Premier Czech Andrej Babisz oświadczył w środę, że jeżeli potwierdzą się prognozy gospodarcze, to wydatki na obronę w 2021 r. mogą wzrosnąć o ponad 360 mln euro i wynieść 1,46 proc. PKB; przekroczyłyby one zobowiązanie wobec NATO wynoszące 1,4 proc. PKB.

Babisz powiedział, że kraj nie może pozwolić sobie na wstrzymanie modernizacji armii. Jego zdaniem do 2024 r. uda się osiągnąć zalecany przez NATO poziom wydatków na obronę w wysokości 2 proc. PKB. Budżet ministerstwa obrony miałby wówczas do dyspozycji ok. 4,75 mld euro.

Czeski premier zapowiedział, że w przygotowywanej z powodu epidemii koronawirusa nowelizacji budżetu - która ma zwiększyć jego deficyt o 11 mld euro - gabinet zakłada zwiększenie nakładów na emerytury, inwestycje oraz armię. Babisz wyraził nadzieję, że planowany deficyt umożliwi te wszystkie wydatki. Minister obrony Lubomir Metnar podkreślił, że wojsko nie może być pierwszym miejscem, w którym szuka się oszczędności budżetowych.

Po wybuchu epidemii Covid-19 Babisz kilkakrotnie sugerował, że resort obrony mógłby zrezygnować z planów zamówienia bojowych wozów piechoty za blisko 2 mld euro. W tym największym aktualnie czeskim przetargu zbrojeniowym biorą udział trzy firmy: BAE Systems z pojazdem CV90, General Dynamics z wozem Ascod oraz Rheinmetall Landsystem z maszyną Lynx.

>>> Czytaj też: Polska wchodzi w trzeci etap odmrażania gospodarki. Rząd otwiera salony fryzjerskie i kosmetyczne