Gazprom nie zmniejszy dostaw gazu w odpowiedzi na śledztwo KE

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
7 września 2012, 07:57
Gaz ziemny, palnik
Gaz ziemny, palnik/ShutterStock
Gazprom nie zredukuje dostaw gazu w odwecie za antymonopolowe dochodzenie wszczęte przez Komisję Europejską (KE) - poinformował w piątek we Władywostoku rzecznik prezydenta Rosji Władimira Putina, Dmitrij Pieskow.

KE podejrzewa, że koncern, który w ponad 50 procentach jest własnością państwa rosyjskiego, utrudnia swobodny przepływ gazu w całej UE i każe swoim klientom płacić nieuczciwe ceny, uzależniając w kontraktach cenę dostarczanego przez siebie błękitnego paliwa od ceny ropy naftowej na światowych rynkach.

"Nie ma mowy o środkach odwetowych. Gazprom w ciągu wielu lat udowodnił swoją niezawodność jako dostawca gazu ziemnego i w rzeczywistości jest gwarantem bezpieczeństwa energetycznego w Europie" - oświadczył sekretarz prasowy Putina.

"Wszelkie oświadczenia mówiące, że jest inaczej są nielogiczne i nieprawdziwe" - powiedział Pieskow w kuluarach szczytu Wspólnoty Gospodarczej Azji i Pacyfiku (APEC). Dodał, że powiązanie ceny gazu z ceną ropy jest "podstawą sposobu wyceniania gazu ziemnego" i z braku alternatywy formuła ta nie może zostać porzucona.

Spór Rosji z Ukrainą dotyczący ceny gazu doprowadził w 2006 roku i w 2009 roku do wstrzymania tranzytu paliwa na zachód Europy przez Ukrainę. Gazprom dostarcza ponad jedną czwartą gazu zużywanego w UE.

Rozpoczęcie dochodzenia przez Komisję Europejską to efekt niezapowiedzianych wizyt inspektorów KE w 20 spółkach z 10 krajów UE, położonych w Europie Środkowo-Wschodniej. Wizyty odbyły się w firmach zajmujących się dostawami, przesyłem i magazynowaniem gazu dostarczanego m.in. przez Gazprom. Inspekcje miały miejsce we wrześniu 2011 roku, a inspektorzy zawitali m.in. do polskiego PGNiG, kupującego gaz od rosyjskiego koncernu, oraz do państwowego operatora gazociągów przesyłowych Gaz-System.

Jak tłumaczyła przed rokiem KE, Bruksela musi reagować, gdy na rynku UE mogą być stosowane praktyki zagrażające konkurencji, bez względu na to, czy stosują je firmy unijne czy zagraniczne.

Źródło: PAP
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj