Forsal logo

MON informuje w sprawie drona w pobliżu bazy w Redzikowie. Dlaczego nie został zestrzelony ani zneutralizowany?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
32 minut temu
MON, Ministerstwo Obrony Narodowej
MON informuje w sprawie drona w pobliżu bazy w Redzikowie/Shutterstock
To jeden z najważniejszych elementów NATO-wskiego systemu obrony przeciwrakietowej w Europie. Przed kilkoma dniami w okolicy kilkuset metrów od bazy w Redzikowie pojawił się dron. MON tłumaczy, dlaczego nie został zneutralizowany ani zestrzelony.

Gdy w pobliżu bazy wojskowej pojawia się nieuprawniony bezzałogowy statek powietrzny, reakcja wydaje się być oczywista: natychmiastowe zestrzelenie obiektu lub jego neutralizacja. Tymczasem dron, który 15 września pojawił się w okolicy bazy w Redzikowie, spokojnie wykonał kilkuminutowy lot. Dlaczego? Gdy o sprawie zrobiło się głośno, MON przerwał milczenie. Tłumaczy je względami bezpieczeństwa.

MON informuje o locie drona w pobliżu bazy w Redzikowie

- Wykryty ok. kilometra od bazy w Redzikowie cywilny, bezzałogowy statek powietrzny nie stanowił żadnego zagrożenia dla obiektów bazy; był cały czas obserwowany przez wojskowe systemy obrony powietrznej

– podał we wtorek MON ws. doniesień o dronie, który 15 września pojawił się w pobliżu amerykańskiej bazy.

Ministerstwo Obrony Narodowej podkreśliło w komunikacie na portalu X, że obserwacja obiektu odbywała się „pod pełną kontrolą”, a dron nie zbliżył się do obiektów newralgicznych bazy w Redzikowie.

Dron wykonał kilkuminutowy lot

W poniedziałek wieczorem portal Onet poinformował, że 15 września w pobliżu amerykańskiej bazy obrony przeciwrakietowej w Redzikowie wykryto nieuprawniony bezzałogowy statek powietrzny. Według portalu, zamiast jego neutralizacji lub zestrzelenia, wojsko uruchomiło procedury, w ramach których oficer dyżurna z jednostki zadzwoniła m.in. na numer alarmowy 112.

W związku z pojawiającymi się w mediach informacjami na temat rzekomego przebywania drona nad bazą amerykańską w Polsce informujemy, że wykryty ok. km od bazy w Redzikowie cywilny, bezzałogowy statek powietrzny nie stanowił żadnego zagrożenia dla obiektów bazy i był cały czas obserwowany przez wojskowe systemy obrony powietrznej

– podkreślił MON.

Ministerstwo podało, że dron nie operował nad amerykańską bazą, lecz jego lot „odbywał się z naruszeniem strefy, w której obowiązuje zakaz lotów bezzałogowych statków powietrznych”. Oprócz wykrycia drona – dodał MON – zidentyfikowane zostało także miejsce przebywania jego operatora.

„Zgodnie z obowiązującymi w Siłach Zbrojnych RP procedurami o zdarzeniu zostały poinformowane instytucje i służby, w tym Policja. Obserwacja obiektu odbywała się pod pełną kontrolą, dron nie zbliżył się do obiektów newralgicznych bazy w Redzikowie” – podkreśliło ministerstwo.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Zapisz się na newsletter
Zapisz się na newsletter Forsal.pl „Bezpieczeństwo” i otrzymuj najważniejsze informacje dotyczące bezpieczeństwa w Polsce i na świecie.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj