Forsal logo

Wkrótce pacjenci mogą zyskać dostęp do ważnego badania. Projekt trafił do konsultacji społecznych

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
48 minut temu
lekarz
Od stycznia nowe badanie na NFZ. Pozwoli wykryć chorobę na wczesnym etapie/Shutterstock
Wiele wskazuje na to, że od 1 stycznia 2027 roku Ministerstwo Zdrowia obejmie refundacją przez NFZ świadczenie z zakresu AOS: chodzi o pomiar wskaźnika kostka-ramię (WKR/ABI) - proste i nieinwazyjne badanie diagnozujące chorobę tętnic obwodowych i miażdżycę.

Główną przyczyną choroby tętnic obwodowych (PAD) kończyn dolnych jest miażdżyca. Odpowiada ona za ok. 95 proc. przypadków rozpoznań. Resort zdrowia chce zwiększyć wykrywalność choroby i proponuje włączenie nowego badania diagnostycznego do koszyka świadczeń gwarantowanych w zakresie ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS).

Jak szacuje Ministerstwo Zdrowia, dzięki refundacji od 1 stycznia 2027 roku w ciągu dwóch lat z badania mogłoby skorzystać nawet 1,6 mln pacjentów.

Wskaźnik pomiaru WKR/ABI - co to za badanie?

Wskaźnik ABI nazywany też wskaźnikiem kostka-ramię to nieinwazyjne, proste i bezbolesne badanie służące do oceny przepływu krwi w naczyniach krwionośnych i wykrywania miażdżycy tętnic kończyn dolnych.

Badanie trwa zaledwie kilka minut: pacjent leży na plecach, a na jego ramionach i kostkach nóg założone są mankiety do pomiaru ciśnienia. Do badania wykorzystuje się aparaty z detektorem Dopplera lub automat oscylometryczny (standardowy ciśnieniomierz). Diagnosta porównuje ciśnienie skurczowe zmierzone na kończynach górnych (na ramionach) z ciśnieniem zmierzonym na kończynach dolnych (na kostkach).

Wskaźnik ABI jest ilorazem najwyższego ciśnienia skurczowego zmierzonego w kończynie dolnej przez najwyższe ciśnienie skurczowe zmierzone na ramieniu. Wynik poniżej normy może świadczyć o niedokrwieniu i zwężeniu tętnic kończyn dolnych (miażdżycy obwodowej).

Obecnie pomiar WKR nie należy do świadczeń refundowanych z zakresu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS), dlatego wykonywanie badania jest mocno ograniczone.

Ważne

Szacuje się, że w Polsce na chorobę tętnic obwodowych (miażdżycę tętnic kończyn dolnych) choruje od 1,5 do 3 milionów osób. Schorzenie jest przyczyną nawet amputacji kończyn u nawet 9 tys. osób rocznie i około 40 tys. hospitalizacji. Włączenie badania do świadczeń refundowanych z zakresu AOS z pewnością zwiększyłoby rozpoznawalność: w wielu przypadkach choroba w początkowym stadium nie daje jednoznacznych objawów.

Kto mógłby skorzystać z badania?

Jak wskazuje resort zdrowia, z nowego świadczenia skorzystaliby przede wszystkim pacjenci z grup ryzyka (mające podwyższone ryzyko sercowo-naczyniowe) i te osoby, u których już występują objawy choroby tętnic obwodowych, za to innych istotnych chorób współistniejących brak. Tylko w ciągu dwóch lat badanie mogłoby objąć nawet 1,6 mln polskich pacjentów.

Brak jednoznacznie określonego świadczenia w AOS powoduje, że diagnostyka pacjentów z grup ryzyka miażdżycy tętnic kończyn dolnych oraz z objawami klinicznymi choroby tętnic obwodowych może być mniej dostępna i wystandaryzowana. W praktyce pacjenci mogą być kierowani na bardziej zaawansowane, droższe i mniej dostępne badania, takie jak USG Doppler tętnic kończyn dolnych lub angio-TK, mimo że w części przypadków wstępna ocena może być przeprowadzona za pomocą prostego pomiaru WKR

- można przeczytać w ocenie skutków regulacji.

Badanie - jak zakłada nowelizacja rozporządzenia w sprawie świadczeń gwarantowanych z zakresu ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS) - mieliby wykonywać lekarze specjaliści (kardiolog, diabetolog, angiolog), a także pielęgniarki lub technicy po odpowiednim przeszkoleniu.

Jak podkreśla MZ, nowe badanie znacząco poprawiłoby diagnostykę groźnej choroby i pozwoliłoby na szybsze rozpoczęcie potrzebnego leczenia farmakologicznego lub skierowanie pacjenta na inne badania obrazowe.

Projekt został skierowany do konsultacji społecznych. Zakłada, że pacjenci z nowego badania mogliby skorzystać już od 1 stycznia 2027 r.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj