Forsal logo

Strzał w tył głowy, rodzina dostaje informację o śmierci już po wykonaniu wyroku, miejsce pochówku nie jest znane. Tak wykonywana jest kara śmierci w państwie europejskim

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
dzisiaj, 07:34
Kara śmierci, egzekucja
Kara śmierci, egzekucja, Białoruś/Shutterstock
Strzał w tył głowy, rodzina dostaje informację o śmierci już po wykonaniu wyroku, miejsce pochówku nie jest znane. Tak wykonywana jest kara śmierci w państwie europejskim. Mińsk jest ostatnią stolicą w Europie i na dawnej przestrzeni radzieckiej, która nie zrezygnowała z wykonywania kary śmierci.

10 października obchodzony jest Europejski i Światowy Dzień Przeciwko Karze Śmierci.

Białoruś jest ostatnim krajem w Europie, w którym wykonuje się karę śmierci.

Jak wykonywany jest wyrok śmierci

Strzał w tył głowy – tak wykonywany jest wyrok śmierci na Białorusi. Skazany nie wie, kiedy to się stanie, a informacja przychodzi tuż przed samą egzekucją. Rodzina dostaje informację o śmierci już po wykonaniu wyroku, ale ciało zmarłego nie jest jej oddawane. Władze nie udzielają również informacji o miejscu pochówku.

– Atmosfera całkowitej tajemnicy to spuścizna, która wraz z samą instytucją kary śmierci zachowała się na Białorusi z czasów ZSRS – powiedział PAP Andrej Pałuda z organizacji Wiasna, koordynator kampanii „Obrońcy praw człowieka przeciwko karze śmierci na Białorusi”.

– Z czego wynika ta praktyka – utrzymywania skazanego w niewiedzy, braku informacji dla rodziny, ukrywania informacji o miejscu, gdzie człowiek jest pochowany? W czasach ZSRS tajemnica miała ukryć skalę represji. Często rodzina otrzymywała informację o wyroku np. dziesięciu lat bez prawa do korespondencji, a człowiek już dawno leżał w ziemi – zaznaczył.

Według niego ta niepewność to także dodatkowy element presji.

– Siedząc w celi śmierci, człowiek rozpoznaje i „zgaduje” po odgłosie kroków – czy to niosą jedzenie, czy to strażnik, czy może idą już „po niego” – dodał.

Urzędowa tajemnica rozciąga się także na praktykę prawną i ezopowy język machiny administracyjnej. Żaden dokument czy przedstawiciel państwa nie powie: „pani krewny został rozstrzelany”.

– Nie. Oficjalna formuła brzmi „ubył na mocy wyroku”. To taki eufemizm, za którym kryje się najwyższy wyrok – zaznaczył Pałuda.

Po upadku ZSRS i odzyskaniu przez Białoruś niepodległości kary śmierci nigdy nie zniesiono. W 1994 r. zakazano wymierzania najwyższego wymiaru kary kobietom.

Sytuacja praw człowieka na Białorusi

Od sfałszowanych wyborów prezydenckich w 2020 r. sytuacja praw człowieka na Białorusi dramatycznie się pogorszyła, a pozyskanie jakichkolwiek informacji na temat wymierzanych oraz wykonywanych wyroków stało się jeszcze trudniejsze niż wcześniej. Nie ma już w kraju niezależnych mediów ani organizacji obywatelskich, a obrońcy praw człowieka, którzy wcześniej mozolnie zbierali informacje, monitorując oficjalne dokumenty, raporty sądowe i np. kontaktując się z rodzinami skazanych, mają jeszcze trudniejsze zadanie. Działanie na terenie Białorusi jest niemożliwe, a wszystkie organizacje praw człowieka objęto zakazem. Aktywiści są za granicą lub za kratami.

– Dopiero w tym roku udało się nam uzyskać potwierdzenie informacji o wykonaniu wyroku śmierci w 2024 r. wobec skazanego o nazwisku Taratuta – przypomniał Pałuda.

Wiadomo, że od 2015 r. najwyższy wymiar kary sądy orzekły 24 razy, a po 2020 r. – pięć.

– Nie mamy żadnych danych na temat lat 2025-2026, jednak nie możemy ocenić, czy wynika to z braku wyroków i egzekucji, czy też z braku dostępu do informacji – dodał.

Obecnie, jak podkreślił, „kara śmierci nieodzownie łączy się z sytuacją praw człowieka na Białorusi i jest elementem mechanizmu represji, zastraszania społeczeństwa”.

W ostatnich latach do przepisów regulujących stosowanie kary śmierci wprowadzono poważne zaostrzenia. Doszło do tego m.in. w maju 2022 r., niedługo po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę, w którą bezpośrednio była zaangażowana Białoruś, m.in. udostępniając terytorium do ataku na sąsiednie państwo.

– Była to błyskawiczna reakcja władz na przypadki sabotażu na białoruskiej kolei. Chodziło o tzw. partyzantów kolejowych, którzy próbowali przeszkodzić w ruchu pociągów (transportujących wojska i sprzęt) – wyjaśnił Pałuda.

Zmiany polegały na rozszerzeniu przepisów, umożliwiając skazanie na karę śmierci za samo „usiłowanie” popełnienia przestępstwa terrorystycznego.

Drakońskie wyroki

Ostatecznie „partyzantów kolejowych” skazano na drakońskie wyroki, przede wszystkim z artykułów o „terroryzmie”. Wymierzono im kary od 13 do 23 lat więzienia w koloniach o wzmocnionym i zaostrzonym rygorze.

W 2023 r. przepisy ponownie zaostrzono – tym razem wprowadzono możliwość wymierzenia najwyższego wymiaru kary za przestępstwa niezwiązane z morderstwem, a konkretnie – za „zdradę stanu” w przypadku urzędników i wojskowych. Według analityków celem było „zdyscyplinowanie” aparatu państwowego i struktur siłowych.

– To nie są abstrakcyjne zmiany. Przepisy te zastosowano przynajmniej jeden raz – wobec obywatela Niemiec Rico Kriegera, który najpierw został skazany, następnie jednak był ułaskawiony, a następnie – objęty wymianą. Tym razem udało się uniknąć wykonania wyroku, ale nie wpływa to na powagę sytuacji i realność tego instrumentu prawnego – przestrzegł rozmówca PAP.

Pałuda przypomniał stanowisko białoruskich obrońców praw człowieka, którzy od dekad bezskutecznie walczą o zniesienie kary śmierci na Białorusi.

Christy Pike w USA - nieudana egzekucja

– Wszelkie dywagacje, zwłaszcza takie jak te pojawiające się w związku z nieudaną egzekucją Christy Pike w USA, o mniej lub bardziej „ludzkim” obliczu kary śmierci, są pozbawione sensu. Żaden system prawny nie jest wolny od błędów, a nieludzka jest sama kara śmierci – podkreślił. – Nie jest ważne, czy to przycisk, czy zastrzyk, czy nabój. To ludzie zabijają ludzi – podsumował Pałuda.

Według białoruskich przepisów na najwyższy wymiar kary nie można skazać kobiet oraz mężczyzn powyżej 65 lat i poniżej 18 lat (chodzi o wiek w chwili popełnienia przestępstwa). Według szacunków obrońców praw człowieka od powstania niezależnej Białorusi wykonano około 400 egzekucji.

O zniesienie kary śmierci lub wprowadzenie moratorium na jej wykonywanie niejednokrotnie apelowały do władz Białorusi Unia Europejska, Rada Europy, OBWE i międzynarodowe organizacje obrońców praw człowieka.

Justyna Prus (PAP)

just/ joz/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Marta Pawłowska infor.pl
oprac. Marta Pawłowska

Prawnik. Z marką INFOR związana od 2016 r. Specjalizuje się w tematyce kadrowej, płacowej oraz prawie oświatowym. Autorka licznych publikacji prasowych.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraPolacy nie chcą świadczeń społecznych czy ulg podatkowych? Znamy wyniki badań. Aż 76 proc. Polaków uważa, że politycy zbyt hojnie rozdają publiczne pieniądze »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj