– Zrównoważona transformacja i zrównoważony rozwój już od wielu lat wpisują się w proces zarządzania portfelem kredytowym – powiedziała Joanna Erdman. Zaznaczała, że ryzyka związane z transformacją nie tworzą osobnej kategorii lecz funkcjonują jako element składowy różnych, typowych taksonomicznych rodzajów ryzyk – kredytowego, płynności czy operacyjnego.
Liczą się też łańcuchy wartości
– Jest kilka elementów, które analizujemy budując czy rozwijając relację kredytową z klientem. Takimi elementami są plany transformacyjne, plany dekarbonizacyjne, to, co dzieje się w łańcuchach wartości, które dotyczą danego klienta. Dochodzi cały zestaw danych dotykających obszarów, na które do tej pory aż tak bacznie nie patrzyliśmy, ale w swojej istocie nie jest to inny proces niż ten, który standardowo stosowaliśmy przy ocenie kredytowej – mówiła wiceprezeska ING Banku Śląskiego.
W celu finansowania transformacji bank w swojej ofercie powinien mieć różne narzędzia, dla różnych klientów. Jakich? Jak tłumaczyła Joanna Erdman, są klienci, którzy nie podejmą wyzwania transformacyjnego, ponieważ ich modele biznesowe na to nie pozwalają i w tym przypadku relacje z bankami muszą dobiec końca. Są też tacy, którzy podejmują transformację poprzez dedykowane projekty i tego typu inwestycje ING Bank Śląski bardzo chętnie finansuje. Są również klienci bardzo zaawansowani w procesach transformacyjnych i którzy doskonale je rozumieją.
– To są dla nas klienci najłatwiejsi z tego względu, że proces budowania świadomości i wykorzystania narzędzi rozpoczął się u nich wcześniej – powiedziała Joanna Erdman.
Ułatwić transformację
Joanna Erdman powiedziała, że ING Bank Śląski dokonywał różnych analiz w zakresie ryzyk transformacyjnych i selekcji klientów. Zaczynał od double materiality assessments (oceny podwójnej istotności) i przechodził przez cały proces wraz ze swoimi klientami.
– Typowaliśmy sektory szczególnie narażone na ryzyko transformacji albo ryzyko klimatu w wydaniu fizycznym – relacjonowała wiceprezeska ING Banku Śląskiego.
Inne banki i instytucje podchodziły do tego w ten sam sposób.
– Potem jest po prostu uczciwa, otwarta rozmowa z klientem. Żaden z naszych klientów nie był zaskoczony tym, że nagle dowiaduje się o funkcjonowaniu w sektorze o wyższym ryzyku – powiedziała Joanna Erdman.
I zaznaczała, że klienci podchodzili do tego spokojnie, ponieważ bank przychodził do nich z pakietem rozwiązań i narzędziami, które miały ułatwić transformację.
Czy obecne modele zarządzania ryzykiem nadążają za szybko zmieniającym się światem? Jak rozumieć odpowiedzialność w banku, który jednocześnie musi być bezpieczny i skuteczny biznesowo? Zapraszamy do obejrzenia całej rozmowy.
GEG