Forsal logo

Koniec tanich chińskich aut. Unia Europejska chce ograniczyć import. Polacy zapłacą więcej, a Volkswagen zyska?

Chiny, Unia Europejska, import, volkswagen, przemysł
Koniec tanich chińskich aut. Unia Europejska chce ograniczyć import. Polacy zapłacą więcej, a Volkswagen zyska?/BYD
Chińskie samochody zdobywają polski rynek w błyskawicznym tempie. We wrześniu zarejestrowano ich niemal dwa razy więcej niż rok wcześniej. Przyciągają kierowców atrakcyjnymi cenami i bogatym wyposażeniem, a różnica w cenie względem modeli europejskich marek może przekraczać nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Tymczasem Komisja Europejska rozważa ograniczenie importu hybryd produkowanych w Chinach po tym, jak Pekin odrzucił propozycję dobrowolnego ograniczenia eksportu. Bruksela chce w ten sposób chronić europejski przemysł motoryzacyjny, jednak skutki nowych barier mogą odczuć także polscy kierowcy, którzy dzięki chińskim markom zyskali większy wybór i dostęp do tańszych samochodów.

Chiny odmówiły, Bruksela szykuje ograniczenia. Hybrydy na celowniku

Unia Europejska przygotowuje się do kolejnego etapu sporu handlowego z Chinami. Po wprowadzeniu dodatkowych ceł na samochody elektryczne Komisja Europejska rozważa ograniczenie importu hybryd, których sprzedaż w Europie gwałtownie rośnie. Dla producentów takich jak BYD, MG czy Chery oznaczałoby to kolejną przeszkodę w ekspansji na jednym z najważniejszych rynków motoryzacyjnych świata.

Jak poinformował 7 października Bloomberg, Bruksela analizuje możliwość zastosowania tymczasowych środków ochronnych wobec samochodów hybrydowych produkowanych w Chinach. Wcześniej próbowała przekonać Pekin do dobrowolnego ograniczenia eksportu, jednak chińskie władze odrzuciły tę propozycję. O odmowie poinformował Financial Times, powołując się na unijnych dyplomatów.

Według brytyjskiego dziennika w negocjacjach pojawiła się propozycja ograniczenia udziału hybryd sprowadzanych z Chin do około 15 proc. europejskiego rynku. Nie uzgodniono jednak szczegółowego zakresu takiego rozwiązania. Komisja rozpatruje obecnie możliwość wprowadzenia ograniczeń bez porozumienia z Pekinem.

Jednym ze scenariuszy jest ustanowienie limitu importu, po którego przekroczeniu sprowadzane samochody byłyby obciążane dodatkowymi cłami. Chińskie koncerny nadal mogłyby sprzedawać auta w Europie, lecz dostarczanie większych partii na dotychczasowych warunkach stałoby się trudniejsze i droższe.

Ważne

Nowe bariery mogłyby zmniejszyć opłacalność importu, ograniczyć promocje i osłabić przewagę cenową, dzięki której chińskie marki przyciągają coraz więcej klientów.

Na razie nie podjęto decyzji o wysokości dodatkowych ceł ani o wielkości ewentualnego kontyngentu. Wprowadzenie środków ochronnych wymagałoby również wykazania, że gwałtowny wzrost importu powoduje poważną szkodę dla europejskiego przemysłu lub stwarza takie zagrożenie.

Polacy kupują chińskie auta na potęgę. We wrześniu niemal 9 tys. rejestracji

Jeszcze kilka lat temu chińskie samochody były w Polsce rzadkością, a kierowcy podchodzili do nieznanych marek z dużą rezerwą. Dziś BYD, MG, Omoda czy Jaecoo coraz częściej pojawiają się na ulicach, a ich producenci rozbudowują sieci sprzedaży i serwisu. Wyniki rejestracji pokazują, jak szybko zmienił się krajowy rynek.

Ważne

Według najnowszych danych IBRM Samar we wrześniu 2026 roku w Polsce zarejestrowano 8776 nowych samochodów chińskich marek, czyli o 98,6 proc. więcej niż w analogicznym miesiącu poprzedniego roku. Ich udział w rynku wyniósł 15,6 proc., przekraczając granicę 15 proc. już trzeci miesiąc z rzędu.

We wrześniu padł rekord liczby rejestracji, natomiast najwyższy miesięczny udział w rynku chińskie marki osiągnęły w sierpniu, gdy przypadło na nie 15,9 proc. wszystkich nowych aut osobowych. Jeszcze niedawno tak duża część rynku pozostawała poza zasięgiem producentów z Państwa Środka.

Kupujących przyciąga przede wszystkim relacja ceny do wyposażenia. Chińskie koncerny oferują dziś rodzinne SUV-y, samochody miejskie, kombi i hybrydy plug-in z rozbudowanymi systemami bezpieczeństwa oraz bogatym wyposażeniem seryjnym. Dla kierowców oznacza to możliwość porównania ofert, które jeszcze kilka lat temu praktycznie nie miały odpowiedników w polskich salonach.

Nie zniknęły przy tym obawy dotyczące trwałości, dostępności części czy utraty wartości przy odsprzedaży. Wiele modeli dopiero buduje historię niezawodności na europejskim rynku, a jakość obsługi serwisowej może różnić się między markami. Coraz więcej klientów jest jednak gotowych zaakceptować te niewiadome, jeśli w zamian otrzymuje samochód spełniający ich oczekiwania za wyraźnie niższą cenę.

BYD za 141 tys. zł, Volkswagen za ponad 172 tys. zł. Różnica przekracza 30 tys. zł

Przewagę cenową chińskich producentów dobrze widać podczas porównywania rodzinnych samochodów z napędem hybrydowym plug-in. To właśnie tym modelom coraz uważniej przygląda się Bruksela.

Przykład

BYD Seal U DM-i, dostępny w ramach wyprzedaży rocznika 2026, kosztuje w Polsce od 141 000 zł. Volkswagen Tiguan eHybrid, również oferowany w promocyjnym cenniku, ma cenę wyjściową wynoszącą 172 390 zł.

Różnica wynosi 31 390 zł. Dla rodziny planującej zakup nowego SUV-a to kwota, która może wpłynąć na wysokość kredytu, miesięczne obciążenia domowego budżetu albo wybór dodatkowego wyposażenia. Oba samochody umożliwiają jazdę na energii elektrycznej i korzystanie z silnika spalinowego podczas dłuższych podrózy. BYD już w podstawowej odmianie oferuje bogaty zestaw wyposażenia, natomiast Volkswagen może przekonywać klientów między innymi możliwościami konfiguracji i rozbudowaną siecią serwisową. Nie są to jednak samochody identyczne pod względem wymiarów, parametrów napędu, pojemności bagażnika czy warunków gwarancji. Różnica w cenie zakupu nie musi też oznaczać identycznej różnicy w całkowitych kosztach użytkowania.

Podobne dysproporcje występują wśród rodzinnych kombi. BYD Seal 6 DM-i Touring jest oferowany w wyprzedaży od 132 060 zł, podczas gdy Volkswagen Passat eHybrid kosztuje w promocji od 177 290 zł. W tym przypadku różnica między cenami wyjściowymi sięga 45 230 zł, choć również te modele różnią się wielkością, wyposażeniem i parametrami technicznymi.

Podane kwoty pochodzą z ofert producentów dostępnych na początku października 2026 roku. Dotyczą cen promocyjnych, których ostateczne warunki zależą od wybranej wersji samochodu, dostępności pojazdów i zasad konkretnej oferty.

Chińskie marki zdobywają Europę. Import hybryd wzrósł trzynastokrotnie

Ekspansja widoczna w Polsce jest częścią znacznie szerszego zjawiska. Według danych firmy analitycznej Dataforce w sierpniu 2026 roku chińskie marki osiągnęły blisko 12-procentowy udział w sprzedaży nowych samochodów na monitorowanych rynkach europejskich. W segmencie hybryd plug-in odpowiadały już za około 34 proc. rejestracji.

Jeszcze bardziej wymowna jest skala wzrostu importu. Jak wynika z danych Eurostatu przytoczonych przez Financial Times, w październiku 2024 roku z Chin do Unii Europejskiej sprowadzono około 3,8 tys. samochodów hybrydowych. W lipcu 2026 roku było ich już około 50 tys., co oznacza ponad trzynastokrotny wzrost miesięcznych dostaw w niespełna dwa lata.

Za zmianą strategii chińskich producentów stoją między innymi wcześniejsze decyzje Brukseli. W październiku 2024 roku Unia wprowadziła dodatkowe cła antysubsydyjne na samochody w pełni elektryczne produkowane w Chinach. W zależności od producenta wynoszą one od 7,8 do 35,3 proc. i są doliczane do standardowego, 10-procentowego cła importowego.

Hybrydy nie zostały objęte tymi dodatkowymi opłatami, dlatego ich import nadal odbywa się na korzystniejszych warunkach. Chińskie koncerny rozwinęły więc ofertę samochodów łączących silnik spalinowy z elektrycznym, odpowiadając na zainteresowanie kierowców, którzy nie chcą całkowicie rezygnować z tradycyjnego napędu.

Wzrost eksportu napędza także sytuacja w samych Chinach. Tamtejsi producenci dysponują ogromnymi zdolnościami produkcyjnymi, a słabnący popyt na rynku krajowym zacheca ich do intensywniejszego poszukiwania klientów za granicą. Według prognozy China Passenger Car Association, przytoczonej przez Reutersa, eksport samochodów z Chin może w całym 2026 roku osiągnąć 12 mln pojazdów.

Niemcy i Francja chcą chronić przemysł. Volkswagen może zyskać czas

Rosnąca sprzedaż chińskich samochodów coraz mocniej uderza w pozycję europejskich producentów, którzy przez dekady dominowali na własnym rynku. Konkurencja pojawia się w momencie, gdy wiele koncernów ponosi wysokie koszty transformacji technologicznej, rozwijania elektromobilności i dostosowywania fabryk do nowych wymagań.

Reakcję inwestorów na doniesienia o planach Brukseli było widać już 7 października. Według Bloomberga akcje Volkswagena zyskiwały podczas sesji nawet 4,6 proc. Perspektywa ograniczenia importu chińskich hybryd została odebrana przez rynek jako potencjalnie korzystna dla europejskich producentów.

Za bardziej zdecydowanym podejściem opowiadają się również Niemcy i Francja, które zaproponowały stworzenie nowych instrumentów ochrony handlu. Ich celem byłoby szybsze reagowanie na zagrożenia dla europejskiego przemysłu, obejmujące nie tylko motoryzację, lecz także inne strategiczne sektory gospodarki.

Stanowisko Berlina pokazuje, jak zmieniła się sytuacja. Jeszcze w 2024 roku Niemcy sprzeciwiały się dodatkowym cłom na chińskie elektryki, obawiając się działań odwetowych Pekinu. Volkswagen, BMW i Mercedes-Benz prowadzą przecież działalność również w Chinach, gdzie sprzedaż i produkcja pozostają częścią ich globalnych interesów.

Zwolennicy ograniczeń argumentują jednak, że chińskie firmy korzystają z państwowego wsparcia i warunków produkcji, którym europejscy konkurenci nie zawsze mogą sprostać. Dodatkowe bariery miałyby zapewnić unijnym zakładom czas na obniżenie kosztów, rozwój technologii i utrzymanie miejsc pracy.

Sprawa dotyczy również Polski. Krajowe fabryki dostarczają europejskim producentom części, podzespoły, akumulatory i wyposażenie samochodów. Osłabienie niemieckiej czy francuskiejmotoryzacji może więc odbić się na zamówieniach dla polskich przedsiębiorstw i sytuacji ich pracowników. Fabryka Volkswagena w Poznaniu zatrudnia ponad 11 tys. pracowników.

Chińskie samochody mogą zdrożeć. Kierowcy mogą stracić także na mniejszych rabatach

Z perspektywy polskiego konsumenta najbardziej odczuwalnym skutkiem dodatkowych ceł byłby wzrost cen samochodów sprowadzanych z Chin. Importerzy mogą pokryć część dodatkowych kosztów z własnych marż, ograniczyć rabaty lub zmienić strukturę dostaw. Duże koncerny dysponują również możliwościami rozwijania produkcji poza Chinami, w tym w Europie, co w dłuższej perspektywie może zmniejszać ich zależność od importu.

Reakcje producentów będą zależały od skali nowych obciążeń oraz tego, jak szybko uda się im dostosować łańcuchy dostaw. Na obecnym etapie nic nie wskazuje jednak na podwyżki cen w polskich salonach.

Ponad miliard euro deficytu dziennie. Spór o samochody jest częścią większego konfliktu

Ograniczenia dotyczące chińskich hybryd są jednym z elementów narastającego napięcia gospodarczego między Brukselą a Pekinem. Według danych przywoływanych przez unijnych przedstawicieli deficyt UE w handlu towarami z Chin przekracza miliard euro dziennie, a europejskie władze coraz częściej ostrzegają przed utratą zdolności produkcyjnych w strategicznych sektorach.

Bruksela zarzuca Pekinowi utrzymywanie barier ograniczających dostęp zagranicznych firm do chińskiego rynku oraz wspieranie własnych przedsiębiorstw mechanizmami zakłócającymi konkurencję. Chiny odrzucają te oskarżenia, podkreślając, że przewaga ich producentów wynika z efektywności, skali działalności i rozwoju technologii.

Spór obejmuje również metale ziem rzadkich i inne surowce potrzebne do produkcji samochodów elektrycznych, elektroniki oraz sprzętu wojskowego. Unia domaga się złagodzenia chińskich ograniczeń eksportowych, podczas gdy Pekin oczekuje ustępstw dotyczących europejskich restrykcji technologicznych i sankcji wobec wybranych przedsiębiorstw. W takich okolicznościach 8–9 października odbywają się rozmowy handlowe w Pekinie. Unijny komisarz ds. handlu Maroš Šefčovič spotyka się z przedstawicielami chińskich władz, w tym ministrem handlu Wangiem Wentao, próbując wynegocjować rozwiązania ograniczające nierównowagę w wymianie gospodarczej. Wyniki rozmów mają zostać przedstawione państwom członkowskim przed szczytem unijnych przywódców zaplanowanym na 15–16 października.

Źródła informacji:

  • Bloomberg – EU Plans Import Cap on Chinese Hybrid Cars to Protect Sector. Financial Times, – China slaps down EU request for voluntary curbs on hybrid car exports; EU asks China to voluntarily limit hybrid car exports”. Reuters – China rejects EU request for voluntary hybrid car export curbs, FT reports; EU seeks to cut trade deficit with China in talks with Beijing; China's car exports stay strong in August but domestic sales decline more.
  • IBRM Samar– Rejestracje nowych chińskich aut osobowych – wrzesień 2026.
  • Komisja Europejska.
  • BYD Polska, październik 2026 r. – oficjalna oferta wyprzedaży rocznika 2026, w tym ceny modeli Seal U DM-i i Seal 6 DM-i Touring.
  • Volkswagen Polska, październik 2026 r. – oficjalne cenniki modeli Tiguan eHybrid i Passat eHybrid.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Krzysztof Rybak
Krzysztof Rybak

Krzysztof Rybak – prawnik, redaktor Forsal.pl, absolwent Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Zajmuję się tematyką podatków, nieruchomości oraz prawa cywilnego i gospodarczego. W swoich tekstach wyjaśniam zmiany w przepisach i ich praktyczne skutki. Przez lata byłem związany z branżą naukową i rolniczą. Zostałem wyróżniony przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi za osiągnięcia w obszarze rynku konopnego. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraKoniec ze spaniem o godzinę dłużej. Czas letni zostanie wprowadzony na stałe i nie trzeba będzie przestawiać zegarków z trzeciej na drugą w nocy? »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj