Forsal logo

Najbardziej wrażliwy punkt NATO. Polska przerzuca tam drony uderzeniowe

Najbardziej wrażliwy punkt NATO. Polska przerzuca tam drony uderzeniowe
Najbardziej wrażliwy punkt NATO. Polska przerzuca tam drony uderzeniowe/Wojsko Polskie
Wojsko Polskie rozwija zdolności bezzałogowe w rejonie przesmyku suwalskiego. Kolejne elementy systemu Gladius otrzymał 14. Suwalski Pułk Przeciwpancerny, który dzięki nowemu wyposażeniu może łączyć rozpoznanie z możliwością rażenia celów na dużych odległościach. System obejmuje drony zwiadowcze, bezzałogowce uderzeniowe oraz pojazdy zapewniające obsługę i dowodzenie.

"Gladius wchodzi do gry. Kolejne elementy systemu Gladius już u nas! Nowoczesne rozpoznanie. Precyzja. Siła uderzenia. To kolejny krok w budowaniu zdolności bojowych. Widzimy więcej. Sięgamy dalej" – poinformował 14. Suwalski Pułk Przeciwpancerny na Facebooku.

Gorący punkt na mapie NATO. Gladius trafia na przesmyk suwalski

Najnowsza dostawa obejmuje m.in. opancerzone pojazdy 4x4 Waran wyposażone w wyrzutnie bezzałogowych statków powietrznych. Jednostka korzysta z systemu Gladius od grudnia 2025 roku, a przekazanie kolejnych elementów stanowi część szerszego procesu rozbudowy zdolności polskich wojsk bezzałogowych.

14. Suwalski Pułk Przeciwpancerny podlega 16. Dywizji Zmechanizowanej i stacjonuje w rejonie przesmyku suwalskiego. To obszar łączący Polskę z państwami bałtyckimi, mający istotne znaczenie dla bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO.

Nowe wyposażenie pozwala łączyć pozyskiwanie informacji o sytuacji na polu walki z możliwością wykorzystania bezzałogowców uderzeniowych. W praktyce oznacza to rozszerzenie zadań, które jednostka może wykonywać bez konieczności wysyłania żołnierzy bezpośrednio w pobliże rozpoznawanego celu.

Gladius, opracowany przez spółki Grupy WB, jest zintegrowanym systemem poszukiwawczo-uderzeniowym. Łączy bezzałogowce rozpoznawcze i uderzeniowe z pojazdami dowodzenia, transportowymi oraz technicznymi. Poszczególne elementy mają współpracować ze sobą, umożliwiając prowadzenie rozpoznania i wykorzystanie zebranych informacji do dalszych działań.

Drony widzą i atakują. FT-5 współpracuje z BSP-U

Kluczowe znaczenie ma podział zadań pomiędzy dwa podstawowe rodzaje bezzałogowych statków powietrznych. FT-5 odpowiada za rozpoznanie, natomiast BSP-U pełni funkcję efektora, czyli bezzałogowca przeznaczonego do wykonywania uderzeń. Takie rozwiązanie pozwala połączyć obserwację z możliwością rażenia wykrytych celów w ramach jednego systemu.

Jednym z najważniejszych elementów Gladiusa jest FT-5, bezzałogowiec przeznaczony do prowadzenia rozpoznania obrazowego i radioelektronicznego. W konfiguracji wykorzystywanej przez Wojsko Polskie może korzystać z sensorów działających w paśmie widzialnym, radaru z syntetyczną aperturą SAR oraz systemów rozpoznania emisji radioelektronicznych ELINT.

Dzięki temu system może pozyskiwać informacje zarówno na podstawie obrazu obserwowanego obszaru, jak i analizy sygnałów emitowanych przez urządzenia elektroniczne. Rozpoznanie radioelektroniczne może dostarczać dodatkowych danych o aktywności w rejonie prowadzonych działań, uzupełniając informacje uzyskane za pomocą kamer i radaru.

Uderzenie z powietrza. BSP-U przenosi głowice do 10 kg

FT-5 osiąga pułap 5 km, a jego maksymalny czas lotu wynosi do 10 godzin. Długi czas przebywania w powietrzu umożliwia prowadzenie rozpoznania przez wiele godzin bez konieczności częstej wymiany bezzałogowca. Informacje zebrane przez drona mogą następnie posłużyć do oceny sytuacji i podjęcia decyzji o dalszych działaniach. Właśnie na tym etapie istotną rolę odgrywa drugi typ bezzałogowca wykorzystywanego w systemie Gladius.

BSP-U jest elementem uderzeniowym systemu. W przeciwieństwie do FT-5 jego podstawowym zadaniem nie jest prowadzenie obserwacji, lecz wykonanie misji uderzeniowej. Według Grupy WB bezzałogowiec może przenosić głowice bojowe o masie od 5 do 10 kg. Wśród dostępnych rodzajów wymieniane są głowice odłamkowo-burzące, kumulacyjne i termobaryczne.

Producent podaje, że zasięg radiowy systemu przekracza 100 km w warunkach bezpośredniej widoczności radiowej. Parametr ten opisuje możliwości łączności w określonych warunkach, nie należy więc utożsamiać go automatycznie z gwarantowanym dystansem skutecznego uderzenia w każdej sytuacji.

Połączenie bezzałogowca rozpoznawczego z efektorem uderzeniowym odróżnia Gladiusa od systemów służących wyłącznie do obserwacji. Zintegrowanie obu funkcji ma umożliwiać sprawniejsze wykorzystanie informacji pozyskiwanych podczas działań wojskowych.

To dopiero początek. Wojsko rozwija Gladiusa 2 i Warmate 30

Rozbudowa wyposażenia 14. Suwalskiego Pułku Przeciwpancernego jest częścią szerszego wdrażania systemu w Wojsku Polskim. Wcześniej Gladius trafił m.in. do 18. Brygady Artylerii oraz 1. Mazurskiej Brygady Artylerii, należącej do 16. Dywizji Zmechanizowanej.

Pod koniec sierpnia 2026 roku 1. Mazurska Brygada Artylerii przeprowadziła pierwsze poligonowe rażenie celu z wykorzystaniem efektora systemu Gladius. Kolejne ćwiczenia tego rodzaju zaplanowano na drugą połowę października, jak zapowiedział mjr Karol Frankowski, rzecznik prasowy 16. Dywizji Zmechanizowanej.

Równolegle rozwijana jest kolejna odsłona rozwiązania, określana jako Gladius 2. Podczas Międzynarodowego Salonu Przemysłu Obronnego w Kielcach w 2026 roku Grupa WB zaprezentowała bezzałogowiec Warmate 30, rozwijany w ramach tego programu. Konstrukcja ma charakteryzować się obniżoną wykrywalnością i przenosić głowice odłamkowo-burzące lub przeciwpancerne o masie do 30 kg. Pierwsze egzemplarze, zgodnie z umową podpisaną w maju 2026 roku, mają trafić do polskich żołnierzy w 2028 roku.

Dotychczas Wojsko Polskie zamówiło 16 bateryjnych modułów ogniowych Gladius, w tym 12 w ramach programu SAFE. Cztery pierwsze moduły trafiły już do pododdziałów 11. Dywizji Kawalerii Pancernej, 16. Dywizji Zmechanizowanej i 18. Dywizji Zmechanizowanej. Pozostałe dostawy mają zostać zrealizowane do 2030 roku.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Jakub Laskowski
Jakub Laskowski

Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.

Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraNajbardziej wrażliwy punkt NATO. Polska przerzuca tam drony uderzeniowe »
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Bezpieczeństwo” i otrzymuj najważniejsze informacje dotyczące bezpieczeństwa w Polsce i na świecie.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj