- Prawie 6 tys. mieszkańców mniej w rok. Nowsze dane pokazują, że spadek trwa.
- Statystyki wyprowadzek kryją niespodziankę. Ich porównanie z poprzednim rokiem zmienia obraz sytuacji.
- Sama liczba mieszkańców nie wyjaśnia przyczyn. Kluczowe są także dane o urodzeniach i zgonach.
Łódź poniżej 640 tys. mieszkańców
Na koniec 2024 roku Łódź liczyła 645 693 mieszkańców. Dwanaście miesięcy później było ich 639 890. W ciągu roku populacja zmniejszyła się więc o 5803 osoby, czyli o około 0,90 proc.
Średnio daje to niemal 16 mieszkańców mniej każdego dnia. To przeliczenie rocznej zmiany, a nie liczba osób, które codziennie pakowały walizki.
Z dłuższej perspektywy skala jest jeszcze wyraźniejsza. Między końcem 2020 a końcem 2025 roku liczba mieszkańców spadła z 673 003 do 639 890. Różnica wynosi 33 113 osób, czyli około 4,9 proc. początkowej populacji.
Data | Liczba mieszkańców Łodzi | Zmiana |
31.12.2020 | 673 003 | – |
31.12.2023 | 652 015 | ubytek -20 988 |
31.12.2024 | 645 693 | ubytek -6 322 |
31.12.2025 | 639 890 | ubytek -5 803 |
30.06.2026 | 636 753 | ubytek -3 137 (półrocze) |
Źródło: GUS/BDL, miejskie zasoby Open Data Łódź oraz Urząd Statystyczny w Łodzi.
Mieszkańców ubywa mimo poprawy bilansu migracji
W 2024 roku w Łodzi odnotowano 4000 zameldowań i 5228 wymeldowań. Bilans migracji na pobyt stały wyniósł minus 1228 osób.
Rok później zameldowań było 4074, a wymeldowań 4832. Saldo nadal pozostawało ujemne, ale wyniosło już minus 758 osób.
Co to oznacza? Liczba rejestrowanych przyjazdów wzrosła, wyjazdów było mniej, a migracyjny minus zmniejszył się o około 38 proc.
To istotna różnica. Łódź nadal traciła mieszkańców w wyniku migracji, ale ten konkretny bilans był lepszy niż rok wcześniej. Sam spadek populacji o prawie 6 tys. osób nie dowodzi więc, że nasiliła się fala wyprowadzek.
Statystyki dotyczą przy tym rejestrowanych migracji na pobyt stały. Nie obejmują wprost każdej przeprowadzki, wynajęcia mieszkania czy czasowego pobytu.
Na 100 urodzeń przypadało około 227 zgonów
Największą dysproporcję widać w danych o ruchu naturalnym ludności. W 2025 roku w Łodzi odnotowano 4038 urodzeń żywych i 9184 zgony.
Zmarło zatem ponad dwa razy więcej osób, niż się urodziło. W przeliczeniu na 100 urodzeń przypadało około 227 zgonów.
Różnica wyniosła 5146 osób. To ujemny przyrost naturalny, jest znacznie większy co do skali niż ujemne saldo rejestrowanych migracji, wynoszące 758 osób.
Nawet wyrównanie liczby przyjazdów i wyjazdów nie usunęłoby więc głównego demograficznego problemu Łodzi. Pozostałaby duża przewaga zgonów nad urodzeniami.
Zgonów było mniej, ale luka i tak się powiększyła
Porównanie dwóch ostatnich lat pokazuje kolejny nieoczywisty szczegół.
Wskaźnik | 2024 r. | 2025 r. | Zmiana |
Urodzenia żywe | 4 146 | 4 038 | -108 |
Zgony | 9 218 | 9 184 | -34 |
Przyrost naturalny | mniej -5 072 | mniej -5 146 | -74 (pogłębienie luki) |
Saldo migracji stałej | mniej -1 228 | mniej -758 | +470 (poprawa) |
Źródło: GUS/BDL.
W 2025 roku zgonów było o 34 mniej niż rok wcześniej. Liczba urodzeń zmniejszyła się jednak o 108. W efekcie naturalny ubytek ludności pogłębił się o 74 osoby.
Dłuższe porównanie jest jeszcze bardziej wymowne: w 2020 roku odnotowano 5735 urodzeń, a w 2025 roku 4038. To spadek o niemal 30 proc. w ciągu pięciu lat.
Za rocznym bilansem mieszkańców kryje się zatem problem, którego nie rozwiąże samo ograniczenie wyprowadzek.
Co czwarty mieszkaniec miał co najmniej 65 lat
W tle pozostaje struktura wieku. Według publikacji Urzędu Statystycznego „Łódź w liczbach 2025”, przedstawiającej w tym zakresie dane za 2024 rok, osoby w wieku 65 lat i więcej stanowiły 25,9 proc. mieszkańców.
To nieco więcej niż co czwarty mieszkaniec. Z kolei udział dzieci i młodzieży do 17. roku życia wynosił 14,8 proc.
Te proporcje pomagają zrozumieć, dlaczego w analizie miasta tak ważne są urodzenia i zgony. O jego przyszłości decyduje zarówno liczba mieszkańców, jak i to, ile osób należy do poszczególnych pokoleń.
Dla miejskich usług oznacza to konieczność uwzględniania potrzeb starzejącej się populacji: opieki, dostępnego transportu czy mieszkań, w których można samodzielnie funkcjonować także w starszym wieku.
W pierwszym półroczu 2026 roku ubyło kolejnych 3137 osób
Nowsze dane nie przynoszą odwrócenia trendu. Na 30 czerwca 2026 roku Łódź liczyła 636 753 mieszkańców, czyli o 3137 mniej niż na koniec 2025 roku.
W przeliczeniu na 181 dni pierwszego półrocza oznacza to średnio ponad 17 osób mniej dziennie.
To osobny okres: wyniku półrocznego nie należy traktować jako gotowego bilansu całego 2026 roku. Pokazuje on jednak, że spadek liczby ludności trwał także po zamknięciu rocznego zestawienia.
W przypadku Łodzi pytanie brzmi więc szerzej niż „dokąd wyjeżdżają mieszkańcy?”. Trzeba również zapytać, jak zmniejszyć ogromną lukę między liczbą urodzeń i zgonów oraz przyciągnąć nowych mieszkańców. Dane za 2025 rok pokazują, że poprawa bilansu migracji może iść w parze z dalszym kurczeniem się miasta.
Pytania i odpowiedzi
Ilu mieszkańców ma obecnie Łódź według danych GUS?
Według danych na 30 czerwca 2026 roku Łódź liczy 636 753 mieszkańców. Na koniec 2025 roku populacja wynosiła 639 890 osób.
Dlaczego Łódź traci mieszkańców?
Główną przyczyną wyludniania się Łodzi jest ujemny przyrost naturalny (znaczna przewaga zgonów nad urodzeniami), a nie wyjazdy z miasta. W 2025 roku ubytek naturalny wyniósł 5146 osób, przy saldzie migracji wynoszącym minus 758 osób.
Czy z Łodzi wyjeżdża coraz więcej osób?
W 2025 roku saldo migracji na pobyt stały poprawiło się o 38% w porównaniu z rokiem 2024 (spadek z -1228 do -758 osób). Spadła liczba wymeldowań, a wzrosła liczba nowych zameldowań.
Źródła: GUS/BDL.
Anna Zdrowiecka jest dziennikarką i redaktorką specjalizującą się w szeroko rozumianej tematyce konsumenckiej. Pisze o zmianach, usługach, nowych rozwiązaniach oraz codziennych problemach, które mogą wpływać na decyzje i wydatki czytelników. Publikuje w serwisach Infor.pl, Dziennik.pl, Forsal.pl i Zdrowiego.pl.
W swoich artykułach porusza między innymi tematykę domowych poradników, zakupów, usług, technologii użytkowej, telekomunikacji oraz praw konsumenta. Skupia się przede wszystkim na praktycznym znaczeniu opisywanych zmian, wyjaśnia, kogo dotyczą, co oznaczają w codziennym życiu i na co warto zwrócić uwagę.
Stawia na prosty, zrozumiały język, rzetelne źródła oraz informacje, które pomagają czytelnikom podejmować świadome decyzje.
