Trump zapowiada zakończenie pomocy wojskowej dla Izraela
Na podstawie porozumienia zawartego w 2016 r. USA przekazują Izraelowi rocznie 3,8 mld dolarów, w tym 3,3 mld na zakup amerykańskiego uzbrojenia i 500 mln na obronę przeciwrakietową.
Nie wiadomo jednak, w jaki sposób zapowiedź Trumpa zostanie zrealizowana, skoro porozumienie obowiązuje do 2028 r., a wypłata przewidzianych w nim środków zależy od decyzji Kongresu.
Według izraelskich mediów przedstawiciele ministerstw obrony i finansów oraz armii nie wiedzieli, że pomoc może zakończyć się już w 2026 r. Spodziewali się jej stopniowego ograniczania, co od miesięcy zapowiadał Netanjahu.
Izrael jako "super-Sparta"
We wrześniu 2025 r. premier przedstawił wizję Izraela jako „super-Sparty” – państwa zdolnego do funkcjonowania mimo międzynarodowej izolacji, zwłaszcza w dziedzinie zbrojeń. W styczniu 2026 r. zapowiedział całkowitą rezygnację z amerykańskiej pomocy wojskowej w ciągu dekady.
Koncepcja ta jest odpowiedzią na rosnącą izolację międzynarodową Izraela, związaną przede wszystkim z wojną w Strefie Gazy. W obawie przed ograniczeniami dostaw broni rząd zapowiedział pod koniec 2025 r. przeznaczenie około 110 mld dolarów w ciągu 10 lat na rozwój krajowego przemysłu.
Urzędnik: Izrael będzie musiał „padać na kolana i błagać” o broń
Rezygnacja z amerykańskich dotacji miałaby, według izraelskich komentatorów, ograniczyć presję Waszyngtonu na Izrael w sprawie działań wojskowych m.in. w Strefie Gazy i Libanie oraz przemocy żydowskich osadników na okupowanym Zachodnim Brzegu.
Izraelscy wojskowi obawiają się ograniczenia dostaw amerykańskiego uzbrojenia z tego powodu od 2023 r., czyli początku wojny z Hamasem w Strefie Gazy. Jeden z wysokich rangą urzędników, cytowany przez dziennik „Kalkalist” 18 października, ostrzegł, że Izrael będzie musiał „padać na kolana i błagać” o broń.
Wojskowi przyznawali na łamach gazety, że uniezależnienie się od amerykańskiej pomocy jest konieczne, ale trwająca wojna w regionie sprawia, że to najgorszy moment na taki krok.
Izrael miał świadomość, że pomoc z czasem zostanie przerwana
Portal Ynet oceniał w styczniu, że Netanjahu próbuje uprzedzić decyzję Waszyngtonu, gdzie sprzeciw wobec finansowania Izraela narasta zarówno w lewicowym skrzydle Partii Demokratycznej, jak i w trumpowskim ruchu MAGA.
Komentatorzy różnią się w ocenie kosztów zakończenia amerykańskiej pomocy. We wtorek Ynet zacytował wysokiego rangą urzędnika ministerstwa finansów, który ostrzegł, że utrata dwóch lat wsparcia oznacza 8 mld dolarów, które trzeba będzie pokryć z podatków.
Z kolei w styczniu „Jediot Achronot” oceniał, że izraelska gospodarka może sobie pozwolić na rezygnację z corocznej pomocy, stanowiącej około 0,5 proc. PKB, pod warunkiem zachowania dostępu do amerykańskiej broni i technologii.
Rezygnacja ze stałej pomocy może jednak zmniejszyć gotowość USA do udzielania Izraelowi dodatkowego wsparcia. W ciągu dwóch lat wojny w Strefie Gazy Waszyngton przekazał mu łącznie około 22 mld dolarów, w tym ponad 14 mld dodatkowej pomocy wojennej. Kwota ta odpowiadała blisko jednej czwartej kosztów wojny.
Bez amerykańskiego wsparcia Izrael musiałby podnieść podatki, zwiększyć zadłużenie lub bardziej ograniczyć wydatki publiczne – oceniał „Kalkalist”.
Izrael wciąż zależy od USA
Mimo rozwiniętego przemysłu technologicznego i zbrojeniowego Izrael nadal zależy od USA, jeśli chodzi o dostawy m.in. myśliwców, samolotów tankujących i śmigłowców. Trump zapowiedział wprawdzie dalszą sprzedaż amerykańskiego uzbrojenia, ale nawet finansowanie zakupów z własnych środków nie gwarantuje zgody Waszyngtonu na dostawy, zwłaszcza po zmianie administracji w Białym Domu.
Netanjahu nie zamierzał nigdy całkowicie rezygnować z amerykańskiego wsparcia, chciał jedynie zastąpić je szerszą współpracą w zakresie zakupów uzbrojenia, wspólnych inwestycji i rozwoju technologii.
Nowe porozumienie USA i Izraela?
Według izraelskich mediów oba kraje prowadzą od maja rozmowy o nowym porozumieniu na 10 lub 20 lat.
„Trzy lata wojny w Strefie Gazy i nieustanne obrazy zabitych cywilów, a także wspólna, nieudana wojna z Iranem wyrządziły Izraelowi ogromne szkody” – napisał we wtorek komentator Ynetu Nadaw Ejal.
„Stawką są bliskie relacje z amerykańskimi instytucjami wojskowymi i przemysłem zbrojeniowym. Mimo to wielu Izraelczyków nadal nie rozumie, jak bardzo negatywnie Netanjahu jest postrzegany przez Amerykanów” – ocenił.
Izrael jest historycznie największym odbiorcą amerykańskiej pomocy – według „Kalkalista” w latach 1946-2024 otrzymał około 330 mld dolarów, w tym 86 mld pomocy cywilnej.
Wsparcie wojskowe wzrosło po wojnie Jom Kipur w 1973 r., a po zawarciu izraelsko-egipskiego traktatu pokojowego w 1979 r. nabrało stałego charakteru.
Joanna Baczała
Redaktor i wydawca strony głównej, z redakcjami Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl) związany od 2010 roku. Zajmuje się tematyką stosunków międzynarodowych, polityki gospodarczej i technologicznej, bezpieczeństwa, a także psychologią, zarządzaniem i pracą. Wcześniej zajmował się naukowo teoriami społeczeństwa sieci.

