezesa Janusza Malinowskiego wniosek o dogłębne wyjaśnienie sprawy. Związkowcy domagają się – jeśli zarzuty się potwierdzą – wyciągnięcia konsekwencji wobec dyrektora.

„Nie ma naszej zgody na kulturę strachu, milczenia i przekonanie, że pracownik musi znosić niewłaściwe traktowanie tylko dlatego, że druga strona zajmuje wyższe stanowisko. Apelujemy do władz Spółki o zdecydowaną reakcję, zapewnienie pracownikom ochrony przed niewłaściwym traktowaniem oraz budowanie środowiska pracy opartego na wzajemnym szacunku i odpowiedzialności” – czytamy.

Poseł Michał Moskal (PiS) interweniuje w tej sprawie w PKP Intercity (wniosek trafił do rady nadzorczej), Głównym Inspektoracie Pracy oraz Ministerstwie Infrastruktury. Przypomina też, że od czerwca 2023 r. członkowie obsady pociągów korzystają z takiej samej ochrony prawnej jak inni funkcjonariusze publiczni. Naruszenie ich nietykalności cielesnej jest przestępstwem ściganym z urzędu.

– Sytuacja jest stosunkowo prosta. Mamy do czynienia z człowiekiem, który – jeśli doniesienia się potwierdzą – nigdy nie powinien pełnić funkcji menedżerskiej. Powinien zostać natychmiast wywalony, żeby spółka utrzymywała standardy. Chodzi przecież nie tylko o relacje pracownik–dyrektor, ale także o pasażerów, którzy musieli się przesiadać przez cyrki takiej osoby – mówi w rozmowie z „Forsalem” poseł Moskal.

Jak zapowiada, będzie przyglądał się sprawie. Prosi też, aby pracownicy Intercity zgłaszali się do niego. Zaznacza, że każde zgłoszenie będzie sprawdzał i analizował.

Pracownicy przeciw dyrektorowi. Chcą pozostać anonimowi

Sprawa ma dwa wymiary. Pierwszy dotyczy zdarzenia, które doprowadziło do przyjazdu pogotowia i zakłóciło podróż pasażerów. Drugi jest związany ze wspomnianym Wojciechem Partyką. Pod wpisem na grupie pracowniczej pojawiają się setki komentarzy. Oto jeden z nich, zamieszczony anonimowo:

„Znam go od wielu lat. Ma przemocowy sposób komunikacji oczywiście względem podwładnych głównie, choć względem innych menedżerów też. Jak się nie gra z nim w jednej drużynie, to robił wszystko, żeby zniszczyć, wykluczyć lub umniejszyć daną osobę”.

Kolejna osoba zgodziła się na rozmowę telefoniczną ze mną. Tak mówi o dyrektorze:

„To człowiek absolutnie nieznoszący sprzeciwu. Zdarzają mu się wybuchy złości” – słyszę od wyżej postawionego pracownika PKP Intercity, który odszedł ze spółki wyłącznie ze względu na wspomnianego dyrektora.

Inna osoba – obecny konduktor PKP Intercity – zwróciła się do mnie drogą mailową. Również chce pozostać anonimowa z obawy o dalszą pracę.

„Zachowanie pana dyrektora nie dziwi i świadczy o niebywałym wręcz poczuciu bezkarności. Żaden z pracowników nie wierzy, że zostanie on pociągnięty do jakiejkolwiek odpowiedzialności i zarząd zrobi wszystko, aby tak się właśnie stało. Domyślamy się natomiast, że drużyna konduktorska, która obsługiwała ten pociąg, długo już tutaj nie popracuje” – czytam.

Pracownicy, z którymi rozmawiam, mówią, że w związku z tą sytuacją – doszło do niej kilka dni temu – „panuje atmosfera strachu, lęku i bycia pod ciągłą kontrolą”. Wielu z nich obawia się, że sprawa zostanie zamieciona pod dywan.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Piotr Wróblewski
Piotr Wróblewski

Redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego. Specjalizuje się w tematach związanych z inwestycjami oraz transportem. Od lat obserwuje wielkie budowy, opisuje rynek nieruchomości, a także zawiłości systemu transportowego.

Autor reportażu "Żarnowiec. Sen o polskiej elektrowni jądrowej" nagrodzony Grand Press 2023 w kategorii książka reporterska roku. Finalista m.in. Pomorskiej Nagrody Literackiej oraz konkursu dziennikarskiego "Biały Kruk".

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraAwantura w Pendolino. Kierownik pociągu w szpitalu. Trudna sprawa dla Intercity »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj