Dług rośnie o setki miliardów. Ekonomiści mówią o fiskalnym punkcie zwrotnym
Państwowy dług publiczny na koniec II kwartału 2026 r. wyniósł 2,1478 bln zł. W ciągu zaledwie trzech miesięcy zwiększył się o 139,6 mld zł, a od końca 2025 r. o 234,3 mld zł. Jego relacja do PKB wzrosła do 53,3 proc.
Jeszcze wyższe wartości pokazuje metodologia unijna, obejmująca szerszy sektor instytucji rządowych i samorządowych. Tak liczony dług osiągnął 2,5983 bln zł, czyli był o 263,2 mld zł wyższy niż pod koniec ubiegłego roku. W ciągu pół roku jego relacja do PKB wzrosła do 64,5 proc.
Problemy nie zaczęły się jednak w 2026 r. Rok wcześniej deficyt sektora instytucji rządowych i samorządowych wyniósł około 284 mld zł, czyli 7,3 proc. PKB. Polska miała drugi najwyższy deficyt w całej Unii Europejskiej, ustępując jedynie Rumunii.
Ludwik Kotecki, Marek Skawiński i Paweł Wojciechowski w raporcie „Zagrożenia nadmiernego długu publicznego 2026” opisują obecną sytuację jako fiskalny punkt zwrotny. Zwracają uwagę nie tylko na sam poziom zadłużenia, ale przede wszystkim na szybkość, z jaką rośnie, oraz na utrzymywanie się wysokiego deficytu w okresie stosunkowo dobrej koniunktury gospodarczej. Na koniec 2025 r. dług według metodologii unijnej wynosił jeszcze 59,7 proc. PKB. Najnowsza strategia Ministerstwa Finansów przewiduje już 67,6 proc. PKB na koniec 2026 r., 69,3 proc. w 2027 r. i 76,6 proc. w 2030 r.
Autorzy raportu nie przewidują nagłego załamania finansów państwa. Ostrzegają jednak, że dalsze pogarszanie się sytuacji będzie zwiększało koszty przyszłego porządkowania budżetu i ograniczało możliwości finansowania kolejnych potrzeb państwa.
Balcerowicz: „Tego nie da się utrzymać”. Chce likwidacji trzech świadczeń. Na pierwszy plan: 800 plus
Znacznie ostrzejszą receptę przedstawia Leszek Balcerowicz. Były wicepremier, minister finansów i prezes Narodowego Banku Polskiego w rozmowie z Radiem ZET wskazał wysoki deficyt oraz rosnące koszty długu jako jedne z głównych problemów finansów publicznych.
– Tego nie da się utrzymać bez nieprzyjemnej konsekwencji – powiedział.
Balcerowicz uważa, że deficyt powinien być ograniczany przede wszystkim przez redukcję wydatków, a nie kolejne podwyżki podatków. Wśród programów, z których jego zdaniem państwo powinno zrezygnować, wymienił 800 plus oraz trzynastą i czternastą emeryturę.
W przypadku 800 plus krytykuje powszechny charakter programu, dzięki któremu świadczenie otrzymują także rodziny o wysokich dochodach. Przekonuje, że pomoc można kierować do osób znajdujących się w trudniejszej sytuacji materialnej za pomocą świadczeń uzależnionych od dochodu. Podobne stanowisko zajmuje wobec dodatkowych emerytur. Pytany o likwidację trzynastki i czternastki odpowiedział twierdząco.
Były minister finansów zwrócił też uwagę na rosnący rachunek za zadłużenie. Podczas rozmowy mówił, że koszty obsługi długu w 2026 r. przekroczą 106 mld zł. Oficjalny limit kosztów obsługi długu Skarbu Państwa zapisany na ten rok wynosi 90 mld zł. W strategii na kolejny rok Ministerstwo Finansów przewiduje już limit 107 mld zł na obsługę długu Skarbu Państwa.
Świadczenia rosły szybciej niż wydatki na zbrojenia
Na świadczenia społeczne zwracają również uwagę autorzy raportu „Budżetowy S.O.S. Jak wyprowadzić finanse publiczne na prostą w ciągu 3 lat”, przygotowanego przez Warsaw Enterprise Institute i Forum Obywatelskiego Rozwoju.
Przywołują oni analizę PKO BP, według której zwiększone nakłady na zbrojenia odpowiadały za około 25 proc. wzrostu wydatków publicznych w latach 2022–2025. Transfery pieniężne odpowiadały w tym czasie za około 40 proc. wzrostu.
Nieprzypadkowo więc świadczenia społeczne zajmują istotne miejsce w programie oszczędnościowym opracowanym przez WEI i FOR. W przypadku programu 800 Plus autorzy proponują jednak łagodniejsze rozwiązanie niż Leszek Balcerowicz: zamiast likwidacji świadczenia postulują wprowadzenie kryterium dochodowego, które ograniczyłoby liczbę uprawnionych rodzin.
Roczny koszt 800 plus w raporcie szacowany jest na około 62–64 mld zł. W najbardziej zdecydowanym wariancie próg dochodowy miałby ograniczyć grupę beneficjentów o około 40–50 proc., co według wyliczeń autorów przyniosłoby około 30 mld zł oszczędności rocznie. Przy łagodniejszym kryterium przywołują szacunek na poziomie 13,4 mld zł.
Trzynasta i czternasta emerytura do likwidacji. Tu propozycja idzie znacznie dalej
Przy dodatkowych świadczeniach emerytalnych WEI i FOR proponują już pełną likwidację. Trzynasta i czternasta emerytura miałyby zniknąć, a podstawowe świadczenia nadal byłyby objęte regularną waloryzacją.
W raporcie można dostrzec rozbieżności w szacunkach kosztów trzynastej i czternastej emerytury. W jednej części dokumentu autorzy wskazują kwotę około 31,5 mld zł rocznie, zgodną z zapisami budżetu państwa na 2025 r. W rekomendacjach pojawia się jednak znacznie wyższa suma, sięgająca 44 mld zł. Kierunek rekomendacji pozostaje przy tym jasny: WEI i FOR proponują likwidację obu dodatkowych świadczeń, a uzyskane w ten sposób oszczędności włączyć do większego programu ograniczania deficytu.
160 mld zł do znalezienia. Inni ekonomiści proponują szerszą terapię
Kotecki, Skawiński i Wojciechowski również piszą o potrzebie wieloletniego porządkowania finansów publicznych, ale rozkładają ciężar zmian inaczej. Skalę potrzebnego dostosowania szacują na około 160 mld zł. Dla pokazania wielkości tej sumy porównują ją z wydatkami na około dwa i pół roku funkcjonowania programu 800 plus.
Przy takiej skali autorzy odrzucają rozwiązania oparte na pojedynczej decyzji. Proponują program rozłożony na kilka lat, obejmujący przegląd skuteczności transferów, lepsze kierowanie świadczeń, racjonalizację części wydatków administracyjnych oraz ochronę inwestycji, które wspierają rozwój gospodarczy.
Ich plan sięga również po stronę dochodową. Wśród możliwych działań pojawiają się dalsze uszczelnianie systemu podatkowego, przegląd preferencji podatkowych oraz selektywne zwiększanie części dochodów państwa.
Rząd na razie nie tnie. Ponad 92 mld zł na świadczenia
Projekt budżetu na 2027 r., przyjęty przez Radę Ministrów 29 września, przewiduje dalsze finansowanie wszystkich trzech programów. Na Rodzinę 800 plus zapisano 60,8 mld zł. Na trzynastą i czternastą emeryturę ma trafić łącznie 32,1 mld zł. To w sumie 92,9 mld zł, do których dochodzą środki przeznaczone na coroczną waloryzację emerytur i rent.
Na 2027 r. 800 plus, trzynasta i czternasta emerytura zostają więc w budżecie. Równocześnie rządowa strategia długu zakłada wzrost jego relacji do PKB w kolejnych latach.
Źródła:
Ministerstwo Finansów – dane o zadłużeniu sektora finansów publicznych za II kwartał 2026 r., „Strategia zarządzania długiem sektora finansów publicznych w latach 2027–2030” oraz projekt ustawy budżetowej na 2027 r.;
Główny Urząd Statystyczny – dane dotyczące deficytu i długu za 2025 r.;
Radio ZET – rozmowa z Leszkiem Balcerowiczem;
Warsaw Enterprise Institute i Forum Obywatelskiego Rozwoju – raport „Budżetowy S.O.S. Jak wyprowadzić finanse publiczne na prostą w ciągu 3 lat”;
Ludwik Kotecki, Marek Skawiński, Paweł Wojciechowski – raport „Zagrożenia nadmiernego długu publicznego 2026”.
Krzysztof Rybak – prawnik, redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zajmuję się tematyką podatków, nieruchomości oraz prawa cywilnego i gospodarczego. W swoich tekstach wyjaśniam zmiany w przepisach i ich praktyczne skutki. Przez lata byłem związany z branżą naukową i rolniczą. Zostałem wyróżniony przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi za osiągnięcia w obszarze rynku konopnego.

