Wojna w Ukrainie i sankcje nałożone na Rosję skłaniają kolejne państwa do poszukiwania alternatywnych dostawców uzbrojenia. Dotyczy to również krajów, które przez lata utrzymywały bliskie relacje wojskowe z Moskwą. W Azji ten trend jest szczególnie widoczny, a wśród państw zainteresowanych dywersyfikacją dostaw znajduje się Wietnam.
Wietnam szuka alternatywy dla rosyjskiej broni. Polska na celowniku
O zmianie podejścia Hanoi mówił wiceminister aktywów państwowych Konrad Gołota, który towarzyszył premierowi Donaldowi Tuskowi podczas wizyty w Wietnamie. – Z jednej strony obecność przemysłu rosyjskiego jest tutaj dosyć duża. Natomiast w związku z sankcjami Wietnam szuka dywersyfikacji – powiedział polityk.
Jak wyjaśnił Gołota, rozmowy o współpracy zbrojeniowej są efektem około dwóch lat kontaktów Polskiej Grupy Zbrojeniowej ze stroną wietnamską. W tym czasie polscy przedstawiciele pięciokrotnie odwiedzili Wietnam, a delegacja z tego kraju przyjechała również na Międzynarodowy Salon Przemysłu Obronnego w Kielcach.
Wiceminister nie ujawnił szczegółów negocjacji ani listy rozważanych zakupów. Zapowiedział jednak, że pierwsze kontrakty mogą zostać oficjalnie ogłoszone już w grudniu.
Kraby i Rosomaki dla Wietnamu. Polska broń może zastąpić rosyjską
Jednym z obszarów, w których polski przemysł może znaleźć odbiorców w Wietnamie, są kołowe transportery opancerzone. Wśród rozważanych konstrukcji wymieniany jest KTO Rosomak, wykorzystywany przez polskie wojsko w różnych wersjach. Pojazdy tej klasy mogłyby stanowić jeden z elementów modernizacji wietnamskich wojsk lądowych, w których nadal służą starsze konstrukcje poradzieckie, w tym transportery z rodziny BTR.
Drugim potencjalnym produktem eksportowym jest armatohaubica Krab, czyli polski system artyleryjski kalibru 155 mm. Wietnamska armia dysponuje starszymi systemami artyleryjskimi, w tym haubicami samobieżnymi 2S1 Goździk. Ewentualny zakup Krabów mógłby więc wpisywać się w szerszy proces unowocześniania artylerii.
Nie tylko Rosomaki i Kraby. Polska oferta dla Wietnamu jest szersza
Na tym jednak oferta polskiego przemysłu obronnego się nie kończy. Jak wynika ze słów Gołoty, rozmowy mogą dotyczyć również pojazdów wsparcia dla artylerii, amunicji artyleryjskiej oraz radarów. W grę wchodzą także systemy łączności i elektroniki instalowane na platformach bojowych.
Istotnym uczestnikiem rozmów może być również Grupa WB, której przedstawiciele towarzyszyli polskiej delegacji rządowej. Firma rozwija m.in. systemy łączności, rozpoznania i bezzałogowe rozwiązania wojskowe, dlatego jej kompetencje mogą uzupełniać ofertę pozostałych polskich producentów. Na razie nie ujawniono jednak, które konkretnie produkty znalazły się w negocjacjach z Wietnamem.
Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.
Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.

