Powiedział on też, że rozmawiał z prezydentem Francji Emmanuelem Macronem i ma nadzieję na rozwiązanie tej sytuacji w najbliższych godzinach.

W niedzielę Francja ogłosiła, że w związku z rozprzestrzeniającym się w południowo-wschodniej Anglii nowym szczepem koronawirusa nie tylko wstrzymuje połączenia pasażerskie z Wielką Brytanią, ale także transport towarowy. To spowodowało ogromne korki ciężarówek po stronie brytyjskiej, a także obawy o braki w zaopatrzeniu.

Na konferencji prasowej na Downing Street Johnson powiedział, że wstrzymanie ruchu nie wpłynęło na dostawy zdecydowanej większości artykułów żywnościowych i medycznych.

"Po pierwsze, należy podkreślić, że opóźnienia te - które mają miejsce tylko w Dover - dotyczą tylko ładunków przewożonych przez ludzi, a to tylko 20 proc. ogółu towarów przywożonych lub wywożonych na kontynent europejski" - powiedział Johnson. Francuski zakaz nie dotyczy kontenerów, które są załadowywane po jednej stronie La Manche i rozładowywane po drugiej.

Premier dodał, że "opóźnienia te dotyczą jedynie bardzo niewielkiego odsetka żywności wwożonej do Wielkiej Brytanii i, jak zapewniły brytyjskie supermarkety, ich łańcuchy dostaw są silne i solidne, więc każdy może nadal robić normalne zakupy".

Reklama

Johnson, mówiąc o rozmowie z Macronem, poinformował, że obie strony pracują nad jak najszybszym odblokowaniem przepływu towarów i wyraził nadzieję, że stanie się to w czasie kilku godzin.

Dwie spośród głównych brytyjskich sieci supermarketów - Tesco i Sainsbury's - ostrzegły jednak w poniedziałek, że jeśli problem nie zostanie rozwiązany w najbliższym czasie, mogą wystąpić braki w zaopatrzeniu w niektóre towary, jak świeże owoce czy warzywa.

Towarzyszący Johnsonowi podczas konferencji minister transportu Grant Shapps wezwał ludzi, aby w związku z zamknięciem granicy powstrzymać się przez podróżami do hrabstwa Kent, ale powiedział, że kolejka ciężarówek czekających do wjazdu do Dover, która minionej nocy liczyła ok. 500 pojazdów, została już zredukowana do 170. "Większość samochodów ciężarowych, które tam są, to przede wszystkim przewoźnicy europejscy, którzy chcą wrócić na kontynent" - wyjaśnił Shapps.