Będą poważne konsekwencje dla chcących podważyć demokrację i zaszkodzić Juanowi Guaido, którego USA uznały za prezydenta Wenezueli - napisał we wtorek na Twitterze doradca prezydenta USA ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton.

"Potępiamy groźby wysuwane przez nielegalnego byłego prokuratora generalnego Wenezueli pod adresem prezydenta Juana Guaido. Powtórzę to - będą poważne konsekwencje dla tych, którzy próbują podważyć demokrację i zaszkodzić Guaido" - wskazał doradca Donalda Trumpa.

Chodzi o zwrócenie się przez wenezuelskiego prokuratora generalnego do Sądu Najwyższego o otwarcie wstępnego postępowania przeciwko Guaido oraz objęcie go zakazem opuszczania kraju i zamrożenie jego rachunków.

Ze względu na sprawowaną funkcję Guaido, przewodniczący wenezuelskiego parlamentu i lider opozycji, ma immunitet, który może być uchylony jedynie decyzją Sądu Najwyższego.

Prokurator nie sprecyzował, z jakich artykułów ma być wszczęte postępowanie przeciwko Guaido. Wskazał natomiast, że dochodzenie ma związek z niepokojami wywołanymi jego ubiegłotygodniową decyzją o ogłoszeniu się tymczasowym prezydentem.

Na konferencji prasowej Guaido podkreślił, że nie bagatelizuje możliwości pójścia do więzienia, jednak, jak wskazał, "to nic nowego". "Jesteśmy tu. Będziemy kontynuować działania i pracę, by stawić czoło kryzysowi humanitarnemu" - dodał.

Stany Zjednoczone były pierwszym państwem, które uznało deklarację Guaido o tymczasowym przejęciu obowiązków prezydenta kraju, a tym samym odsunięciu od władzy Nicolasa Maduro. W ślad za nimi poszło kilkanaście innych państw, m.in. większość krajów Ameryki Łacińskiej oraz Kanada, Izrael i Australia.

Jak podaje Associated Press, we wtorek po południu czasu miejscowego wiceprezydent USA Mike Pence spotka się z Carlosem Vecchio, nowym przedstawicielem dyplomatycznym Wenezueli w Waszyngtonie, wyznaczonym przez Juana Guaido.