Technologia będzie kluczowa dla przyszłości przemysłu, ale obecnie nie zastępuje jeszcze ludzi w skali, która pozwoliłaby rozwiązać problemy kadrowe firm. Tak wskazują na podstawie własnych doświadczeń, między innymi eksperci agencji rekrutacyjnej Job Impulse.
Dane z statystyk GUS i Eurostat zaczerpnięte z żywej gospodarki, pokazują że, automatyzacja i robotyzacja od kilku lat są wskazywane jako jeden ze sposobów na zwiększenie efektywności przedsiębiorstw oraz odpowiedź na zmiany zachodzące na rynku pracy. Jednocześnie praktyka rynku pokazuje, że transformacja nie przebiega gwałtownie. Z perspektywy Job Impulse automatyzacja w polskich firmach ma charakter ewolucyjny. Przedsiębiorstwa stopniowo wdrażają rozwiązania usprawniające wybrane elementy procesów, ale obecnie nie przekłada się to na istotne ograniczenie zapotrzebowania na pracowników.
Wręcz przeciwnie – obserwacje agencji pokazują, że firmy nadal intensywnie poszukują osób do pracy w magazynach i produkcji, a skala zapytań rekrutacyjnych w tych obszarach pozostaje bardzo wysoka. Technologia wspiera pracowników i poprawia efektywność procesów, ale nie zastąpiła jeszcze potrzeby budowania dużych zespołów operacyjnych.
Firmy inwestują, ale transformacja, automatyzacja i robotyzacja wymaga czasu
Kierunkowi związanemu z automatyzacją sprzyjają również dostępne programy wsparcia, m.in. realizowane w ramach Krajowego Planu Odbudowy oraz Funduszy Europejskich. Firmy mogą korzystać m.in. z programu „Pożyczki na cyfrową i zieloną transformację przedsiębiorstw”, wspierającego inwestycje związane z modernizacją procesów biznesowych, a także z działań rozwijających kompetencje potrzebne do wdrażania automatyzacji, takich jak program PARP „Kompetencje z automatyzacji dla transformacji cyfrowej”. Wsparcie oferują również Europejskie Huby Innowacji Cyfrowej (EDIH), pomagające przedsiębiorstwom przygotować i przeprowadzić transformację technologiczną.
Skala dostępnych instrumentów pokazuje, że automatyzacja jest jednym z najważniejszych kierunków rozwoju przedsiębiorstw. Warto jednak pamiętać, że Polska jest dopiero na drodze do szerszego wykorzystania technologii – w porównaniu z bardziej zaawansowanymi rynkami przemysłowymi wiele firm nadal znajduje się na etapie budowania podstaw cyfrowej transformacji. - Automatyzacja nie wydarzy się z dnia na dzień. Wymaga inwestycji, przygotowania organizacji i czasu. Widzimy wśród naszych klientów przede wszystkim podstawowe usprawnianie pracy, a nie masowe zastępowanie ludzi technologią – mówi Łukasz Koszczoł, Prezes Job Impulse.
Potwierdzają to wyniki badania SW Research „Automatyzacja pracy w logistyce, produkcji i magazynowaniu 2026/2027”. Choć 92 proc. firm deklaruje wdrożenie przynajmniej jednego elementu automatyzacji, dla wielu przedsiębiorstw jest to dopiero początek transformacji. Ponad połowa respondentów ocenia poziom automatyzacji swojej organizacji jako średni, a niemal co trzecia firma wskazuje na niski lub bardzo niski poziom zaawansowania. Co więcej, 44 proc. organizacji nadal poszukuje najlepszego podejścia do automatyzacji. Pokazuje to, że firmy inwestują w technologie, ale wiele z nich dopiero wypracowuje model, który pozwoli realnie zmienić sposób organizacji pracy.
Automatyzacja i technologie nie zmieniają trendu, zapotrzebowanie na pracowników magazynowych i produkcyjnych nadal rośnie
Pomimo inwestycji w technologie firmy nadal potrzebują pracowników do realizacji codziennych procesów operacyjnych.
Według danych GUS na koniec II kwartału 2026 r. w Polsce było 98,7 tys. wolnych miejsc pracy (o 2,9 tys. więcej niż w analogicznym okresie 2025 r.). Wskaźnik wolnych miejsc pracy wyniósł 0,80 proc. Szczególne znaczenie dla rynku produkcji i logistyki mają dane dotyczące struktury wakatów – w I kwartale 2026 r. wśród wolnych miejsc pracy znaczący udział stanowili m.in. operatorzy i monterzy maszyn i urządzeń oraz robotnicy przemysłowi i rzemieślnicy.
Z perspektywy Job Impulse tego typu wyzwania są szczególnie widoczne w bieżących projektach rekrutacyjnych. Ten rok pokazuje, że zapotrzebowanie na pracowników magazynowych i produkcyjnych nie maleje.- Firmy rozwijają działalność, zwiększają skalę operacji i potrzebują ludzi, którzy zapewnią ciągłość procesów. W praktyce widzimy, że automatyzacja nie zmniejszyła zapotrzebowania na pracowników fizycznych – mówi Łukasz Koszczoł, z Job Impulse. Jak wskazuje, obecna sytuacja pokazuje rozdźwięk między publiczną narracją o automatyzacji a praktyką wielu przedsiębiorstw.
- Nawet nowe magazyny i zakłady produkcyjne często nadal działają w modelu opartym na pracy ludzi. Automatyzowane są wybrane elementy procesu, ale nie całe operacje. Robotyzacja jest odpowiedzią na przyszłość, ale nie rozwiązuje problemów kadrowych, z którymi przedsiębiorstwa mierzą się tu i teraz – dodaje Łukasz Koszczoł.
Cudzoziemcy byli ważnym źródłem pracowników. Dziś firmom trudniej po nich sięgać i stąd automatyzacja i adaptacja AI oraz robotyki musi przyspieszyć
Jednym ze sposobów uzupełniania braków kadrowych w sektorach takich jak produkcja, logistyka i magazynowanie było w ostatnich latach zatrudnianie cudzoziemców. Skala tego źródła pracowników wyraźnie się jednak zmieniła. Według danych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w pierwszym kwartale 2026 r. Polska wydała 16 tys. wiz pracowniczych dla cudzoziemców – o 87 proc. mniej niż w analogicznym okresie 2022 r., gdy było ich 123 tys. Spadła również liczba zezwoleń na pracę: ze 122 tys. w pierwszym kwartale 2022 r. do 38 tys. w pierwszym kwartale 2026 r. (-69 proc.).
Dla firm oznacza to, że jedno z dotychczasowych narzędzi uzupełniania braków kadrowych jest dziś mniej dostępne niż wcześniej. W połączeniu z ograniczonym tempem automatyzacji i rosnącymi trudnościami w pozyskiwaniu pracowników operacyjnych zwiększa to presję na przedsiębiorstwa, które potrzebują ludzi do utrzymania ciągłości działania.
Firmy znalazły się dziś w trudnym momencie. Muszą dziś mierzyć się z ograniczoną dostępnością pracowników, którzy przez lata byli ważnym źródłem kadr w produkcji, logistyce i magazynowaniu. - Zmiany dotyczące zatrudniania cudzoziemców sprawiają, że przedsiębiorstwa mają mniej możliwości szybkiego uzupełniania zespołów, dlatego jeszcze większego znaczenia nabiera skuteczne planowanie rekrutacji i utrzymanie pracowników – podkreśla Łukasz Koszczoł.
Technologie: automatyzacja i robotyzacja nie są alternatywą dla ludzi
Automatyzacja zmienia sposób organizacji pracy, ale nie oznacza prostego zastąpienia człowieka maszyną. W wielu przypadkach prowadzi przede wszystkim do ograniczenia najbardziej powtarzalnych czynności i przesunięcia pracowników w stronę nadzoru nad procesem, obsługi technologii czy rozwiązywania problemów. Oznacza to, że wiele stanowisk będzie się zmieniać, a firmy będą musiały przygotować pracowników na nowe role poprzez rozwój kompetencji, upskilling i reskilling. Zatem, firmy muszą dziś działać dwutorowo. - Z jednej strony potrzebują pracowników do realizacji bieżących procesów, z drugiej powinny już przygotowywać organizacje na przyszłość, bo robotyzacja będzie zmieniać sposób wykonywania wielu zawodów. Dużym wyzwaniem będzie połączenie inwestycji technologicznych z odpowiednim przygotowaniem organizacji i rozwojem pracowników – podsumowuje Łukasz Koszczoł.
Dziennikarz z zawodu i zamiłowania. Zajmuje się tematyką gospodarczą, prawną i finansową, szczególnie nowymi technologiami, i komunikacją oraz mediami. Poza dziennikarstwem zajmuje się fotografią, jeździ na nartach i uwielbia Hiszpanię. Z marką INFOR związany wcześniej, zaczynał przygodę z dziennikarstwem w Gazecie Prawnej. Od kwietnia 2026 r. już jako dziennikarz internetowy przygotowuje i publikuje artykuły na portalu Forsal.pl.

