Od momentu utworzenia w 1996 roku Kommando Spezialkräfte (KSK) koncentrowało się przede wszystkim na operacjach specjalnych, takich jak uwalnianie zakładników, eliminowanie terrorystów i ratowanie ludzi. Dotychczasowe działania często miały charakter krótkich, intensywnych misji, trwających do trzech dni. Obecnie priorytetem staje się przygotowanie do długotrwałych działań bojowych w konflikcie z Rosją.
Niemcy szykują elitarną jednostkę na wojnę z Rosją. Zmiany w szkoleniach
Szkolenie uwzględnia zagrożenia charakterystyczne dla współczesnego pola walki. Żołnierze ćwiczą działanie w warunkach obecności ciężkiego uzbrojenia, dronów oraz systemów walki elektronicznej, które mogą zakłócać łączność i utrudniać prowadzenie operacji. Ważnym elementem przygotowań są również działania w ekstremalnym zimnie.
Zmiany dotyczą także zaplecza kadrowego jednostki. Według "Bilda" KSK liczy około 1500 osób, ale tylko jedna trzecia z nich to operatorzy sił specjalnych. Pozostali zajmują się m.in. administracją i wsparciem. Obecny poziom kompletowania jednostki wynosi od 70 do 80 proc. Dowództwo liczy, że nowy system poboru do Bundeswehry pomoże uzupełnić braki kadrowe.
Przebudowa jednostki odbywa się po okresie kryzysu wizerunkowego. Jeszcze kilka lat temu przyszłość KSK stała pod znakiem zapytania z powodu głośnych skandali i przypadków niewłaściwego zachowania żołnierzy. W 2020 roku w ramach reform rozwiązano jedną z kompanii jednostki.
Jak wskazuje "Bild", dowództwo zaczęło następnie poważniej traktować naruszenia dyscypliny. Obecnie KSK ma odpowiadać na inne wyzwania niż w okresie, gdy jego głównym zadaniem były krótkie operacje antyterrorystyczne i ratunkowe.
Rosja grozi NATO. Niemcy przygotowują elitę na długotrwałą wojnę
Zmiany w szkoleniu niemieckich sił specjalnych wpisują się w szerszą debatę o bezpieczeństwie Europy i ryzyku konfrontacji Rosji z NATO. Dodatkowe obawy wzbudziły doniesienia dotyczące wizyty szefa CIA Johna Ratcliffe’a w Moskwie.
Analitycy z Instytutu Studiów nad Wojną (ISW) wskazywali, że rozwój sytuacji może oznaczać konieczność uwzględnienia scenariusza rosyjskiego ataku na NATO wcześniej, niż zakładano w niektórych ocenach wywiadowczych.
Pod koniec września Rosja miała również skierować do NATO nieoficjalny list, w którym zagroziła użyciem całego dostępnego arsenału uzbrojenia w przypadku próby odizolowania obwodu królewieckiego. Sojusz potępił te groźby.
Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.
Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.

