Stare elektrownie węglowe dostaną trzecie życie?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
18 marca 2022, 06:30
Nowe elektrownie i elektrociepłownie
Nowe elektrownie i elektrociepłownie/Wysokie Napięcie
Program badawczy "Bloki 200+", mający przystosować wysłużone bloki energetyczne klasy 200 MW do współpracy z wiatrakami i fotowoltaiką, dobiegł końca. Choć w przeszłości trochę powątpiewano w sens utrzymywaniu przy życiu "węglowych trupów", to w obecnych w realiach może się to okazać niezbędne.

Bloków energetycznych klasy 200 MW powstało w Polsce ponad 60. Pierwszy oddano do użytku 1961 r. w Turowie, a ostatni 1983 r. w Połańcu. Mimo zaawansowanego wieku w eksploatacji wciąż pozostaje przeszło 40 takich jednostek, które po gruntownych modernizacjach odgrywają kluczową rolę dla stabilnych dostaw energii elektrycznej.

Węglowy rezerwuar mocy

Dlatego już w połowie minionej dekady zaczęły się pojawiać pomysły, aby spróbować wydłużyć ich pracę w systemie poprzez dostosowanie do współpracy z farmami wiatrowymi i fotowoltaicznymi. To wymagałoby zwiększenia tzw. elastyczności – bloki musiałyby szybciej podjeżdżać i schodzić z mocą. Tak aby reagować na pracę źródeł zależnych od pogody, czyli wiatru i słońca.

Założono, że będzie to rozwiązanie szybsze i mniej kapitałochłonne niż masowa budowa chociażby elektrowni gazowych. Nie mówiąc już o energetyce jądrowej, której uruchomienie – jeśli się tego doczekamy – nastąpi dopiero po 2033 r.

Tymczasem już teraz coraz bardziej potrzebujemy rezerwowych źródeł, które będą bilansować system elektroenergetyczny, gdy aura nie sprzyja wiatrakom czy fotowoltaice. Dlatego pod koniec 2019 r. ruszył finalny etap programu „Bloki 200+”, finansowanego przez Narodowe Centrum Badań i Rozwoju.

Pierwotnie zakładano, że dobiegnie on końca w marcu 2021 r. Przez trudności wywołane pandemią, a także opóźnienia w udostępnianiu bloków energetycznych wykonawcom do prac, program zakończył się niemal rok później. Do w tego diametralnie innej rzeczywistości – w czasie rosyjskiej agresji na Ukrainę, która skutkuje możliwymi korektami w polityce energetycznej Unii Europejskiej na drodze do celu neutralności klimatycznej.

Realna staje się opcja dłuższego wykorzystania węgla w okresie przejściowym transformacji energetycznej, gdyż dotychczasowe założenie, że paliwem przejściowym będzie przede wszystkim gaz stoi w sprzeczności z zamiarem jak najszybszego odcięcia się od dostaw węglowodorów z Rosji.

Czy oznacza to że mamy porzucać rozwój OZE? Dlaczego e

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: wysokienapiecie
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj