Jak informują CBC i Radio-Canada, kanadyjski rząd zrezygnował z dalszego procedowania zamówienia na 16 śmigłowców UH-60M Black Hawk produkowanych przez firmę Sikorsky, należącą do koncernu Lockheed Martin. Maszyny miały trafić do kanadyjskich sił specjalnych, zastępując starsze śmigłowce CH-146 Griffon.
Kanada wstrzymuje zakup amerykańskich śmigłowców Black Hawk
Procedura zakupu była już na zaawansowanym etapie. Zamówienie przeszło wstępne formalności w amerykańskim Departamencie Stanu i miało zostać przekazane Kongresowi. Mimo to Ottawa zdecydowała się wstrzymać dalsze działania tuż przed kolejnym spotkaniem przedstawicieli obu państw odpowiedzialnych za negocjacje.
Według CBC decyzja wpisuje się w szerszą strategię ograniczania kanadyjskiej zależności wojskowej od Stanów Zjednoczonych. Stosunki między państwami pogorszyły się po powrocie Donalda Trumpa do Białego Domu. Amerykański prezydent wielokrotnie podważał suwerenność Kanady, a także rozpoczął spór handlowy.
Kanadyjskie władze mają uznawać, że w obecnej sytuacji zakup amerykańskiego uzbrojenia bez konkurencyjnego przetargu nie jest najlepszym rozwiązaniem. Wstrzymanie procedury dotyczącej Black Hawków może zatem oznaczać nie tylko zmianę planów zakupowych, lecz także próbę zwiększenia swobody w wyborze dostawców sprzętu wojskowego.
Nie tylko Black Hawk. Kolejne kontrakty utknęły w martwym punkcie
Wątpliwości Ottawy dotyczą również innych przedsięwzięć realizowanych z udziałem amerykańskich firm. Jak podaje CBC, opóźnienia mają obejmować m.in. negocjacje dotyczące pojazdów opancerzonych firmy Raytheon oraz zakupu usług chmurowych od Google.
Według źródeł rządowych i przedstawicieli przemysłu obronnego kanadyjskie władze ostrożniej podchodzą obecnie do zatwierdzania kolejnych zamówień w Stanach Zjednoczonych. W niektórych przypadkach Ottawa ma wstrzymywać się nawet z ogłaszaniem kontraktów, które zostały już podpisane z amerykańskimi przedsiębiorstwami.
Nie oznacza to jednak, że Kanada całkowicie rezygnuje ze współpracy obronnej z USA. Wstrzymanie konkretnych procedur pokazuje natomiast, że napięcia polityczne i handlowe mogą bezpośrednio wpływać na decyzje dotyczące modernizacji sił zbrojnych.
F-35 pod znakiem zapytania. Kanada szuka alternatywnych opcji
Podobna sytuacja dotyczy programu zakupu myśliwców F-35. Kanada pierwotnie zamówiła 88 samolotów wielozadaniowych, jednak w ubiegłym roku rozpoczęła rewizję kontraktu. Ottawa zobowiązała się dotychczas do zakupu 16 maszyn, za które już zapłaciła. Nieoficjalne doniesienia wskazują, że w ramach kolejnej transzy mogła sfinansować również 14 następnych samolotów.
Przyszłość pozostałej części zamówienia pozostaje niepewna. Kanadyjskie władze rozważają inne rozwiązania, a Szwecja zachęca Ottawę do wyboru myśliwców JAS 39 Gripen, które mogłyby częściowo zastąpić amerykańskie konstrukcje.
Dodatkowym elementem tej strategii jest zaangażowanie Kanady w program GCAP, którego celem jest opracowanie myśliwca szóstej generacji. Udział w przedsięwzięciu może w przyszłości otworzyć nowe możliwości współpracy przemysłowej i technologicznej.
W przypadku Black Hawków kanadyjski rząd również sygnalizuje gotowość do rozważenia alternatywnych rozwiązań. Rzecznik Stephena Fuhra, sekretarza stanu nadzorującego zamówienia wojskowe, zasugerował, że Ottawa może przyjrzeć się innym opcjom. Nie oznacza to jednak, że wybrano już następcę amerykańskich śmigłowców.
Absolwent Uniwersytetu w Białymstoku. W swojej pracy analizuje globalną geopolitykę, modernizację armii oraz rozwój przemysłu zbrojeniowego.
Bogate doświadczenie w mediach zdobywał krok po kroku. Pracę w zawodzie rozpoczynał w Polska Press, a następnie rozwijał warsztat jako copywriter, dziennikarz i wydawca w ogólnopolskich portalach Interia oraz Wirtualna Polska.
