Forsal logo

W listopadzie można palić wycięte gałęzie na własnej działce bez żadnych konsekwencji zamiast wozić je do PSZOK, czy jednak grozi za to grzywna?

listopad, gałęzie, działka, grzywna, odpady
W listopadzie można palić wycięte gałęzie na własnej działce bez żadnych konsekwencji zamiast wozić je do PSZOK, czy jednak grozi za to grzywna?/Shutterstock
Jeszcze kilkanaście lat temu jesień kojarzyła się z zapachem palonych liści i gałęzi. Palenie ogrodowych pozostałości było dla wielu właścicieli działek stałym elementem jesiennych porządków. Czy w listopadzie można palić wycięte gałęzie na własnej działce zamiast wozić je do PSZOK, bez żadnych konsekwencji?

Palenie gałęzi na działce. Czy można to zrobić w listopadzie?

Gałęzie po przycinaniu drzew, liście zgrabione z trawnika czy skoszona trawa mogą być odpadami, jeśli właściciel chce się ich pozbyć. Ustawa o odpadach pozwala na spalanie zgromadzonych pozostałości roślinnych poza instalacjami tylko wtedy, gdy nie są one objęte obowiązkiem selektywnego zbierania. Taki wyjątek przewiduje art. 31 ust. 7 ustawy o odpadach.

W przypadku typowych bioodpadów z przydomowego ogrodu pole manewru jest niewielkie. Bioodpady komunalne są objęte systemem selektywnej zbiórki, dlatego gałęzi po przycinaniu drzew, zgrabionych liści czy innych zielonych pozostałości co do zasady nie można zebrać na stos i spalić.

Sporo nieporozumień budzą jednak gałęzie i drewno. Samo drewno nie jest bowiem automatycznie odpadem. Jeśli jest przeznaczone do wykorzystania jako opał, sytuacja wygląda inaczej niż w przypadku gałęzi ściętych podczas pielęgnacji ogrodu i spalanych wyłącznie po to, by pozbyć się ich z posesji. To samo dotyczy innych materiałów roślinnych. Znaczenie mają ich przeznaczenie i okoliczności.

500 zł mandatu. W sądzie kwota rośnie dziesięciokrotnie

Spalenie sterty gałęzi w kilkanaście minut może więc okazać się wyjątkowo kosztownym sposobem na porządki. Za spalanie odpadów niezgodnie z przepisami można odpowiadać na podstawie art. 191 ustawy o odpadach. W typowej sytuacji funkcjonariusz może nałożyć mandat do 500 zł. Jeżeli sprawa trafi do sądu, kara może być znacznie wyższa. Grzywna za wykroczenie może wynieść od 20 do 5000 zł.

Na tym jednak ryzyko się nie kończy. Od 2026 roku za część wykroczeń związanych z bezpieczeństwem pożarowym grożą również surowsze kary.

Grzywna 5000 zł to jeszcze nie górna granica

Każde ognisko może zostać ocenione zarówno pod kątem przepisów o odpadach, jak i zasad bezpieczeństwa pożarowego. Jeśli sposób posługiwania się ogniem narusza przepisy przeciwpożarowe, zastosowanie może znaleźć art. 82 Kodeksu wykroczeń. Po zmianach obowiązujących od 2 stycznia 2026 r. sankcje za niektóre takie wykroczenia wyraźnie wzrosły.

Ważne

Mandat może wówczas sięgnąć 5000 zł, a grzywna wymierzona przez sąd – nawet 30 000 zł.

Aby została nałożona tak wysoka kara, muszą wystąpić przesłanki określone w przepisach przeciwpożarowych. Znaczenie mają między innymi miejsce rozpalenia ognia, sposób jego zabezpieczenia i ryzyko rozprzestrzenienia się pożaru.

Co zrobić z gałęziami zamiast je palić?

Najprościej sprawdzić zasady obowiązujące w swojej gminie. Bioodpady mogą być odbierane bezpośrednio z nieruchomości albo przyjmowane w punkcie selektywnego zbierania odpadów komunalnych, czyli PSZOK. Część odpadów roślinnych można też zagospodarować na miejscu. Rozdrobnione gałęzie, liście, trawa oraz wiele innych resztek ogrodowych nadają się do kompostowania.

Jeśli gałęzi jest dużo, warto rozważyć użycie rozdrabniarki. Uzyskane zrębki mogą posłużyć jako ściółka pod drzewa, krzewy i inne rośliny.
Jeśli gałęzi jest dużo, warto rozważyć użycie rozdrabniarki. Uzyskane zrębki mogą posłużyć jako ściółka pod drzewa, krzewy i inne rośliny.

Przydomowy kompostownik pozwala ograniczyć ilość odpadów trafiających do gminnego systemu odbioru, a jednocześnie po pewnym czasie dostarcza cennego kompostu, który można wykorzystać w ogrodzie. W wielu gminach właściciele kompostowników mogą również liczyć na ulgę w opłacie za gospodarowanie odpadami.

Szczegółowe zasady odbioru bioodpadów, wymagania dotyczące pojemników czy przydomowych kompostowników mogą różnić się w zależności od gminy. Warto zajrzeć do lokalnego regulaminu zamiast kierować się tym, co od lat robią sąsiedzi.

Źródła:

Ustawa z dnia 14 grudnia 2012 r. o odpadach (Dz.U. z 2023 r., poz. 1587 z późn. zm.),

Ustawa z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (Dz.U. z 2025 r., poz. 733 ze zm.),

Ustawa z dnia 20 maja 1971 r. – Kodeks wykroczeń (Dz.U. z 2025 r., poz. 734 ze zm.).

Źródło: forsal.pl
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Krzysztof Rybak
Krzysztof Rybak

Krzysztof Rybak – prawnik, redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zajmuję się tematyką podatków, nieruchomości oraz prawa cywilnego i gospodarczego. W swoich tekstach wyjaśniam zmiany w przepisach i ich praktyczne skutki. Przez lata byłem związany z branżą naukową i rolniczą. Zostałem wyróżniony przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi za osiągnięcia w obszarze rynku konopnego. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraW listopadzie można palić wycięte gałęzie na własnej działce bez żadnych konsekwencji zamiast wozić je do PSZOK, czy jednak grozi za to grzywna? »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj