Dzieje się to w czasie, kiedy gospodarka rośnie. Według danych GUS produkt krajowy brutto zwiększył się w drugim kwartale 2026 r. o 4,1 proc. w porównaniu z tym samym okresem rok wcześniej. Wzrost w skali całej gospodarki nie oznacza jednak, że każda firma w równym stopniu z niego korzysta, a pieniądze od klientów wpływają bez zakłóceń. Właściciel jednoosobowej działalności gospodarczej może wykonać usługę lub dostarczyć towar, ponieść związane z tym koszty, a na przelew od klienta czekać jeszcze długo po terminie faktury. Zwłaszcza w relacjach z większymi kontrahentami mała firma rzadko ma siłę, by wynegocjować krótki termin zapłaty, a w kolejce do przelewów często jest ostatnia. W tym czasie musi regulować składki, rachunki i zamówienia u swoich dostawców.
Pułapka nowych zleceń dla firmy i zaległe płatności
Badanie „Płynność i potrzeby finansowe mikrofirm”, przeprowadzone na zlecenie Kaczmarski Group przez IMAS International w III kwartale 2026 r., wskazuje, że problem nieterminowych płatności zna większość przedsiębiorców. 47 proc. przyznaje, że klienci rozliczają się z poślizgiem czasami lub często. Kolejne 30 proc. spotyka się z tym rzadko. Łącznie oznacza to, że ponad 3/4 właścicieli JDG-ów czeka na należne pieniądze dłużej, niż przewiduje faktura.
W jednoosobowej działalności domowe oszczędności bywają rezerwą, z której opłaca się firmowe rachunki. Przedsiębiorca musi wcześniej kupić materiały, paliwo, zapłacić za lokal, składki, podatki lub wynagrodzenia, jeśli zatrudnia pracowników. Gdy klient wstrzymuje przelew, pieniądze na te wydatki trzeba znaleźć gdzie indziej. Kuszące jest wtedy przyjęcie dodatkowych zleceń. Może się to jednak okazać pułapką.
– Więcej zamówień może paradoksalnie zwiększyć kwoty, które właściciel dokłada do firmy. Dzieje się tak, gdy opłaca kolejne zlecenia, zanim klienci uregulują poprzednie. Firma może więc zarabiać, a jednocześnie pochłaniać domowe oszczędności. Ważne jest rozróżnienie, czy prywatne pieniądze finansują rozwój, czy zastępują zaległe wpłaty od klientów. Rozwój wymaga zaplanowania pieniędzy na kolejne zlecenia, a powtarzające się zaległości - zmiany warunków rozliczeń z odbiorcami. Samo przelewanie oszczędności do firmy nie rozwiąże problemu – tłumaczy Emanuel Nowak, ekspert firmy faktoringowej NFG.
Prywatne oszczędności ratują rachunki firmy. To może być brzytwa dla tonącego
W badaniu 32 proc. przedsiębiorców wskazuje, że z powodu opóźnionych płatności od klientów korzysta z prywatnych oszczędności. Jeszcze więcej właścicieli przyznaje, że dokłada własne pieniądze do działalności niezależnie od bezpośredniej przyczyny. Czasami lub często robi tak 48 proc. z nich. Prawie co piąty (19 proc.) sięga do prywatnej kieszeni często.
Prowadzenie firmy wpływa również na decyzje podejmowane w domu. 48 proc. badanych czasami lub często rezygnuje z prywatnych planów i wydatków. Niewiele mniej, bo 47 proc., z podobną częstotliwością ogranicza osobiste wydatki. Te odpowiedzi dotyczą całej sytuacji finansowej firmy, a nie wyłącznie faktur opłaconych po terminie. Pokazują jednak, jak łatwo w jednoosobowej działalności zaciera się granica między pieniędzmi przedsiębiorstwa a budżetem jego właściciela.
GRAf II Opóźnione płatności i cięcie wydatków
– Prywatne oszczędności powinny dawać rodzinie poczucie bezpieczeństwa. Jeśli regularnie służą do płacenia firmowych rachunków, właściciel traci swoją rezerwę na nieprzewidziane wydatki. Firma może nadal działać, ale odbywa się to kosztem wakacji, remontu, większego zakupu, zajęć dla dzieci albo pieniędzy odłożonych na trudniejszy czas – wyjaśnia Emanuel Nowak.
Reakcja łańcuchowa w fakturach płatności każdej kolejnej firmy
Przedsiębiorcy nie zawsze mogą „załatać dziurę” w firmowym budżecie własnymi oszczędnościami. 21 proc. badanych przyznaje, że z powodu opóźnionych wpłat od klientów przesuwa lub opóźnia własne płatności. W ten sposób problem może przechodzić z jednej firmy na drugą.
Skutkiem jest również ograniczanie działalności. W reakcji na opóźnione płatności 15 proc. właścicieli tnie wydatki, 13 proc. wstrzymuje inwestycje lub inne plany, a 9 proc. wstrzymuje rozwój firmy. Badani mogli tu wskazać więcej niż jedną odpowiedź.
Problemy z bieżącymi płatnościami nie dotyczą wszystkich respondentów w takim samym stopniu. 44 proc. deklaruje, że nie odczuwa ich nigdy, a 32 proc. doświadcza ich rzadko. Czasami lub często trudności z płynnością ma 18 proc. badanych, natomiast 6 proc. boryka się z nimi stale.
Firmy nie chcą tracić spóźnialskich klientów
Przedsiębiorcy często nadal współpracują z klientami, którzy wcześniej nie zapłacili na czas. Potwierdza to osobne badanie firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso, przeprowadzone w sierpniu 2026 r. wśród firm z sektora MŚP, które wystawiają faktury z odroczonym terminem płatności.
Aż 83 proc. uczestników tego badania zetknęło się w ciągu poprzednich 18 miesięcy z opóźnionymi należnościami. Spośród firm, których klienci wcześniej znacznie spóźnili się z zapłatą, 74 proc. nadal sprzedawało towary lub usługi przynajmniej części z nich z odroczonym terminem. Wśród przedsiębiorstw, które kontynuowały taką współpracę, 85 proc. ponownie doświadczyło opóźnień w co najmniej części tych relacji.
Wśród powodów kontynuowania współpracy firmy wskazują wcześniejsze dobre doświadczenia z klientem (35 proc.) oraz przekonanie, że lepiej otrzymać pieniądze później niż całkowicie stracić źródło przychodu (35 proc.). Rezygnacja z klienta jest szczególnie trudna, jeśli mała firma uzyskuje dużą część przychodów tylko od kilku stałych odbiorców.
Sygnałem ostrzegawczym jest moment, w którym przedsiębiorca zaczyna wybierać, komu zapłaci w terminie, albo kolejny raz przelewa pieniądze z prywatnego konta. - Wtedy warto sprawdzić, które faktury są zaległe, jak długo firma czeka na zapłatę i czy problem regularnie powodują ci sami klienci. Im wcześniej właściciel to zauważy, tym więcej ma czasu, by uzgodnić z klientami spłatę zaległości. Przy kolejnych zleceniach może ustalić zaliczki, krótsze terminy płatności albo uzależnić przyjęcie nowego zamówienia od uregulowania poprzednich faktur – podsumowuje Jakub Kostecki, wiceprezes zarządu firmy windykacyjnej Kaczmarski Inkasso.
Dziennikarz z zawodu i zamiłowania. Zajmuje się tematyką gospodarczą, prawną i finansową, szczególnie nowymi technologiami, i komunikacją oraz mediami. Poza dziennikarstwem zajmuje się fotografią, jeździ na nartach i uwielbia Hiszpanię. Z marką INFOR związany wcześniej, zaczynał przygodę z dziennikarstwem w Gazecie Prawnej. Od kwietnia 2026 r. już jako dziennikarz internetowy przygotowuje i publikuje artykuły na portalu Forsal.pl.
