Gdy w pobliżu bazy wojskowej pojawia się nieuprawniony bezzałogowy statek powietrzny, reakcja wydaje się być oczywista: natychmiastowe zestrzelenie obiektu lub jego neutralizacja. Tymczasem dron, który 15 września pojawił się w okolicy bazy w Redzikowie, spokojnie wykonał kilkuminutowy lot. Dlaczego? Gdy o sprawie zrobiło się głośno, MON przerwał milczenie. Tłumaczy je względami bezpieczeństwa.
MON informuje o locie drona w pobliżu bazy w Redzikowie
- Wykryty ok. kilometra od bazy w Redzikowie cywilny, bezzałogowy statek powietrzny nie stanowił żadnego zagrożenia dla obiektów bazy; był cały czas obserwowany przez wojskowe systemy obrony powietrznej
– podał we wtorek MON ws. doniesień o dronie, który 15 września pojawił się w pobliżu amerykańskiej bazy.
Ministerstwo Obrony Narodowej podkreśliło w komunikacie na portalu X, że obserwacja obiektu odbywała się „pod pełną kontrolą”, a dron nie zbliżył się do obiektów newralgicznych bazy w Redzikowie.
Dron wykonał kilkuminutowy lot
W poniedziałek wieczorem portal Onet poinformował, że 15 września w pobliżu amerykańskiej bazy obrony przeciwrakietowej w Redzikowie wykryto nieuprawniony bezzałogowy statek powietrzny. Według portalu, zamiast jego neutralizacji lub zestrzelenia, wojsko uruchomiło procedury, w ramach których oficer dyżurna z jednostki zadzwoniła m.in. na numer alarmowy 112.
W związku z pojawiającymi się w mediach informacjami na temat rzekomego przebywania drona nad bazą amerykańską w Polsce informujemy, że wykryty ok. km od bazy w Redzikowie cywilny, bezzałogowy statek powietrzny nie stanowił żadnego zagrożenia dla obiektów bazy i był cały czas obserwowany przez wojskowe systemy obrony powietrznej
– podkreślił MON.
Ministerstwo podało, że dron nie operował nad amerykańską bazą, lecz jego lot „odbywał się z naruszeniem strefy, w której obowiązuje zakaz lotów bezzałogowych statków powietrznych”. Oprócz wykrycia drona – dodał MON – zidentyfikowane zostało także miejsce przebywania jego operatora.
„Zgodnie z obowiązującymi w Siłach Zbrojnych RP procedurami o zdarzeniu zostały poinformowane instytucje i służby, w tym Policja. Obserwacja obiektu odbywała się pod pełną kontrolą, dron nie zbliżył się do obiektów newralgicznych bazy w Redzikowie” – podkreśliło ministerstwo.
