W związku z wyprzedażą na rynku długu indeks USD powoli i stabilnie piął się w górę, na koniec tygodnia był jednak na właściwie niezmienionym poziomie. Inwestorzy giełdowi potraktowali spokojniejsze tło jako zielone światło, indeks S&P 500 osiągnął w środku tygodnia nowe maksima, mimo że rentowności długoterminowych obligacji utrzymują się blisko najwyższych poziomów od dekad. Przestrzegalibyśmy jednak przed przywiązywaniem zbytniej wagi do jednego spokojniejszego tygodnia. Żadne z obaw dotyczących sytuacji fiskalnej we Francji czy w Wielkiej Brytanii nie rozwiały się, a wzrosty na rynkach akcji wydają się coraz bardziej oderwane od rosnących kosztów długoterminowego długu. Obecnie wydaje się jednak, że obligacje spadły na tyle, by zachęcać do polowania na okazje.
Rynki i waluty maja swój kalendarz
Kalendarz na ten tydzień jest całkiem bogaty i wystawi na próbę nowo zyskany spokój na rynkach obligacji. W centrum uwagi znajdzie się wrześniowa inflacja CPI w USA (środa 14.10). W czwartek (15.10) przemawiać będzie prezes Rezerwy Federalnej Kevin Warsh, a we wcześniejszej części tygodnia Christopher Waller, Michelle Bowman i Beth M. Hammack. Są to ostatnie zaplanowane wypowiedzi przedstawicieli Fedu przed rozpoczynającym się w sobotę (17.10) okresem ciszy poprzedzającym posiedzenie w dniach 27–28 października. W Wielkiej Brytanii w czwartek (15.10) opublikowany zostanie odczyt PKB w sierpniu, a poza tym będzie nietypowo wiele przemówień członków Komitetu Polityki Monetarnej, których zwieńczeniem będzie wystąpienie prezesa Banku Anglii Andrew Baileya w piątek (16.10). W środę (14.10) przemawiać będą prezeska Europejskiego Banku Centralnego Christine Lagarde oraz Isabel Schnabel. Przez cały tydzień będzie trwać coroczne spotkanie Międzynarodowego Funduszu Walutowego, a amerykański rynek akcji był zamknięty w poniedziałek (12.10) ze względu na Dzień Kolumba.
Polska waluta, złoty, jest wspierana przez rynek obligacji
Stabilizacja rentowności obligacji na długim końcu krzywej rentowności – zarówno w USA, jak i Francji – to dobra wiadomość dla złotego. Dalszy wzrost cen surowców energetycznych sprawia jednak, że presja wyprzedażowa na polską walutę nie odpuszcza. Złoty pozostaje na łasce globalnego sentymentu – ostatnie wieści z Polski nie wpływają istotnie na kurs. Niemniej warto odnotować, że RPP zgodnie z oczekiwaniami pozostawiła stopy procentowe bez zmian.
Choć prezes NBP Adam Glapiński nie wyklucza podwyżki stóp w listopadzie, podobnie jak my stawia na to, że pozostaną one stabilne w obliczu braku widocznych efektów drugiej rundy. W kontekście przyszłych działań Rady będziemy obserwowali dalszy rozwój inflacji. We wtorek (13.10) poznaliśmy pełne dane za wrzesień – wstępny odczyt pokazał podbicie głównej miary do 4%. Paradoksalnie dane były jednak korzystne, sugerują bowiem obniżenie się inflacji bazowej po wcześniejszych wzrostach. Jej dokładne wyliczenia poznamy w czwartek (15.10).
Europejska waluta uległa wpływowi rentowności obligacji z Francji, drugiej gospodarki UE
Po trudnym początku tygodnia francuskie obligacje skarbowe i euro wspólnie ustabilizowały się oraz odnotowały lekkie odbicie. Faworytka wyborów prezydenckich Marine Le Pen zapewniała w zeszłym tygodniu, że ograniczy wydatki rządowe, co rynki najwyraźniej przyjęły pozytywnie. Odbywające się w ostatnich dniach w całym kraju protesty i marsze popierające wyższe wydatki na edukację pokazują jednak, jak trudno będzie znaleźć równowagę między normalizacją publicznych finansów a utrzymaniem poparcia wyborców. Pozostajemy ostrożni, biorąc pod uwagę, że perspektywy poważnej konsolidacji fiskalnej we Francji w dłuższym terminie wciąż wyglądają niepewnie przed przyszłorocznymi wyborami prezydenckimi.
Rynki ograniczyły swoje oczekiwania względem podwyżki stóp procentowych EBC w wyniku zamieszania we Francji, co częściowo niweluje ulgę dla euro wynikającą z uspokojenia na globalnych rynkach obligacji. Przedstawicielki EBC Lagarde i Schnabel będą miały w tym tygodniu szansę zmienić to wrażenie przed posiedzeniem banku 29 października, które najprawdopodobniej przyniesie pauzę. Poza tym losy euro pozostają związane z francuskimi spreadami.
Amerykańska waluta radzi sobie nadspodziewanie dobrze mimo informacji płynących z gospodarki
Opublikowane w zeszłym tygodniu minutki z posiedzenia FOMC odczytano jako jastrzębie, powstały one jednak jeszcze przed słabym wrześniowym raportem NFP (non-farm payrolls) z rynku pracy i umiarkowanymi odczytami inflacji. Wciąż sądzimy, że Fed utrzyma w tym miesiącu stopy procentowe na niezmienionym poziomie, ponieważ spodziewamy się ograniczonej (tj. 0,2% lub niższej) miesięcznej dynamiki inflacji bazowej we wrześniu (środa 14.10). Wszelkie zaskoczenie w górę w raporcie mogłoby jednak szybko skłonić rynki do wyższej wyceny październikowej podwyżki i popchnąć dolara poza przedział, w którym znajduje się od lata 2025 r.
Nasz bazowy scenariusz zakłada dalszą stabilizację na rynkach obligacji i ograniczony efekt rozlania wyższych cen energii, co usunęłoby kluczowy czynnik wsparcia dolara w ostatnim czasie. Uczestnicy rynku będą również śledzić wybory połówkowe na początku listopada, któreteż mogą być lekko niekorzystne dla dolara, jeśli impas w Kongresie ograniczyłby możliwość amerykańskiego rządu do przyjęcia istotnych inicjatyw wydatkowych lub podatkowych.
Brytyjski funt, waluta stabilna nadal silnie powiązana z euro strefą
Funt osiągnął w parze z euro nowe, 16-miesięczne maksima, stabilizuje się również względem dolara. Podobnie jak we wcześniejszym tygodniu miało to więcej wspólnego z problemami euro niż jakimikolwiek dobrymi wieściami z Wielkiej Brytanii. Rynki coraz mocniej oczekują podwyżki stóp procentowych BoE na posiedzeniu 5 listopada, z czym się zgadzamy, choć wciąż postrzegamy to jako najwyżej jednorazową podwyżkę „zabezpieczającą”. W tym tygodniu usłyszymy wypowiedzi trojga członków Komitetu, którzy głosowali we wrześniu za podwyżką stóp: Catherine L. Mann, Megan Greene i Huw Pilla.
Biorąc pod uwagę ponowne skupienie inwestorów obligacyjnych na stabilności fiskalnej, publikowany w tym miesiącu jesienny budżet pozostaje głównym ryzykiem zarówno dla obligacji, jak i funta, a czwartkowy (15.10) odczyt PKB raczej tego nie zmieni. Jako że duża część rządowej przestrzeni fiskalnej zniknęła przez wzrost rentowności obligacji, dodatkowe podwyżki podatków są naszym zdaniem nieuniknione, nawet jeśli pominiemy ambicje wydatkowe premiera Andy'ego Burnhama. Uważamy, że skutki dla rynków będą zależeć od tego, czy kanclerz John Healey zdoła ograniczyć szkody do minimum, przekonując jednocześnie rynki, że przyszłe plany wydatkowe nie zostaną zrealizowane kosztem stabilności zadłużenia. Margines błędu jest jednak niewielki, a ryzyka dla brytyjskich aktywów wydają się skierowane w dół przed zbliżającym się jesiennym budżetem.
Dziennikarz z zawodu i zamiłowania. Zajmuje się tematyką gospodarczą, prawną i finansową, szczególnie nowymi technologiami, i komunikacją oraz mediami. Poza dziennikarstwem zajmuje się fotografią, jeździ na nartach i uwielbia Hiszpanię. Z marką INFOR związany wcześniej, zaczynał przygodę z dziennikarstwem w Gazecie Prawnej. Od kwietnia 2026 r. już jako dziennikarz internetowy przygotowuje i publikuje artykuły na portalu Forsal.pl.
