Prognoza byłego dyrektora CIA i dowódcy w Afganistanie i Iraku, koncentruje się na zadaniach przypisanych oficerom sztabowym, sztucznej inteligencji i na autonomicznych systemach dowodzenia, które mogłyby koordynować pracę wielu maszyn w różnych domenach i szczeblach pola walki. Zamiast samodzielnych operatorów obsługujących drony, siły zbrojne połączyłyby je za pośrednictwem sieci dowodzenia zdolnej do gromadzenia informacji i kierowania operacjami.
Nowa koncepcja wojny: drony, autonomiczni agenci AI i sztuczna inteligencja zamiast sztabu
Emerytowany generał David Petraeus, były dyrektor CIA, twierdzi, że do 2030 roku sztuczna inteligencja może zacząć kierować sieciami czujników i uzbrojenia na polu walki. Jego zdaniem wojsko przestanie wykorzystywać AI wyłącznie do analizy danych i zacznie powierzać jej podejmowanie decyzji, przy minimalnym udziale człowieka lub zupełnie bez niego.
- Za zaledwie cztery lata będziemy mieć systemy autonomiczne, a do tego zalążki autonomicznych systemów złożonych z systemów autonomicznych. Pojawią się agenci AI, czyli oficerowie sztabowi oparci na agentowej sztucznej inteligencji. – powiedział Petraeus inwestorowi Finnowi Murphyemu w podcaście Forecast2050. W tym miejscu wypada zaznaczyć, że generał jest autorem skutecznej strategii prowadzenia wojny hybrydowej i asymetrycznej, przeciwpartyzanckiej, którą zastosował z powodzeniem w Iraku i Afganistanie.
Model wojny hybrydowej w wydaniu dronów i AI
Petraeus opisał model, w którym armie łączą drony i inne maszyny w sieć dowodzenia, zamiast obsługiwać każdą z nich osobno. Autonomiczne czujniki zbierałyby dane z pola walki i przekazywały je do centralnego systemu, a ten kierowałby następnie użyciem broni. Swoją koncepcję przedstawił w maju w wywiadzie dla CNBC. Przyszłych oficerów sztabowych opartych na AI nazwał „generycznymi oficerami sztabowymi AI, którzy nigdy nie śpią, nigdy nie jedzą i nigdy nie robią sobie przerwy". Dodał też, że do zmiany przyczyni się uczenie rekurencyjne, w którym model AI wykorzystuje własne dane do samodoskonalenia.
Generał Petraeus spodziewa się, że do końca 2026 roku Ukraina będzie używać jeszcze więcej autonomicznych systemów bezzałogowych. Jednym ze skutków byłoby to, że potrzeba mniej pilotów, więc w powietrzu mogłoby operować więcej dronów bez powiększania obsady. We wrześniowym wywiadzie w podcaście Royal United Services Institute Petraeus wskazał Ukrainę jako dowód na to, że charakter wojny się zmienia. Według podsumowania odcinka opublikowanego przez RUSI systemy bezzałogowe odpowiadają obecnie za prawie 90% zabitych i rannych po stronie rosyjskiej na linii frontu. W tej samej rozmowie były dyrektor CIA, powiedział, że nawet w przypadku agentowej AI „człowiek wciąż musi pozostawać w pętli decyzyjnej".
Urzędnicy: decyzja o strzale nadal należy do człowieka nie do autonomicznej AI
Zgodnie z obecną polityką armii USA decyzje o użyciu broni pozostają w rękach operatorów. Adm. Brad Cooper, dowódca Centralnego Dowództwa Stanów Zjednoczonych (CENTCOM), potwierdził, że sztuczna inteligencja służy do przeszukiwania ogromnych ilości danych, ale nie opisał konkretnych zastosowań. Jak powiedział Cooper, to operatorzy „zawsze będą podejmować ostateczne decyzje o tym, do czego strzelać, a do czego nie, i kiedy strzelać”. Wedle generała Peatreusa, autonomiczne czujniki zbierałyby dane z pola bitwy i przekazywały je do centralnego systemu dowodzenia, który następnie kierowałby bronią przy niewielkim lub żadnym udziale człowieka.''.
Wczesne wdrożenie sztucznej inteligencji w działaniach wojennych pozostaje kontrowersyjne. Demokratyczni senatorzy, zwrócili się pisemnie w marcu do sekretarza obrony Pete'a Hegsetha, prosząc o informacje na temat doniesień o ataku na szkołę dla dziewcząt w południowym Iranie i o wyjaśnienie, czy sztuczna inteligencja została wykorzystana w planowaniu lub przeprowadzeniu ataku.
Wojsko nie nadąża za rozwojem AI
Petraeus przekonywał, że armie będą musiały zmienić sposób organizacji, aby wdrożyć autonomiczne prowadzenie wojny. Jego zdaniem Wielka Brytania mogłaby objąć w tym przodownictwo mimo mniejszej gospodarki, ponieważ ma mniejsze siły zbrojne, bardziej scentralizowane ministerstwo obrony oraz budżet, w którym większą wagę przywiązuje się do systemów bezzałogowych. Dodał, że Stanom Zjednoczonym wciąż brakuje części zmian instytucjonalnych, których wymaga ta transformacja. Podobne wnioski można też znaleźć w eseju opublikowanym w marcu w „Foreign Affairs": amerykańskie i sojusznicze instytucje szkoleniowe „nie dążą jeszcze do systematycznego rozwijania umiejętności dowodzenia systemami autonomicznymi". Armie NATO stoją więc przed dwoma zadaniami: muszą budować systemy zdolne koordynować działania na polu walki oraz zdecydować, ile uprawnień im przekazać.
Generał i spadochroniarz o AI
Postać generała Davida Petraeusa należy do najbardziej znanych pośród amerykańskich generałów po II Wojnie Światowej. Petraeus to emerytowany czterogwiazdkowy generał armii USA i były dyrektor CIA. W ciągu ponad 37 lat służby dowodził m.in. operacją „Surge” w Iraku w latach 2007–2008, U.S. Central Command oraz siłami USA i NATO w Afganistanie. Większość kariery związany był z wojskami powietrzno-desantowymi, które stanowią trzon sił lądowych USA. Wcześniej nadzorował opracowanie amerykańskiej doktryny działań przeciwpartyzanckich, a w 2003 r. dowodził 101. Dywizją Powietrznodesantową podczas inwazji na Irak. Po odejściu ze służby został w 2011 r. jednogłośnie zatwierdzonym przez Senat dyrektorem CIA; urząd pełnił do 2012 r. Obecnie występuje jako ekspert od bezpieczeństwa międzynarodowego, strategii wojskowej i relacji międzynarodowych, a także wykłada na City University of New York.
Dziennikarz z zawodu i zamiłowania. Zajmuje się tematyką gospodarczą, prawną i finansową, szczególnie nowymi technologiami, i komunikacją oraz mediami. Poza dziennikarstwem zajmuje się fotografią, jeździ na nartach i uwielbia Hiszpanię. Z marką INFOR związany wcześniej, zaczynał przygodę z dziennikarstwem w Gazecie Prawnej. Od kwietnia 2026 r. już jako dziennikarz internetowy przygotowuje i publikuje artykuły na portalu Forsal.pl.

