Forsal logo

Spóźniony urząd zapłaci karę za brak pozwolenia na budowę w terminie. Nawet po latach od zwłoki

budowa domu - uzyskanie pozwolenia na budowę
Urząd ma 65 dni na pozwolenie na budowę. Spóźni się? Zapłaci 500 zł dziennie - nawet po latach/Shutterstock
Organ administracji architektoniczno-budowlanej, który nie wyda pozwolenia na budowę w ustawowym terminie, zapłaci karę 500 zł za każdy dzień zwłoki - przewiduje to Prawo budowlane. NSA w wyrokach z 29 września 2026 r. rozstrzygnął, jak długo urząd wyższego stopnia może tę karę nałożyć. Odpowiedź jest niekorzystna dla opieszałych urzędów: czasu na ukaranie jest więcej, niż przyjmowano.

Ważne

NAJWAŻNIEJSZE:

  • Urząd, który nie wyda pozwolenia na budowę w terminie 65, 45 lub 30 dni, naraża się na karę 500 zł za każdy dzień zwłoki.
  • Karę nakłada organ wyższego stopnia, a pieniądze trafiają do budżetu państwa, nie do inwestora.
  • NSA w wyrokach z 29 września 2026 r. (sygn. II OSK 1505/26 i II OSK 1584/26) uznał, że to administracyjna kara pieniężna, a nie zwykła należność budżetowa.
  • W praktyce oznacza to, że urząd może zostać ukarany nawet do pięciu lat od zwłoki, a nie tylko do trzech.

65 dni na pozwolenie na budowę. Co się dzieje, gdy urząd się spóźni?

Prawo budowlane daje urzędom konkretny termin na załatwienie sprawy. Co do zasady organ administracji architektoniczno-budowlanej ma 65 dni od złożenia wniosku na wydanie decyzji o pozwoleniu na budowę.

Jeśli urząd się spóźni, nie dzieje się nic automatycznie dla inwestora. Ustawa przewidziała inny mechanizm - karę dla samego urzędu. Organ wyższego stopnia, zwykle wojewoda, wymierza opieszałemu urzędowi w drodze postanowienia karę w wysokości 500 zł za każdy dzień zwłoki. Na to postanowienie przysługuje zażalenie.

Przykład

Przykładowo, zwłoka o 3 miesiące oznacza aż 45 tysięcy złotych kary dla urzędu!

Ukarany urząd musi zapłacić w ciągu 14 dni od doręczenia postanowienia. Jeśli tego nie zrobi, kara zostaje ściągnięta w trybie egzekucji administracyjnej - tak samo jak każdy inny dług wobec budżetu państwa.

Ważne

Chociaż kara nie jest płatna na rzecz samego inwestora - to sama groźba jej nałożenia może stanowić znakomity środek motywujący urząd do sprawnego działania i szybkiego wydania pozwolenia na budowę w terminie. Przez doprowadzenie do sytuacji, gdzie kara zostałaby nałożona, kierownik takiego opieszałego urzędu naraża się na zarzut niegospodarności.

Nie każdy dzień opóźnienia urzędu liczy się do kary

Ustawa przewiduje ważny wyjątek, o którym warto wiedzieć, zanim ktokolwiek zacznie liczyć dni samodzielnie. Do terminu na wydanie decyzji nie wlicza się:

  • terminów przewidzianych w przepisach na dokonanie określonych czynności,
  • okresów zawieszenia postępowania,
  • opóźnień spowodowanych z winy strony składającej wniosek,
  • opóźnień wynikających z przyczyn niezależnych od organu.

Ważne

Oznacza to, że urząd nie zapłaci kary za zwłokę, której sam nie spowodował - na przykład gdy to inwestor nie dostarczył na czas wymaganych dokumentów.

Krótsze niż 65 dni terminy dla wybranych inwestycji

Standardowe 65 dni nie dotyczy każdej sprawy. Ustawa przewiduje krótsze terminy dla wybranych kategorii inwestycji - a zatem i mniej czasu dla urzędu na podjęcie decyzji:

  • Standardowe pozwolenie na budowę - 65 dni,
  • Inwestycje kolejowe, biogazownie rolnicze - 45 dni,
  • Tereny zamknięte MON (bezpieczeństwo i obronność) - 30 dni,
  • Instalacje fotowoltaiczne powyżej 150 kW - 30 dni,
  • Przebudowa instalacji OZE i urządzeń przyłączeniowych - 30 dni.

Im krótszy termin, tym szybciej zaczyna biec licznik kary - a 500 zł za dzień to stawka taka sama niezależnie od rodzaju inwestycji.

Czym właściwie jest ta kara za spóźnione pozwolenie na budowę? Spór, który rozstrzygnął NSA

Przez lata nie było jasne, jak prawnie zakwalifikować karę z art. 35 ust. 6 Prawa budowlanego. To pytanie miało praktyczne znaczenie, bo od odpowiedzi zależało, jak długo urząd wyższego stopnia może jeszcze ukarać opieszały organ.

Jedna strona sporu twierdziła, że to "niepodatkowa należność budżetowa o charakterze publicznoprawnym". Taka kwalifikacja oznaczałaby zastosowanie przepisów Ordynacji podatkowej, w tym trzyletniego terminu przedawnienia z art. 68 § 1 tej ustawy. Po trzech latach urząd nie mógłby już zostać ukarany.

Ale NSA właśnie odrzucił tę interpretację. W wyrokach z 29 września 2026 r. uznał, że kara z art. 35 ust. 6 pkt 1 Prawa budowlanego spełnia wszystkie cechy definicyjne administracyjnej kary pieniężnej w rozumieniu Kodeksu postępowania administracyjnego.

"Na przeszkodzie ku takiej kwalifikacji prawnej kary pieniężnej z art. 35 ust. 6 pkt 1 Prawa budowlanego nie stoi ani okoliczność, że nakładana jest ona w formie postanowienia, ani też fakt, że jej adresatem jest organ administracji architektoniczno-budowlanej" - czytamy w komunikacie NSA z 30 września 2026 r.

Ważne

Sąd podkreślił, że to administracyjna kara pieniężna sensu largo - sankcja finansowa o wszystkich cechach właściwych karom administracyjnym - mimo że jej adresatem jest urząd, a nie klasyczna strona postępowania, czyli obywatel lub firma. Urząd odpowiada w tym wypadku tak samo jak każdy obywatel czy przedsiębiorca prowadzący działalność gospodarczą, gdyby to jemu była wymierzana za coś kara administracyjna.

Jest więcej czasu na ukaranie opieszałego urzędu za wydanie pozwolenia na budowę po terminie

Konsekwencja tej kwalifikacji jest konkretna i policzalna. Skoro kara nie jest niepodatkową należnością budżetową, to nie obowiązuje trzyletni termin przedawnienia z Ordynacji podatkowej. Zamiast niego zastosowanie znajdują przepisy Działu IVa Kodeksu postępowania administracyjnego, w tym art. 189g.

Ten przepis przewiduje, że administracyjnej kary pieniężnej nie można nałożyć, jeśli upłynęło pięć lat od naruszenia prawa lub wystąpienia jego skutków. To o dwa lata dłużej niż w wariancie, którego NSA nie zaakceptował.

Ważne

W praktyce opieszały urząd nie może więc liczyć na to, że sprawa "przedawni się" po trzech latach od zwłoki. Organ wyższego stopnia ma realnie o 2 lata więcej czasu, żeby wymierzyć karę za spóźnienie sprzed lat.

Co wyroki NSA oznaczają dla inwestorów czekających na pozwolenie?

Warto jasno powiedzieć, co ten wyrok zmienia, a czego nie zmienia. Kara nie trafia do inwestora - to dochód budżetu państwa, nie odszkodowanie dla osoby czy firmy czekającej na decyzję. Inwestor, którego sprawa utknęła w urzędzie, nie dostanie z tego tytułu żadnej wypłaty.

To, co się zmienia, dotyczy dyscypliny samych urzędów. Skoro mechanizm karania działa dłużej - pięć lat zamiast trzech - organy wyższego stopnia zyskują realne narzędzie do rozliczania opieszałości, nawet jeśli sprawa wyszła na jaw po dłuższym czasie. To pośrednio powinno działać na korzyść inwestorów, bo zwiększa presję na terminowe wydawanie decyzji.

Ważne

Warto też zaznaczyć, że NSA wskazał na odpowiednie stosowanie przepisów Działu IVa KPA, a nie pełne, automatyczne ich przeniesienie. Oznacza to, że inne instytucje z tego działu - na przykład możliwość rozłożenia kary na raty czy odstąpienia od jej nałożenia w szczególnych okolicznościach - mogą mieć znaczenie w konkretnych sprawach, choć szczegóły tej praktyki pokażą dopiero pisemne uzasadnienia do wyroków.

Uzasadnienie jeszcze nie zostało opublikowane

To istotne zastrzeżenie dla każdego, kto chciałby dziś powołać się na te wyroki w swojej sprawie. Na razie znany jest tylko komunikat NSA z 30 września 2026 r., przedstawiający konkluzje sądu. Pełne pisemne uzasadnienia do obydwu spraw, które zwykle zawiera szczegółową argumentację prawną, nie zostały jeszcze opublikowane. Mogą one doprecyzować niektóre kwestie, w tym zakres odpowiedniego stosowania przepisów Działu IVa KPA do tej konkretnej kary.

Kara 500 zł dziennie od urzędu za zwłokę w wydaniu pozwolenia na budowę - pytania i odpowiedzi (FAQ)

Czym jest kara z art. 35 ust. 6 Prawa budowlanego?

To kara pieniężna dla organu administracji architektoniczno-budowlanej, który nie wydał decyzji o pozwoleniu na budowę w ustawowym terminie.

Ile wynosi kara za zwłokę w wydaniu pozwolenia na budowę?

500 zł za każdy dzień zwłoki, liczony od upływu terminu ustawowego do dnia wydania decyzji.

Kto płaci karę za spóźnione pozwolenie na budowę?

Płaci urząd, który nie wydał decyzji w terminie - nie inwestor. Pieniądze trafiają do budżetu państwa - nie do inwestora.

Kto nakłada karę na opieszały urząd?

Organ wyższego stopnia, zwykle wojewoda, w drodze postanowienia, na które przysługuje zażalenie.

Ile czasu ma urząd na wydanie pozwolenia na budowę?

Standardowo 65 dni. Dla inwestycji kolejowych i biogazowni rolniczych - 45 dni. Dla terenów zamkniętych MON i wybranych instalacji OZE - 30 dni.

Co orzekł NSA w wyrokach z 29 września 2026 r.?

Sąd uznał, że kara za opieszałość urzędu jest administracyjną karą pieniężną w rozumieniu KPA, a nie niepodatkową należnością budżetową.

Jaki jest termin przedawnienia możliwości ukarania urzędu po wyroku NSA?

Pięć lat od naruszenia prawa, zgodnie z art. 189g Kodeksu postępowania administracyjnego - zamiast trzech lat z Ordynacji podatkowej.

Czy inwestor dostaje pieniądze z kary nałożonej na urząd?

Nie. Kara stanowi dochód budżetu państwa, a nie odszkodowanie dla osoby czekającej na pozwolenie na budowę.

Źródło: Naczelny Sąd Administracyjny

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
T. Piwowarski
Tomasz Piwowarski

W redakcji Infor.pl dzieli się wiedzą opartą na przygotowaniu zawodowym radcy prawnego oraz doświadczeniu z kancelarii prowadzonej od 2017 roku. Jego droga zawodowa związana z prawem zaczęła się jednak już w 2012 roku – po ukończeniu studiów na kierunku prawo na Krakowskiej Akademii rozpoczął pracę w kancelarii (choć jako stażysta zdobywał doświadczenie prawnicze już od 2010 roku), by następnie w latach 2014–2016 odbyć aplikację w Okręgowej Izbie Radców Prawnych w Krakowie i zdać państwowy egzamin zawodowy na radcę prawnego w 2017 roku. Szczególny nacisk kładzie na zagadnienia z zakresu prawa cywilnego, gospodarczego, autorskiego, nowych technologii oraz obrotu nieruchomościami, a także prawa pracy i ubezpieczeń społecznych. Z Krakowem związany jako mieszkaniec od 2007 roku, co przekłada się także na dobrą znajomość lokalnego kontekstu. Prywatnie pasjonuje się motoryzacją – zarówno światem samochodowym, jak i motocyklowym (od kilku lat motocyklista) oraz kinematografią. Miłośnik Włoch.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraSpóźniony urząd zapłaci karę za brak pozwolenia na budowę w terminie. Nawet po latach od zwłoki »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj