Forsal logo

Polacy nie chcą świadczeń społecznych czy ulg podatkowych? Znamy wyniki badań. Aż 76 proc. Polaków uważa, że politycy zbyt hojnie rozdają publiczne pieniądze

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
dzisiaj, 07:54
znak zapytania puzzle
Polacy nie chcą świadczeń społecznych czy ulg podatkowych? Znamy wyniki badań/Shutterstock
76 proc. Polaków uważa, że politycy zbyt hojnie rozdają publiczne pieniądze, ale tylko 18 proc. zrezygnowałoby z części własnych świadczeń lub ulg. Z kolei niemal 85 proc. chce, by politycy ujawniali koszty obietnic wyborczych i źródła ich finansowania – wynika z badania HAI i Ariadny.

Badanie przeprowadzone przez Human Answer Institute i Panel Badawczy Ariadna w ramach projektu „Nowy kontrakt społeczny – dla oszczędności w wydatkach Państwa” pokazuje, że Polacy dostrzegają problem rosnących wydatków publicznych, ale znacznie trudniej przychodzi im zaakceptowanie konkretnych oszczędności. Zwłaszcza takich, które mogłyby uszczuplić ich własne portfele.

Polacy o finansach państwa

Największa zgoda panuje w jednej sprawie: politycy powinni mówić wyborcom, ile kosztują ich obietnice i skąd wezmą pieniądze na ich realizację. Takiego obowiązku chce 84,8 proc. respondentów, w tym 54,5 proc. zdecydowanie go popiera. Przeciwnych jest zaledwie 4,5 proc.

– Im więcej rozmawiamy o finansach państwa, tym trudniej będzie politykom składać obietnice bez odpowiedzi na pytanie, kto za nie zapłaci. I to jest dobra zmiana – podkreśliła Anna Gołębicka, ekonomistka i współzałożycielka Human Answer Institute.

Jej zdaniem samo wskazanie źródła finansowania nie wystarczy. Trzeba również wyjaśnić, jaki jest społeczny i ekonomiczny sens proponowanego wydatku.

Przejrzystość finansów publicznych jest kwestią szacunku dla obywateli

Z kolei Katarzyna Życińska, ekspertka komunikacji i współzałożycielka HAI, zwróciła uwagę, że przejrzystość finansów publicznych jest także kwestią szacunku dla obywateli.

– Politycy powinni wyjaśniać, kto skorzysta z obietnicy, kto poniesie jej koszt i jakie potrzeby mogą przez to pozostać niezaspokojone. Tak buduje się zaufanie i poczucie odpowiedzialności za wspólne pieniądze – zaznaczyła.

Choć aż 76 proc. ankietowanych uważa, że politycy za bardzo rozpędzili się w rozdawaniu publicznych pieniędzy, tylko 28,4 proc. wskazuje ograniczenie wydatków socjalnych jako sposób na zmniejszenie deficytu budżetowego. Podniesienie podatków firmom wybiera 16,7 proc., a zwiększenie podatków wszystkim – 9,2 proc.

Z badania wynika także, iż co trzeci badany (33,4 proc.) uważa, że mówienie o deficycie jest manipulacją. Kolejne 12,3 proc. deklaruje, że deficyt ich nie obchodzi.

Polacy nie chcą świadczeń społecznych czy ulg podatkowych?

Jeszcze wyraźniej rozbieżności widać w odpowiedziach na pytania dotyczące świadczeń społecznych. Ich obniżenie w celu zlikwidowania deficytu popiera 37 proc. respondentów, a 40 proc. jest temu przeciwnych. Kiedy jednak ankieterzy zapytali o gotowość rezygnacji z części własnych świadczeń lub ulg podatkowych, twierdząco odpowiedziało tylko 18 proc.

– Badanie pokazuje, że krytyka polityki wydatkowej i gotowość do poniesienia kosztów jej zmiany to dwie różne sprawy. Dopóki oszczędności są hasłem, każdy może wyobrażać sobie, że obejmą wydatki, które uważa za zbędne – zauważyła Gołębicka.

Gdzie zatem Polacy szukaliby oszczędności? Przede wszystkim w administracji publicznej. Jej wydatki ograniczyłoby 45,7 proc. badanych, wydatki na samorządy – 28,4 proc., a na trzynaste i czternaste emerytury – 19,4 proc. Znacznie mniej osób zdecydowałoby się na cięcia w ochronie zdrowia (4,3 proc.), wsparciu osób z niepełnosprawnościami (4,2 proc.) czy bezpieczeństwie (5,9 proc.).

Co ciekawe, priorytety oszczędnościowe wyraźnie zmieniają się z wiekiem. Ograniczenia wydatków na administrację chce 32 proc. osób w wieku 18–24 lata, ale aż 56 proc. respondentów po 55. roku życia. Z kolei za ograniczeniem trzynastych i czternastych emerytur opowiada się 27 proc. osób w wieku 25–34 lata i tylko 12 proc. najstarszych badanych.

A co z ochroną zdrowia?

Różnice dotyczą również ochrony zdrowia. Cięcia w tym obszarze dopuszcza 11 proc. najmłodszych respondentów i zaledwie 2 proc. osób po 55. roku życia.

Badanie pokazuje więc, że poszczególne pokolenia chętniej szukają oszczędności w wydatkach, z których same korzystają w mniejszym stopniu.

Respondentów zapytano również, jakim krajem powinna być Polska. Model niskich podatków i ograniczonych świadczeń wybrało 40 proc. ankietowanych, natomiast wysokie podatki i rozbudowany system świadczeń – 20 proc. Pozostałe 40 proc. nie miało zdania. Wśród osób w wieku 25-34 lata zwolenników niskich podatków i niskich świadczeń było 48 proc., a w grupie 45-54 lata – 49 proc.

Nie oznacza to jednak, że Polacy nie dostrzegają korzyści z wydawania publicznych pieniędzy. Za najbardziej pożyteczne uznają inwestycje w drogi i infrastrukturę (27,2 proc.), bezpieczeństwo (24,4 proc.) oraz ochronę zdrowia (21,8 proc.). Najrzadziej pozytywnie oceniają wydatki na administrację – wskazało je zaledwie 5,3 proc. respondentów.

Istotne okazuje się również zaufanie do sposobu gospodarowania pieniędzmi. Dla 37 proc. badanych największym problemem budżetu państwa są korupcja i marnotrawstwo, a dla kolejnych 30 proc. – niegospodarne wydawanie środków.

Autorzy raportu zwrócili uwagę, że społeczne poparcie dla oszczędności nie oznacza automatycznie zgody na konkretne reformy. Politycy musieliby nie tylko przekonać obywateli, że zmiany są konieczne, ale także wyjaśnić, dlaczego koszty mają ponieść określone grupy społeczne.

Polacy częściej wybierają państwo niskich podatków i ograniczonych świadczeń

– Badanie ujawnia niespójność społecznego kontraktu fiskalnego. Polacy częściej wybierają państwo niskich podatków i ograniczonych świadczeń, ale w innych pytaniach nie dają większościowej zgody ani na konkretne cięcia, ani na osobistą rezygnację ze wsparcia – podsumowała Gołębicka.

Jak dodała ekonomistka, utrzymanie szerokiego systemu świadczeń przy niskich dochodach państwa oznacza dalszy deficyt albo konieczność ograniczenia części usług i transferów.

– Reforma budżetowa nie będzie więc wyłącznie sporem o wysokość wydatków. Będzie negocjacją tego, które pokolenie i która grupa społeczna poniesie jej koszt – oceniła.

Badanie przeprowadzono metodą CAWI (ankiety internetowej) 4-7 września 2026 r. na ogólnopolskiej próbie 1095 osób w wieku co najmniej 18 lat. Kwoty doboru próby uwzględniały płeć, wiek i wielkość miejscowości zamieszkania respondentów.

Mira Suchodolska (PAP)

mir/ joz/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Marta Pawłowska infor.pl
oprac. Marta Pawłowska

Prawnik. Z marką INFOR związana od 2016 r. Specjalizuje się w tematyce kadrowej, płacowej oraz prawie oświatowym. Autorka licznych publikacji prasowych.

Zobacz wszystkie artykuły tego autoraWażne zmiany w orzeczeniach medycyny pracy od 18 października 2026 r. »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj