Forsal logo

Sejm wybrał Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
4 września 2026, 11:01
[aktualizacja 4 września 2026, 11:05]
Sejm wybrał Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego
Sejm wybrał Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego/PAP
Sejm wybrał w piątek Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Za jego kandydaturą opowiedziało się 226 posłów. Berek do niedawna był ministrem ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu, a jego kandydaturę zgłosili posłowie Koalicji Obywatelskiej.

Sejm wybrał Macieja Berka na sędziego TK

W głosowaniu nad wyborem nowego sędziego Trybunału wzięło udział 437 posłów, większość bezwzględna wynosiła 219. Za kandydaturą Berka zagłosowało 226 posłów, a za kandydaturą zgłoszonego przez PiS Artura Kotowskiego - 184.

Kim jest Maciej Berek?

Berek jest radcą prawnym, doktorem nauk prawnych, adiunktem w Katedrze Prawa Konstytucyjnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego; jest też ekspertem Ośrodka Badań, Studiów i Legislacji Krajowej Rady Radców Prawnych. Do niedawna pełnił funkcję ministra ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu.

Profesor Artur Kotowski jest profesorem zwyczajnym nauk prawnych, specjalistą w dziedzinie prawa publicznego i teorii prawa, jest związany z Uniwersytetem Kardynała Wyszyńskiego w Warszawie.

Obie kandydatury opiniowała w czwartek rano sejmowa komisja sprawiedliwości i praw człowieka.

Sejm musiał wybrać nowego sędziego TK

Konieczność wyboru nowego sędziego Trybunału jest związana z upływającą 18 września kadencją sędziego Justyna Piskorskiego.

Sędziów Trybunału Sejm wybiera indywidualnie, na dziewięcioletnie kadencje, bezwzględną większością głosów.

Bogucki: Kandydatura Berka na sędziego TK nie powinna być procedowana z powodów formalnych

Szef kancelarii prezydenta Zbigniew Bogucki ocenił w piątek w Sejmie, że są „daleko idące wątpliwości”, co do rzeczywistego wykonywania przez Macieja Berka zawodu radcy prawnego przez 10 lat. W jego opinii z powodów formalnych kandydatura Berka na sędziego TK nie powinna być procedowana.

Podczas wypowiedzi w Sejmie przed głosowaniem ws. wyboru sędziego TK szef KPRP powiedział, że „jest wielkie prawdopodobieństwo, że pan minister Berek, dzisiaj kandydat na sędziego TK, w ogóle nie spełnia wymagań formalnych”.

Bogucki mówił, że nawet radca prawny, który chce zostać sędzią sądu powszechnego, „musi wykazać, że wykonywał ten zawód (radcy prawnego), a nie tylko, że był wpisany na listę” radców. - A tu nie ma właściwie żadnych dokumentów - stwierdził szef KPRP. Zwrócił zarazem uwagę, że Berek opublikował w czwartek skan zaświadczenia Dziekana Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych, lecz zrobił to dopiero po posiedzeniu komisji sprawiedliwości i praw człowieka, która zdążyła już zarekomendować Sejmowi jego kandydaturę na sędziego TK. - Nad czym na czym procedowaliście, na jakich dokumentach? - pytał Bogucki, zwracając się do członków komisji.

Szef KPRP podkreślił, że skoro kandydat na sędziego sądu powszechnego musi wykazać, że spełnia wymagania formalne niezbędne do pełnienia tej funkcji, tym bardziej musi to zrobić „osoba, która aspiruje na stanowisko sędziego najwyższego w Polsce trybunału, sądu konstytucyjnego, jakim jest Trybunał Konstytucyjny”. - W tych okolicznościach nie sposób o tym powiedzieć - dodał Bogucki.

- Dzisiaj są tak daleko idące wątpliwości co do wykonywania (przez Berka - PAP) zawodu radcy prawnego przez 10 lat - rzeczywistego, a nie wpisania na listę - że ta kandydatura z powodów formalnych nie powinna być po prostu procedowana - ocenił szef KPRP.

Wicepremier: Nigdy dotąd przedstawiciel prezydenta nie próbował wpływać na wybór sędziego TK przez Sejm

Nigdy dotąd przedstawiciel prezydenta nie próbował wpływać na wybór sędziego Trybunału Konstytucyjnego przez Sejm – powiedział wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz, zwracając się do Zbigniewa Boguckiego. Szef KPRP przekonywał wcześniej, że Sejm nie powinien procedować kandydatury Macieja Berka na sędziego TK.

Po Boguckim głos w Sejmie zabrał Kosiniak-Kamysz, który ocenił, że bez precedensu jest sytuacja, w której „przedstawiciel prezydenta, w momencie, kiedy to nie prezydent wybiera sędziów Trybunału Konstytucyjnego, próbuje wpłynąć na suwerena przedstawicieli narodu i zabiera głos w tej izbie, żeby zablokować demokratyczny wybór sędziego” TK. Dodał, że żaden przedstawiciel prezydenta nie posuwał się w historii do takich zachowań.

Zwrócił się do opozycji, mówiąc, że wszystkie ich działania miały na celu „zawłaszczyć państwo, zniszczyć demokratyczne podstawy, stworzyć ustrój autorytarny, zabezpieczyć się, że nawet jeżeli by doszło do utraty władzy, to nie będzie się w stanie sprawować w tym wymiarze sprawiedliwości normalnego funkcjonowania”.

W jego ocenie tacy specjaliści, jak Berek, mogą naprawić sytuację w TK.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
oprac. Kamil Nowak

Redaktor i wydawca strony głównej, z redakcjami Grupy Infor (Forsal.pl, Dziennik.pl, GazetaPrawna.pl, Infor.pl, ZdrowieGO.pl) związany od 2010 roku. Zajmuje się tematyką stosunków międzynarodowych, polityki gospodarczej i technologicznej, bezpieczeństwa, a także psychologią, zarządzaniem i pracą. Wcześniej zajmował się naukowo teoriami społeczeństwa sieci. 

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraCo szykuje Rosja? Niepokojące doniesienia duńskiego wywiadu »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj