Georgieva przemawiała 12 października, w pierwszym dniu dorocznych spotkań MFW i Banku Światowego w Bangkoku, które trwają do 18 października. Jej wypowiedź padła na dzień przed publikacją przez MFW zaktualizowanego raportu o perspektywach globalnej gospodarki. W lipcu Fundusz prognozował, że w 2026 roku globalny wzrost wyniesie 3%.
Według MFW sztuczna inteligencja wywołała szok popytowy w Azji
Georgieva nazwała boom na sztuczną inteligencję „szokiem popytowym, szokiem inwestycyjnym”. Jej zdaniem może on dodać od połowy punktu procentowego do całego punktu do wzrostu w azjatyckich gospodarkach rozwiniętych oraz od 0,2 do 0,8 punktu w gospodarkach wschodzących tego regionu. „To właśnie to przyspieszenie sprawia, że światowa gospodarka rośnie w tempie około 3%, mimo że ciągnie ją w dół szok podażowy na rynku energii” – powiedziała. Dodała, że Stany Zjednoczone, Chiny i Indie są najważniejszymi producentami w łańcuchu dostaw AI. Jednak wiele firm budujących stojącą za nią infrastrukturę ma siedziby w Azji.
Indie, najludniejszy kraj globu czują się niedocenione przez MFW
Portal Firstpost zapytał, jaką część tego boomu Indie rzeczywiście przechwytują. Powołał się na dane Banku Światowego, z których wynika, że prywatne inwestycje w AI w Indiach wzrosły w 2025 roku do 4,1 mld dolarów z 1,2 mld dolarów w 2024 roku, co daje Indiom szóste miejsce wśród krajów. To wciąż daleko za 285,9 mld dolarów zainwestowanymi w Stanach Zjednoczonych i 12,4 mld dolarów w Chinach. W opracowanym przez Bank Światowy indeksie gotowości na AI (AI Readiness Index) Indie zajęły 10. miejsce wśród rynków wschodzących. Firstpost podkreślił, że przepaść między ambicjami Indii a rzeczywistym wykorzystaniem AI sprawia, że nie wiadomo, jaką część tego boomu uda im się zdobyć. Indie już wcześniej kwestionowały sposób, w jaki są oceniane. W styczniu minister informatyki Ashwini Vaishnaw odrzucił klasyfikację MFW, która umieszczała Indie wśród mocarstw AI drugiego szeregu.
Szefowa MFW porównuje AI do tsunami, które zmiecie rynek pracy
Georgieva ostrzegła też, że AI to „powoli nadciągające tsunami” dla miejsc pracy, edukacji i systemów podatkowych. Według szacunków MFW z czasem ta technologia może wzmocnić, obniżyć rangę lub całkowicie wyeliminować 40% miejsc pracy. Jedno z wczesnych badań wykazało, że 10% miejsc pracy w USA już teraz wymaga umiejętności związanych ze sztuczną inteligencją.
Prezes Banku Światowego Ajay Banga powiedział, że bank promuje „małą AI”, czyli narzędzia, które nie opierają się na dużych modelach językowych. Mają one zwiększać produktywność rolników, systemów opieki zdrowotnej i nauczycieli w gospodarkach wschodzących.
Z kolei prezydent Singapuru Tharman Shanmugaratnam stwierdził, że dla nowych absolwentów jest coraz mniej ofert pierwszej pracy. Ostrzegł również, że AI może doprowadzić do „nowego podziału” między gospodarkami rozwiniętymi a rozwijającymi się. „AI pogłębi tę lukę, jeśli będziemy wobec niej zbyt bierni” – powiedział.
Szefowa MFW mówi jednym głosem z przywódcami Azji o wyzwaniach z AI jakie ma rynek pracy
Wzrost produktywności dzięki sztucznej inteligencji może zrekompensować kurczącą się siłę roboczą w Azji. Warunkiem jest to, by wdrażanie AI rozprzestrzeniało się w całym regionie, zamiast pogłębiać różnice między bogatszymi a biedniejszymi gospodarkami. Dyrektor zarządzająca MFW Kristalina Georgiewa mówiła o tym w Bangkoku podczas premiery książki „Shaping the Future of Asia: Opportunities and Challenges” („Kształtowanie przyszłości Azji: szanse i wyzwania”). Georgiewa wskazała demografię, integrację gospodarczą i technologię, zwłaszcza AI, jako trzy wielkie „transformacje”, przed którymi stoi region.
„Przewiduje się, że AI zwiększy wzrost gospodarczy w zaawansowanych krajach Azji, gdzie społeczeństwa się starzeją, mniej więcej o pół do jednego punktu procentowego… i co zdumiewające, jeśli te kraje wykorzystają wzrost produktywności i tempa rozwoju, z nawiązką zrównoważą presję demograficzną” – powiedziała Georgiewa. Jak podał również dziennik The Nation, dodała: „Wyobraźcie sobie o 1 procent wyższy wzrost”.
Według MFW do 2050 roku ubędzie jedna czwarta pracowników
Zgodnie z opisanymi w książce trendami, wynika, że ustaleń zawartych w książce wynika, że Chiny, Japonia i Korea Południowa mogą do 2050 roku stracić niemal 25% ludności w wieku produkcyjnym. MFW zalicza te kraje, razem z Tajlandią, do grupy „po dywidendzie demograficznej”, w której siła robocza już się kurczy. Łączne straty tych państw mogą stanowić ponad jedną trzecią spadku globalnej siły roboczej w tym okresie. Odsetek osób w wieku 65 lat i więcej w regionie Azji i Pacyfiku ma wzrosnąć z około 11% w 2025 roku do mniej więcej 20% w 2050 roku.
Jak wynika z badania, starzenie się społeczeństw może obniżyć roczny wzrost gospodarczy regionu o około 0,3 punktu procentowego do 2050 roku. Powszechne wykorzystanie sztucznej inteligencji mogłoby natomiast dodawać 0,5–1 punktu rocznie w zaawansowanych gospodarkach Azji oraz 0,2–0,8 punktu w gospodarkach wschodzących i rozwijających się. Krishna Srinivasan, szef Departamentu Azji i Pacyfiku w MFW, podkreślił, że te liczby to „scenariusze, a nie prognozy”.
Prezydent Singapuru Tharman Shanmugaratnam, który współprzewodniczy Radzie ds. Miejsc Pracy (Jobs Council) Banku Światowego. Wezwał rządy, by przestały traktować narzędzia wsparcia zatrudnienia, po które sięgnięto w czasie pandemii Covid-19, jako środki nadzwyczajne, i by uczyniły z nich stały element „menu polityk strukturalnych”. Jego zdaniem powinny się w nim znaleźć także zachęty dla firm do zatrudniania nowych absolwentów, ponieważ spada popyt na „pierwszy szczebel w zatrudnieniu”. W wypowiedziach przytoczonych przez agencję Reuters ostrzegł również przed zagrożeniem, jakie sztuczna inteligencja stwarza dla świeżo upieczonych absolwentów.
MFW i Bank Światowy mają na kryzys zatrudnienia pomysł oparty o AI
Podcza spsotkania w Bangkoku szefowa MFW i prezydent Singapuru, Tharman Shanmugaratnam, zaprezentowali projekt ,,małe AI i kapitał prywatny”. Dyrektor zarządzająca MFW Kristalina Georgieva i prezydent Singapuru zaprezentowali go wspólnie, podczas sesji „Small AI: More and Better Jobs” („Małe AI: więcej i lepszych miejsc pracy”). Owo „małe AI” jako przystępne cenowo aplikacje tworzone z myślą o lokalnych językach, infrastrukturze i budżetach, a nie o najnowocześniejszych rozwiązaniach z czołówki technologicznej. Przywołano przykład pracowników przychodni w Indonezji, którzy dzięki AI oceniają stan pacjentów i zdalnie łączą się z lekarzami, oraz usług cyfrowych w Indiach, które pomagają rolnikom uzyskać nasiona, ubezpieczenie upraw i kredyt.
Możliwości, jakie małe AI daje w tworzeniu miejsc pracy i zwiększaniu produktywności, są ogromne. Sektor prywatny tworzy 75–85% miejsc pracy, a rolą rządów jest umożliwienie inwestycji. Prywatny kapitał tworzy miejsca pracy, szczególnie w pięciu sektorach o dużym potencjale zatrudnienia: infrastrukturę, rolnictwo drobnotowarowe, podstawową opiekę zdrowotną, turystykę i przetwórstwo o wysokiej wartości dodanej.
Spotkanie w Bangkoku można podsumować mocnymi słowami: skoro Azja, która ma być ,,nowym centrum” światowej ekonomii ma takie problemy, to co ma powiedzieć już starzejąca się Europa, pozostająca w tyle z rozwojem AI za USA i Chinami?
Dziennikarz z zawodu i zamiłowania. Zajmuje się tematyką gospodarczą, prawną i finansową, szczególnie nowymi technologiami, i komunikacją oraz mediami. Poza dziennikarstwem zajmuje się fotografią, jeździ na nartach i uwielbia Hiszpanię. Z marką INFOR związany wcześniej, zaczynał przygodę z dziennikarstwem w Gazecie Prawnej. Od kwietnia 2026 r. już jako dziennikarz internetowy przygotowuje i publikuje artykuły na portalu Forsal.pl.
