Główną przyczyną choroby tętnic obwodowych (PAD) kończyn dolnych jest miażdżyca. Odpowiada ona za ok. 95 proc. przypadków rozpoznań. Resort zdrowia chce zwiększyć wykrywalność choroby i proponuje włączenie nowego badania diagnostycznego do koszyka świadczeń gwarantowanych w zakresie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS).
Jak szacuje Ministerstwo Zdrowia, dzięki refundacji od 1 stycznia 2027 roku w ciągu dwóch lat z badania mogłoby skorzystać nawet 1,6 mln pacjentów.
Wskaźnik pomiaru WKR/ABI - co to za badanie?
Wskaźnik ABI nazywany też wskaźnikiem kostka-ramię to nieinwazyjne, proste i bezbolesne badanie służące do oceny przepływu krwi w naczyniach krwionośnych i wykrywania miażdżycy tętnic kończyn dolnych.
Badanie trwa zaledwie kilka minut: pacjent leży na plecach, a na jego ramionach i kostkach nóg założone są mankiety do pomiaru ciśnienia. Do badania wykorzystuje się aparaty z detektorem Dopplera lub automat oscylometryczny (standardowy ciśnieniomierz). Diagnosta porównuje ciśnienie skurczowe zmierzone na kończynach górnych (na ramionach) z ciśnieniem zmierzonym na kończynach dolnych (na kostkach).
Wskaźnik ABI jest ilorazem najwyższego ciśnienia skurczowego zmierzonego w kończynie dolnej przez najwyższe ciśnienie skurczowe zmierzone na ramieniu. Wynik poniżej normy może świadczyć o niedokrwieniu i zwężeniu tętnic kończyn dolnych (miażdżycy obwodowej).
Obecnie pomiar WKR nie należy do świadczeń refundowanych z zakresu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS), dlatego wykonywanie badania jest mocno ograniczone.
Ważne
Szacuje się, że w Polsce na chorobę tętnic obwodowych (miażdżycę tętnic kończyn dolnych) choruje od 1,5 do 3 milionów osób. Schorzenie jest przyczyną nawet amputacji kończyn u nawet 9 tys. osób rocznie i około 40 tys. hospitalizacji. Włączenie badania do świadczeń refundowanych z zakresu AOS z pewnością zwiększyłoby rozpoznawalność: w wielu przypadkach choroba w początkowym stadium nie daje jednoznacznych objawów.
Kto mógłby skorzystać z badania?
Jak wskazuje resort zdrowia, z nowego świadczenia skorzystaliby przede wszystkim pacjenci z grup ryzyka (mające podwyższone ryzyko sercowo-naczyniowe) i te osoby, u których już występują objawy choroby tętnic obwodowych, za to innych istotnych chorób współistniejących brak. Tylko w ciągu dwóch lat badanie mogłoby objąć nawet 1,6 mln polskich pacjentów.
Brak jednoznacznie określonego świadczenia w AOS powoduje, że diagnostyka pacjentów z grup ryzyka miażdżycy tętnic kończyn dolnych oraz z objawami klinicznymi choroby tętnic obwodowych może być mniej dostępna i wystandaryzowana. W praktyce pacjenci mogą być kierowani na bardziej zaawansowane, droższe i mniej dostępne badania, takie jak USG Doppler tętnic kończyn dolnych lub angio-TK, mimo że w części przypadków wstępna ocena może być przeprowadzona za pomocą prostego pomiaru WKR
- można przeczytać w ocenie skutków regulacji.
Badanie - jak zakłada nowelizacja rozporządzenia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS) - mieliby wykonywać lekarze specjaliści (kardiolog, diabetolog, angiolog), a także pielęgniarki lub technicy po odpowiednim przeszkoleniu.
Jak podkreśla MZ, nowe badanie znacząco poprawiłoby diagnostykę groźnej choroby i pozwoliłoby na szybsze rozpoczęcie potrzebnego leczenia farmakologicznego lub skierowanie pacjenta na inne badania obrazowe.
Projekt został skierowany do konsultacji społecznych. Zakłada, że pacjenci z nowego badania mogliby skorzystać już od 1 stycznia 2027 r.
